7 PORTES



  Jak wspomniałam w poprzednim poście opisując ''4 Gats'' podczas naszych podróży nie jadamy w przypadkowych miesjach. Zawsze na liście przygotowanej przeze mnie dużo wcześniej, znajdują się miejsca z ciekawą historią, duszą bądź klimatem oddającym obyczajowość i kulturę danego kraju.  Zawsze budzi to naszą ciekawość.
Takim punktem na mapie Barcelony była restauracja ''7 Portes''. Została założona w 1836 roku, co czyni ją jedną z najstarszych restauracji w mieście.
Ponad 50 laureatów Nagrody Nobla, takich artystów jak Picasso i Miró, muzycy i tenorzy tacy jak Plácido Domingo, pisarze, znani aktorzy- Catherine Deneuve czy Harrison Ford, naukowcy- Alexandre Fleming, zasiadali często właśnie przy tych stołach. Jestem pewna, że gdyby ściany potrafiły mówić, opowiadałyby tysiące historii o których nikt nigdy nie słyszał... 
Słynny wytrawny kataloński biznesmen Josep Xifré i Casas miał obsesję na punkcie budowania domów inspirowanych budynkami, które zdobiły paryskie place i centralną Rue de Rivoli. Postanowił przenieść odrobinę Paryża do Barcelony i  budował je na skraju dzielnicy Barceloneta nazywając je Casas Xifré. Każdy z nich miał siedem łuków. Założył  tam swoje  biuro i osiedlił się w budynku, w którym to otworzył luksusową  kawiarnię na parterze. Knajpka miała osiem drzwi, siedem dla klientów i jedne służące przyjęciu towarów i stanowiące wejście dla personelu. Od 1836 roku przy stołach zasiadali wybitni politycy i intelektualiści.  
Cafè de les 7 Portes to było  miejsce z pięcioma pokojami ozdobionymi dużymi lustrami i szklanymi żyrandolami na suficie. W 1929 r., Kiedy to rodzina Morera  z Llavaneres przejęła zarządzanie stała się restauracją 7 Portes i tym samym była punktem odniesienia dla miasta i miejscem spotkań. Na przestrzeni lat wprowadzono zmiany we wnętrzu. Dziś na ścianach wisi ok. 50 obrazów, a na drewnianych panelach biegnących wokół całego pomieszczenia, znajdują się metalowe plakietki z nazwiskami osób, które gościły w  lokalu. Piękne mahoniowe drewno, zdobione kafle w połączeniu z żyrandolami w pomarańczowych abażurach  i świeże kwiaty - wszystko to tworzy piękną i wysublimowaną aurę sprzyjającą spożywaniu posiłków. Zjecie tu przysmaki kuchni katalońskiej i tradycyjne dania śródziemnomorskie. Do sporządzania swoich posiłków używają wyłącznie naturalnych i sezonowych składników więc jest nie tylko smacznie, ale i świeżo!
Wybór win? doskonały! Obsługa? nienaganna. Kelnerzy ubrani są w piękne białe marynarki i czarne muchy, szalenie elegancko! Spróbujcie Paellę Parellada jedną z najsłynniejszych w mieście, paellę mieszaną z mięsem i owocami morza. Restauracja posiada sale dostosowane do potrzeb każdego klienta, są nawet pokoje dla dwóch os. dla bardziej intymnej i romantycznej atmosfery. 
Nasze wybory były wyśmienite, od przystawki po dania główne. Ośmiornica wyborna! steki także no i paella! Koniecznie musicie tu zajrzeć bowiem nierzadko się zdarza, że siedzisz przy stole, którego poprzednimi gośćmi byli Joan Mirò czy Maria Callas!















Comments

Popular Posts