Gucci - part IV

Niektórzy twierdzą, że Gucci pod rządami Fridy nigdy nie było tak bardzo pożądaną marką, jak za czasów Toma Forda. Ford niewątpliwie przyczynił się do odnowy włoskiego domu mody. Właściwie od samego początku jego kreacje dla Gucci cieszyły się ogromnym uznaniem. I chociaż pojawiły się opinie, że jego przesycone seks appealem kreacje nie pasują do konserwatywnej marki, za jaką uważano Gucci, to właśnie Ford przyciągnął do Gucci mnóstwo młodych zamożnych klientek.

We wczesnych latach '90tych dom mody ponosił straty w wysokości 102 milionów $, natomiast

w momencie, gdy w 2004 roku odchodzili Ford i De Sole, obroty firmy wynosiły 3.61 miliardów $.W latach '70tych i '80tych największym problemem Gucci było zawarcie zbyt wielu umów licencyjnych. W latach '80tych firmą kierował wnuk założyciela- Maurizio Gucci, jednak nie radził sobie z tym zbyt dobrze, jak wspomniałam powyżej marka ponosiła duże straty.

W rezultacie Maurizio sprzedał swoje udzialy firmie Investcorp (w 1994 roku Maurizio został zastrzelony przez wynajętego przez jego byłą żonę płatnego zabójcę). W tym samym roku Investorp zaproponował sprzedaż Gucci Bernardowi Arnault za 400 milionów $. Arnault uznał jednak, że dom mody jest niewiele warty i odrzucil ofertę. Była to prawdziwa ironia losu, gdyż kilka lat później Arnault sam zabiegał o kupno Gucci i był wówczas gotowy zapłacić za markę aż 8.7 miliardów $. W 1995 roku firma zadebiutowała na giełdzie i od tego momentu Arnault zaczął powoli wykupywać akcje spółki. Taki był początek słynnej "bitwy o Gucci". "To takie typowe dla nowej, zjednoczonej Europy z ujednoliconą walutą, że dwóch francuskich biznesmenów walczy o kontrolę nad zarejestrowaną w Holandii włoską firmą, której dyrektorem kreatywnym jest Amerykanin i ktorą zarządza wykształcony w USA prawnik, doradzany przez amerykańskich bankowców pracujących w Londynie"- napisał Thomas Kamm.



Arnault najpierw zakupił 5% akcji Gucci, następnie kwota ta urosła do 15%, a po pewnym czasie (po wykupieniu 9.5% akcji, które należały do męża Prady- Patrizio Bertelliego) było to już 34.4%. W 1999 roku Arnault rozpoczął walkę o przejęcie kontroli w firmie (w owym momencie miał na swoim koncie akcje Gucci warte 1.4 miliarda $).

"Nie było to wcale przypadkowe, że kiedy Arnault w końcu zaatakował, Gucci było zupełnie na ten atak nieprzygotowane. Od momentu kiedy Gucci stało się spółką notowaną na giełdzie w 1995 roku, wiadomo było, że w którymś momencie dotychczasowi zarządzający stracą nad nią kontrolę. Kiedy w 1996 roku Investcorp sprzedał swoje ostatnie akcje, Ford i De Sole stali się kapitanami bezbronnego statku. A statek ten stawał się coraz bardziej atrakcyjnym łupem dla piratów". (Bryan Burrough w Vanity Fair).




Some people claim that Gucci under Giannini's leadership never had the same appeal as under Ford's leadership. He was the one who made a dusty brand buzzy again. His clientele did not need convincing to buy into the sexy allure of his clothes. Right from the beginning, Ford's designs met with great success. Even though his sexy aesthetic seemed to be a mismatch for Gucci, he was able to attract a whole new generation of fashionistas. In fact, Ford pulled off one of the greatest brand turnaround in the history of fashion. In early '90s Gucci had losses of about $102 million, when Ford and De Sole departed the company in 2004, the revenues were $3.61 billion.

In the '70s and '80s overlicensing was a major problem at Gucci. Maurizio Gucci (founder's grandson) was running the company in the '80s (not very successfully, like I mentioned above Gucci was losing millions of dollars), and eventually sold his share to Bahrain-based Investcorp (In 1994 Maurizio was killed by a hitman hired by his ex-wife and her close friend).

In 1994 Investcorp tried to sell the company to Barnard Arnault for $400 million but Arnault refused the offer, claiming the company is worthless. However, several years later he was ready to pay $8.7 billion for Gucci. In 1995 Gucci became a publicly held company and soon thereafter Arnault started accumulating Gucci shares and a famous "battle for Gucci" started. It was "emblematic of the New Europe that is taking shape with the launch of the common currency and the globalization of the industry: two Frenchmen squaring off for control of a Dutch-based Italian company, run by a US-educated lawyer and an American designer advised by London-based American investment bankers" (Thomas Kamm).

Initially Arnault accumulated 5% of Gucci shares, after a while that number went up to 15% and then, eventually, it rose to 34.4%. In 1998 Prada's CEO-Patrizio Bertelli sold to Arnault his 9.5% stake in Gucci. In 1999 Arnault launched a takeover bid (he already owned $1.4 billion worth of Gucci stock).

"It was no accident that when Arnault finally attacked, Gucci found itself ill-prepared. From its inception as a publicly held company in 1995, in fact, it was designed to be taken over (...) When Investcorp did sell its last Gucci shares to the public in March 1996, it left De Sole and Ford at the helm of a defenseless ship-which grew only more attractive to pirates as the pair transformed Gucci into the world's hottest fashion corporation" (Bryan Burrough in Vanity Fair).

Comments

Popular Posts