ROAMERS

O tym miejscu po prostu nie mogę nie napisać Wam kilku słów, a dlaczego? bo jest wyjątkowe pod każdym względem.
Od klimatu panującego we wnętrzu lokalu po estetykę dań włącznie, w 'Roamers' bowiem wszystko przykuwa wzrok. Znane z instagramu miejsce stało się bez wątpienie kultowym na mapie Berlina, kolejki do wejścia są bowiem spore, więc radzę uzbroić się w cierpliwość- szczególnie jeżeli chcecie wybrać się tam w weekend. 'Roamers' bo o tym miejscu mowa, to piekne, szalenie przytulne miejsce z pysznym jedzeniem, niesztampową atmosferą i przemiłą obsługą. Brzmi trochę jak Eldorado? Jak nie wierzycie to sami zajrzyjcie...
To jedno z tych miejsc, do których poczujesz miłość od pierwszego kęsa ;-)
Początkowo nie nastawiałam się na tak pozytywne wrażenia, więc tym bardziej cieszę się tak pozytywnym zaskoczeniem, które zafundowano mi tuż po przekroczeniu progu tego miejsca. Szalenie minimalistyczny, skromny, miejscami nawet dość obskurny lokal skradł serca wielu mieszkańcom Berlina. To co od razu rzuca się w oczy to dbałość o detale serwowane klientom. Wyborna kawa! mało Wam będzie jednej ;-) domowe świeże wypieki, które swoim wyglądem wywołują ślinotok, a także pyszne sałatki i obfite pastrami. Śmiało możecie zaglądać tu w porze śniadaniowej jak i zjeść wyborny lunch. Wszystko robione jest na świeżo, więc na posiłki trzeba troszkę poczekać. Patrząc na dania siedzących obok nas ludzi moje oczy jadły wszystko! dosłownie! nie wiedziałam na co się zdecydować, więc zamówiliśmy 5 dań by próbować po trochę z każdego. Czuć tu pasję i zamiłowanie do jedzenia, które przejawia się na każdym kroku. Jeżeli można  opisać jednym słowem to miejsce, to śmiało mogę użyć tu określenia 'klejnot na mapie stolicy'.
Przedmioty i sama estetyka dań wygląda jak wyjęta z magazynu Kinfolk. Trochę tu folkloru, troszkę dzikiego zachodu... nonszalancko i niezobowiązująco. Do kawy koniecznie zaserwujcie sobie cytrynowy sernik! albo nie! weźcie francuskie tosty! ;-) nigdy w życiu nie jadłam lepszych!!! Podane w obłędnie piękny sposób z karmelizowaną gruszką i serkiem waniliowym z maliną!!! Niebo...
Właściciele zainspirowani swoimi licznymi podróżami do Stanów zdecydowali się otworzyć kawiarnię właśnie tu, w Berlinie - w stolicy wszystkiego.
''Berlin jest po prostu najlepszym miejscem w Niemczech, jeśli nie w Europie, do robienia własnych rzeczy, tego co się kocha. Kiedy zaczynaliśmy, nie mieliśmy dużo pieniędzy, ale mieliśmy szczęście, że mogliśmy pomóc rodzinie i przyjaciołom. Stoły zostały zbudowane przez partnera mojej matki, krzesła są z hali tkaniny wuja i tak dalej.... Ludzie wciąż pytają mnie, kim jest nasz projektant wnętrz?  a ja uwielbiam pracować swoimi rękami....'' Prostota  i pasja fundamentem sukcesu?
Nie można sprecyzować konkretnie tej kuchni, gotuje się tu bowiem ulubione przepisy właścicieli takie jak jaja sadzone, kanapki czy shakshukah. Pieką też nie tylko ciasta, ale także chlebki bananowe i wyborne ciasteczka z sezonowymi owocami. Pierwszy raz piłam napar ze świeżego rozmarynu i z pewnością nie ostatni. Nie sposób nie robić tam zdjęć ;-) wszyscy cykają je na prawo i lewo...

''Zdecydowanie korzystamy na tym, że wszyscy ludzie robią zdjęcia w kawiarni. Mieliśmy odwiedzających z Japonii i Argentyny, którzy przybyli, ponieważ widzieli zdjęcia na instagramie, w przeciwnym razie prawdopodobnie nie znaleźliby się tutaj. Na naszych kanałach społecznościowych lubimy dzielić się nowościami i pięknymi zdjęciami, aby ludzie wiedzieli, co oferujemy.''

Rustykalny klimat potraw pobudza wyobraźnię i sprawia, że chcemy wrócić po więcej!
Z pewnością będzie to nasze ulubione miejsce na zimowe podwieczorki

















MONDAYS CLOSED
WEEKDAYS 9.3 - 6
WEEKENDS 10-6

Pannierstrasse 64, 12043 Berlin 







Comments

Popular Posts