Gucci part VII

W ostatniej części mojego artykułu chciałabym jeszcze raz odnieść się do ostatnich zmian, jakie miały miejsce w Gucci. Kiedy dowiedziałam sie o odejściu Patrizio di Marco i Fridy Giannini, sądziłam, że odbyło sie to za porozumieniem stron. Niestety, okazuje sie, że się myliłam. Krzysztof przysłał mi jakiś czas temu interesujący artykuł zamieszczony w New York Times, z ktorego jasno wynika, ze "rozwód" pomiedzy stronami nie odbył się wcale w przyjaznej atmosferze. Podobno di Marco byl bardzo urażony tym, ze został zwolniony i podejrzewał niektóre osoby w firmie o knucie spisku przeciwko niemu. Wystosował nawet pismo do pracowników Gucci, gdzie przedstawił swoja wizję sytuacji.
Frida Giannini miała najpierw zostać w Gucci do lutego i spodziewano sie, ze zdąży jeszcze zaprezentować swoje ostatnie dwie kolekcje, męska w styczniu i damska w lutym. Jednak tak się nie stało. Prawdopodobnie nie mogła sie dogadać z nowym prezesem, Marco Bizzarrim i w rezultacie jej następca Alessandro Michele mial tylko tydzień na przygotowanie kolekcji meskiej. Michele pracowal w Gucci od 12 lat jako dyrektor od akcesoriów. Obecnie odpowiedzialny bedzie za wszystkie kolekcje Gucci oraz image marki. 


Kiedy zaprezentował swoja damska kolekcję w lutym, wielu krytyków uznało ja za dowód, ze Michele zamierza pójść w innym kierunku niz jego poprzedniczka.
Jesli chodzi o moja opinię, to uwazam, że była ta jedna z najgorszych kolekcji, jakie miałam okazję widziec w ostatnim czasie. Kompletny "misz-masz", kwieciste sukienki, futra, futrzane buty, bluzki z koronki i z kokardami pod szyja, ubrania żywcem wyjęte z bacinej szafy. A do tego zupelnie nie sa odzwierciedleniem wybitnej sztuki krawieckiej, a materialy nie sprawiają wrażenia bardzo wysokich jakościowo. Nie wiem, jak dlugo Michele będzie pelnił swoją funkcję, ale podejrzewam, że nigdy nie osiągnie statusu projektanta-gwiazdy, którego kreacje nie tylko cieszą sie ogromną popularnością, ale rownież wyznaczają trendy.

ps. Jestem podobnego zdania jak Ewa, to zdecydowanie najgorsza wizja domu mody Gucci od kilkunastu lat i szczerze mam nadzieję iż sytuacja unormuje się wewnętrznie i marka ponownie stanie na podium w gotowości do tworzenia wyjątkowej, kobiecej i światowej mody najwyższych lotów!






In the last part of my article, I would like to focus on the most recent chapter in Gucci's history. When Patrizio di Marco and Frida Giannini left Gucci few months ago, I suspected that partying ways was amicable. However, I was mistaken. Christopher shared with me a great article from New York Times, where the author, John Koblin, wrote: "And Mr. di Marco wanted to make it clear to the Gucci staff that he had been fired; he had no intention of leaving without giving his side of the story. On Dec. 18, Mr. di Marco delivered remarks to Gucci employees at a company cafeteria in Florence, Italy. Part of his speech was inspired from a memo that he sent out to employees that day, which was equal parts defiant and self-congratulatory (...) And above all, it was bitter, blaming his enemies at Gucci- he didn't name names but instead referred to them as "nani", or dwarfs- who he implied had plotted his downfall".
Giannini was initially supposed to stay with Gucci until February and was supposed to present her men's collection in January and women's collection the following month. It did not happen. She probably could not get along with new CEO- Marco Bizzarri, who was previously CEO of Kering's luxury couture and leather goods group. At the end her men's collection, which was ready, was not presented and instead a collection by new creative director Alessandro Michele, was shown. Michele and his team had only one week to come up with men's collection.
Appointing someone totally unknown in the fashion world as a creative director of a billion dollar brand, came as a huge surprise. Michele, who was a head of accessories, had been with Gucci for 12 years. Now as creative director he will be responsible not only for all the collections but also Gucci's image. When he presented his women's wear collection in February, some critics claimed his collection to be a major depart from a style of his predecessor: "Michele's Fall collection felt like a very sharp break from Giannini's Gucci. Ford's, too- it's the in-your-face sex of his late '90s collections, after all, that lingers in the memory. The new man at the helm has a decidedly more romantic outlook. His Gucci girl is an ingenue with an eccentric side, one who looks as though she's picked out her clothes at estate sales and vintage stores and mixed them magpie-style with handfuls of heirloom rings chunky rimmed glasses, the occasional pompom hat, and fur-lined horse-bit loafers", wrote Nicole Phelps on www.style.com. Vogue described Michele's collection as "show based on hipster gender-blurring influences gleaned from Mick Jagger at the time he was wearing blouses in the sixties".
As for me, the collection was a total mishmash. No feminine silhouettes that would attract the spotlight, few androgynous looks that were a definite departure from Giannini's sensibility. There were pussybow blouses, furs, fur-lined shoes, floral prints, lace tops, vintage looking pieces. No outstanding craftsmanship or innovative designs and fabrics seemed to lack the finesse you would expect from a famous Italian brand with great heritage. Most pieces will be probably total flops on the sales floor.
Based on his first women's collection, I doubt that Michele will ever overcome his status of a promising newcomer and reach a level of the most exciting names in fashion. I don't think he will ever set trends and influence fashion's top stars and I don't believe his collections will ever gain serious traction. Michele was hired to breathe a new life into Gucci, but what kind of life is it going to be?

Comments

  1. Hmmm te projekty nie sa zle, prezentacja nie jest zbyt na czasie ale przypuszczam ze byl to celowy zabieg. Ta kolekcja wglada jak powrot do korzeni marki.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts