Giethoorn


Witajcie kochani! Wracam ponownie do naszej ostatniej podróży i tym samym chcę przybliżyć Wam kolejną miejscowość w Holandii, która bez wątpienia skradła nasze serca swoim niebywałym urokiem. Geithoorn to nieduża holenderska mieścina w której nie znajdziecie ulic, przystanków czy przepełnionych parkingów samochodowych. Dlaczego? Miasteczko bowiem prawie w całości położone jest na wodzie przez co nazywane jest często Wenecją północy Europy. Podobnie jak włoskie miasto zachwyca turystów swoim urokiem, malowniczymi krajobrazami i szalenie romantycznym klimatem. W starej części nie ma już żadnych dróg, a klasyczną infrastrukturę zastępuje tu sieć urokliwych kanałów, które przecina aż 176 mostów. Nazwa pochodzi od holenderskiego słowa "gietehornes", które oznacza "kozi róg". Ponoć pierwsi osadnicy Giethoorn odkryli ich setki na tutejszych bagnach...Giethoorn narodziło się jako pierwsze holenderskie osiedle założone w zagłębiu torfowym. Z biegiem czasu przekształcało się w miejscowość opartą na małych wysepkach. Wcale nie musicie wyjeżdżać do Wenecji by móc przepłynąć się łódką wzdłuż i wszerz miasteczka. Tak bowiem najlepiej poznać uroki całego obszaru, który przepełniony jest piękną zielenią, kwitnącymi  kwiatami i zjawiskowymi domkami.
Liczba turystów odwiedzających Giethoorn z roku na rok rośnie stąd też dla wygody poprowadzono małe dróżki wzdłuż kanałów ,co znacznie ułatwia zwiedzającym poruszanie się.
 Możecie tu wypożyczyć zarówno łódkę  jak i rower. Spacerowicze mogą korzystać ze ścieżek przy kanałach, a kto chce odpocząć przy pysznej kawce znajdzie także miejsce dla siebie w pobliskich kawiarniach i małych restauracjach. Giethoorn oferuje zwiedzającym trzy muzea oraz stocznię Schreur, gdzie budowane są łodzie płaskodenne. Wszystko to składa się na krajobraz i scenerię jak z bajki, zwłaszcza w okresie wiosenno/letnim, kiedy przyroda budzi się do życia. To idealny czas na majówkę! Nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszej formy spędzenia wolnego czasu. Zasmakowaliśmy troszkę życia w trypie 'slow' pozbawionego kompletnie pośpiechu. Pływanie łodzią czy  codzienna jazda rowerem uprzyjemniały nam mijające dni. Widoki, które towarzyszyły nam od samego początku na długo zostały w naszej pamięci. Mogłabym codziennie malować obrazy bazując na tym co udało mi się właśnie zobaczyć. Mimo dużej liczby turystów znajdziecie tu prawdziwą odskocznię od zgiełku dużych miast. Z Wanneperveen macie tu zaledwie 3 km.
Serdecznie polecamy!
























Comments

Post a Comment

Popular Posts