THE BROAD L.A.

Wciąż nadrabiam zaległości związane z opisywaniem miejsc, które odwiedziliśmy ostatnio w Stanach. Chcę opisać Wam wszystko to, co ciekawe i godne polecenia. 
Zdecydowanie takim miejscem jest 'The Broad Museum'- wyjątkowy punkt na mapie Miasta Aniołów. Staliśmy w kolejce do wejścia dobre 1,5 godziny, w piekielnym upale! Zainteresowanie ogromne!, co chwilę dochodzili nowi, chętni i głodni wyrafinowanej estetyki. Nie ukrywam, że wysoka temperatura psuła nam samopoczucie i chęci na zwiedzanie już od samego początku. Gdyby nie parasole, które rozdawano przed wejściem, które jednocześnie chroniły nasze głowy przed palącym słońcem byłoby bardzo ciężko. Z podziwem patrzyłam na swojego syna, który z wielkim podekscytowaniem i dużą dozą cierpliwości czekał na swoją kolej ;-) Jego ostatni pobyt w MOMA w Nowym Jorku został na długo w pamięci i sercu.
Nazwa samego muzeum pochodzi od nazwiska Eli Broad- amerykańskiego miliardera, filantropa, który to właśnie sfinansował budowę tego wyjątkowego miejsca, wydając przy tym kwotę 140 mln. dolarów. 
W The Broad znajduje się prawie 2000 dzieł sztuki pochodzących z prywatnej kolekcji rodziny.  WOW ;-)
Już sama bryła budynku robi ogromne wrażenie! Elewację obiektu wykonano z 2500 prefabrykowanych paneli z betonu zbrojonego włóknami szklanymi odginającymi się pod kątem 45 stopni. Muzeum samo w sobie liczy ok 15 tys. metrów kwadratowych i rozciąga się przez 3 piętra. Tak rozłożona została kolekcja małżeństwa Broad, którą tworzyli wspólnie od ponad 50 lat. Zbiór obejmuje prace najwybitniejszych artystów XX wieku : Andy'ego Warhola, Koonsa, Hirsta czy Lichtensteina. Znajdują się tu obrazy, zdjęcia i instalacje warte setki milionów dolarów.  Trudno było kryć swoją zazdrość patrząc na to piękne otoczenie. Muzeum The Broad to bez wątpienia ikona architektury w mieście.
Perełką tego miejsca jest wystawa Yayoi Kusamy "Infinity Mirrors'', która cieszy się ogromną popularnością. By móc ją obejrzeć, trzeba odstać kolejne godziny w długich kolejkach. Jedyny plus jest taki, że sam pobyt w lustrzanym pokoju nie może trwać dłużej niż 30 sek. Zasadę wprowadzono  w celu ułatwienia przepływu ruchu turystów i polepszenia komfortu zwiedzania. Spektakularna gra świateł i luster budzi podziw! Z pewnością poczujecie dreszcz na swoim ciele gdy już tam staniecie ;-)
Na parterze kupicie fantastyczne pamiątki, a tuż przy budynku możecie zjeść pyszny posiłek w restauracji Otium. To bardzo nowoczesne restauracja, która czerpie z bogatego dziedzictwa kulinarnego  szefa kuchni Timothy'ego  Holliingswortha. Nazwa miejsca 'Otium' ma swoje korzenie w języku łacińskim, oznacza 'wolny czas' i podkreślać ma właśnie uroki idealnie spędzonego czasu ze znajomymi i rodziną przy wspólnym stole. Dania są smakowite i możecie mieszać ze sobą do woli, tworząc niezapomniane kombinacje smakowe.



















Comments

  1. Excellent article! We will be linking to this particularly great
    content on our site. Keep up the good writing.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts