Gucci - part V

Tom Ford and Domenico De Sole
Jako jeden z głównych udziałowców Gucci, Arnault zaczął domagać się kilku stanowisk w Radzie Nadzorczej spółki. Domenico De Sole zaproponował mu 2 stanowiska w zamian za zredukowanie jego udziałów do 20%. Arnault odrzucił tę propozycję, a De Sole zaczął poszukiwania potencjalnego inwestora (tzw. "białego rycerza"). W pewnym momencie zainteresowany kupnem Gucci był finansista Henry Kravis, jednak pomimo ogromych możliwości finansowych, nawet on nie był w stanie konkurować z gigantem, jakim było LVMH. Tymczasem De Sole wspólnie ze swoimi doradcami za wszelką cenę starali się nie dopuścić do przejęcia Gucci przez LVMH. Prawnicy Gucci odkryli mały kruczek prawny (o którym nie wiedzieli prawnicy LVMH) , dzięki któremu doszło do stworzenia instrumentu finansowego tzw. ESOP, na podstawie którego pracownicy Gucci zdobyli prawo do nabycia określonej ilości akcji spółki (po pewnym czasie sąd w Holandii unieważnił ESOP). Ustanowienie ESOP sprawiło, że udziały Arnault w Gucci spadły do 25.6% (niektóre źródła podają, że była to kwota jeszcze niższa- 19.6%). W ostateczności, "wybawicielem" Gucci okazał się Francois Pinault, prezes konsorcjum PPR (obecnie Kering). PPR zakupił 40% Gucci za 2.9 miliarda $. W momencie przejęcia Gucci przez PPR, konsorcjum było właścicielem takich marek, jak dom aukcyjny Christie's, Converse, Samsonite, La redoute i sieci domów handlowych Printempts. Wkrótce po przejęciu Gucci, PPR zakupił również YSL (za 1 mlr $), a później dom mody Bottega Veneta i Alexander McQueen. I w taki oto sposób Bernard Arnault przegrał potężną korporacyjną bitwę, w 2001 sprzedał PPR wszystkie swoje akcje Gucci.
Kilka lat później zaczęło dochodzić do napięć na linii Ford, De Sole versus kadra menedżerska PPR. Przedstawiciele PPR chcieli, aby Ford skupił się wyłącznie na byciu dyrektorem kreatywnym Gucci i nie pozwolili mu sprawować tego samego stanowiska w dwóch domach mody (Gucci i YSL). W rezultacie w 2004 roku, obydwoje Ford i De Sole odeszli z firmy.
Tom Ford and Domenico De Sole

As a major Gucci shareholder, Arnault sought representation on Gucci's board. Domenico De Sole offered him 2 seats in exchange for reducing his share to 20%. Arnault rejected the offer and De Sole started looking for a white knight investor or merger partner. Financier Henry Kravis was considering stepping in but even with his huge financial resources, he wouldn't be able to compete with a corporate buyer like LVMH. De Sole and his team of advisers were desperately trying to find a way to ward off unwanted suitor. Finally, Gucci's lawyers figured out that since Gucci is technically a foreign (Dutch) company (even though it is traded on the NYSE), they could use a legal loophole (of which LVMH's lawyers were not aware) and establish employee stock option scheme, called ESOP (Employee Stock Owner Plan). Establishing ESOP (which was subsequently annulled by a Dutch court) diluted Arnault's stake to 25.6% (some sources claim it was 19.6%). At the end, the white knight investor turned out to be PPR (currently Kering), French conglomerate, which at the time of Gucci acquisition, owned Christie's auction house, Converse, Samsonite, La Redoute and Printempts department store chain. PPR bought 40% of Gucci for $2.9 billion. At the same time, PPR acquired YSL for $1 billion, subsequently Bottega Veneta and Alexander McQueen became part of PPR's fashion stable. Arnault got defeated in this dramatic corporate battle and in 2001 sold all of his Gucci shares to PPR for market price.
Bernard Arnault
After a while, tensions between Ford, De Sole and owners of PPR arose. Parties involved failed to agree over artistic control of Gucci. PPR wanted Ford to focus exclusively on Gucci and did not agree for him to be creative director of YSL. As a result, both Ford and De Sole departed Gucci in 2004.
Ewa Bytomska



Comments

Popular Posts