Debiut Vaccarello ... Saint Laurent s/s 17


Widziałyście już relację z pokazu SL s/s 17? Za sterami Anthony Vaccarello we własnej osobie. Przyznam szczerze, że byłam pełna obaw gdy świat ogłosił go następcą Hedi Slimane powierzając mu tak zacną i odpowiedzialną rolę. Po prezentacji wiosenno-letniej kolekcji na przyszły sezon mój sceptycyzm został rozwiany. Rockowy, mocny ale szalenie sexowny klimat to coś, za co projekty SL cenię najbardziej. Nigdy bowiem nie są zbyt wulgarne, tandetne i "panciowate". Vaccarello postawił na czerń, którą uwielbia, cekiny, denim, latex i blikujące tkaniny. Swoje "5 minut" miały także szlachetne koronki i tiule noszone rockowo , nie w romantycznym klimacie. Poszerzane ramiona to już DNA marki i jeden z wiodących trendów lat 80', na pokazie piękne czarne koktajlowe mini sukienki  pełne sexu i dynamitu skradły moje serducho. Uwagę przykuwają doskonałe, wąskie cygaretki i świetnie skrojone jeansy! dodam, iż podwijanie nogawek w latach 80' było nie tylko ultra modne, ale też szalenie praktyczne. Zauważyłyście pewnie, że większość bluzek zbudowana była na konstrukcji gorsetu, nie bez powodu- bowiem to właśnie w latach 1980 wróciły do łask dzięki JPG, którego liczne projekty mogliśmy oglądać w teledyskach Madonny. Absolutnie uwiodły mnie też buty! Szpilki z metalicznymi zdobieniami na pięcie i klasyki, które zamiast prostego obcasa miały wbudowane logo paryskiego domu mody (achhh)
Podsumowując jest na co czekać drogie Panie! Mimo iż na co dzień preferuję minimalizm i klasykę, to wieczorową porą z dziką rozkoszą wcieliłabym się w rolę kobiety SL. 

ps. Miło było widzieć na pokazie Jane Birkin wraz ze swoimi córkami 🌟🌟 congrats to Anthony! Trzymam kciuki i chcę więcej!






















Comments

Popular Posts