Marrakesz...

Dlaczego Marrakesz?
Nie wyobrażałam sobie innego miejsca na nową sesję Icon niż to. Pierwsze zdjęcia marki były właśnie w klimacie zakątku Maroka więc postanowiliśmy tym spójnym krokiem podtrzymać magiczny róż na ścianach i nutę tajemniczości. 
Marrakesz wywołuje w ludziach przeróżne odczucia i reakcje, pytając i czytając opinie w sieci natknęłam się na całą masę rozmaitych, momentami bardzo sprzecznych opinii i doświadczeń. Jedni zakochani, inni znienawidzili to miejsce na bardzo długo.... Już dzisiaj mogę przypuszczać dlaczego?
Marrakesz to jedno z największych miast Maroka i uznawany jest za kulturowo-socjalną stolicę tego kraju.  Niebywale gwarne i hałaśliwe miejsce, przepełnione dźwiękami klaksonów motorowerów, motocykli i starych samochodów bez klimatyzacji. Od odoru spalonej benzyny otaczającego nas z każdej strony można dostać zawrotów głowy, w połączeniu z przerażającym żarem płynącym z nieba momentami bałam się czy nie zasłabnę. Temperatury zabijały, stopy puchły po godzinnym spacerze, a w ustach nieustająca susza. Marzyłam by podpiąć się na stałe pod kroplówkę z wodą i nosić ją ze sobą nieustannie. 
Na targowiskach przeraźliwy hałas, krzyk, hipnotyczne dźwięki z każdej strony, bardzo uporczywi i nachalni sprzedawcy. Nie do końca wyglądało to tak jak w kultowym SATC ;-) Próbowałam to odbierać jako urok tego miasta i wmawiałam sobie, że przecież dla nich to normalne ...
Mijając po drodze wielu turystów można było w ich oczach zauważyć strach i przerażenie. Sami krążyliśmy po zaułkach marokańskich bazarów z dozą niepewności. 'Suki' przepełnione są złodziejaszkami więc radzę trzymać wszystkie potrzebne rzeczy w zapiętej torebeczce, bądź plecaku przed sobą. Niewątpliwym urokiem tych miejsc są rzemieślnicy i ich wyroby. Dużo tam kiczu i tandety sprzedawanej na potrzeby turystów, ale trafiają się też miejsca, gdzie możemy nabyć prawdziwe marokańskie perełki. Koniecznie targujcie się! bo ceny wyjściowe to tylko naklejki ;-) są przyzwyczajeni do schodzenia z ''zer'' i wierzcie mi, że jak tylko wyczują Wasze zobojętnienie wobec danego przedmiotu będą bardzo nalegać byście jednak go nabyli za okazyjną kwotę. 
Każdy dirham jest na wagę złota.
Wszystko co tam zobaczyłam na pewno na długo zostanie w mojej pamięci... smutne twarze kobiet, dzieci szukających okazji do zarobienia kilku dirhamów, mężczyzn dziwnie spoglądających na Europejki, brud i smród unoszący się w powietrzu. 
Rewolucje żołądkowe niestety dopadły mnie już po pierwszym dniu mimo iż unikałam wody i stołowałam się w naszym Riadzie. Pamiętajcie o tym wybierając się w tamte rejony, żeby unikać napojów z kostkami lodu, płukać zęby wyłącznie butelkową wodą i unikać jedzenia na ulicy. Nie dałam się skusić nawet na świeżo wyciskane soki z owoców na bazarze, choć pachniały nieziemsko! (Widziałam bowiem jak płukane są butelki, wypełniają je i dlatego zwątpiłam...)
Baza noclegowa w Marrakeszu jest dość dobrze rozbudowana. Wybraliśmy oczywiście Riad, bo nie wyobrażałam sobie spać w hotelu, pełnym turystów z kontynentalnym śniadaniem.  Marokańskie Riady to nic innego jak domy, których centralnym punktem jest patio. Architektura dziedzińców budzi zachwyt  i często zapierała nam dech w piersiach. Riad Luciano i Riad Enija to te, które możemy Wam polecić z czystym sercem. Fenomenalny marokański klimat, pyszne jedzenie i przemiła, pomocna obsługa. Niewątpliwą zaletą Riadów jest ich urok, kameralna atmosfera czyniąca błogi klimat relaksu i wypoczynku dla ciała i duszy. Panuje tam przede wszystkim cisza.. a za tym tęskni się  najbardziej wierzcie mi!
Marrakesz to także słodko-gorzki smak parzonej miętowej herbaty, którą pokochałam od pierwszego łyku. Przywiozłam do domu kilka rodzajów i oryginalny czajniczek w komplecie z charakterystycznymi szklaneczkami. Idealnie gasiła pragnienie i poprawiała samopoczucie.
Miasto dzieli się na dwie części - starą biedniejszą medinę i bogatszą nowocześniejszą metropolię.
Feria barw otaczająca nas z każdej strony jest zachwycająca, nie bez powodów mówi się o nim - miasto barw, zapachów i smaków, o których nie można zapomnieć. Jest w tym wszystkim jakaś magia, nuta tajemniczości, która z jednej strony intryguje a z drugiej odpycha.
Obecnie Czerwone Miasto bo tak często nazywa się Marrakesz, stanowi upadający relikt dawnej świetności. W 1985 roku medyna w Marrakeszu została wpisana na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. To zupełnie odrębny świat,  czuć wyjątkowy klimat średniowiecznej przeszłości w zderzeniu z zalewającą nas bylejakością i chińszczyzną, bowiem prawdziwego mosiądzu, szlachetnego rękodzieła i glinianych kadzi coraz mniej....





























Comments

  1. Chcę więcej !

    ReplyDelete
  2. kocham te posty

    ReplyDelete
  3. Beautiful photos! So vibrant and colourful

    http://www.elegantduchess.com

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts