Schlosshotel Berlin im Grunewald


Co czyni miejsce niepowtarzalnym? Co sprawia, że chcemy tam wracać? Dla mnie jest to historia, która sprawia, że miejsce to jest ciekawe. Historia tworząca klimat tajemnicy, którą za każdym razem staramy się zgłębić odkrywając przy tym coś nowego. To także ludzie tam przebywający - interesujący, każdy z jakimś bagażem doświadczeń do opowiedzenia. Taki jest właśnie kolejny berliński hotel, który chciałam Wam polecić - Schlosshotel Berlin im Grunewald. Miejsce to zdecydowanie różni się od wszystkich innych hoteli z bardzo wielu powodów. Po pierwsze, mieści się w najpiękniejszej, willowej dzielnicy Berlina po drugie nie należy do żadnej, wielkiej sieci hotelowej a do pasjonatów, których zamiłowanie do sztuki i perfekcja w najdrobniejszym detalu widoczna jest dosłownie na każdym kroku. Ale zacznijmy od historii... Przytoczę tu tylko kilka faktów a resztę radzę poznać w rozmowie przy kominku w bardzo uroczym lobby barze.

Budynek powstał w 1914 roku, po dwóch latach budowy, która pochłonęła 10 mln marek i była dziełem prawnika Dr. Waltera von Pannwitz i jego żony Cataliny Roth. Pierwszym gościem gospodarzy domu był Cesarz Wilhelm II i który według kronik ceremonialnych dworu wracal do tego miejsca 103 razy. Wielu twierdzi, że bardziej było to związane z urodą gospodyni, nie miejsca a niektórzy twierdzą nawet, że widzieli jak korzystał z imponujących, okrągłych, kamiennych schodów prowadzących wprost do jej sypialni. W 1918 roku Cesarz po przegranej wojnie zmuszony był wyemigrować do Holandii a wraz za nim podążyła rodzina von Pannwitz. Od tamtego czasu aż do roku 1951 budynek przechodził z rąk do rąk i służył jako siedziba ambasady, garnizon żołnierski czy w końcu klub. Właśnie w 1951 roku wydzierżawił go Wolfgang Gerhus tworząc pierwszy hotel. Szybko zyskał on światowy rozgłos a mógł poszczycić się takimi gośćmi jak Robert Kennedy, Josephine Baker, Errol Flynn czy Romy Schneider, która brała ślub w hotelu - dwukrotnie ;-)


Kiedy w 1984 roku zmarł Gerhus budynek znowu zaczął zmieniać właścicieli by w 1991 roku dostać się w ręce grupy berlińskich rodzin, która postanowiła stworzyć naprawdę luksusowy hotel mogący konkurować na międzynarodowym rynku. Zainwestowano 30 mln Marek a wykończenie i wystrój powierzono Karlowi Lagerfeldowi. Stworzył on miejsce będące połączeniem współczesności z najpiękniejszymi latami dwudziestymi Berlina. Dzięki uprzejmości właściciela mieliśmy możliwość zajrzeć do apartamentu Karla gdzie wciąż znajduje się wiele pamiątek w postaci pryw.zdjęć mistrza a także tych z sesji zdjęciowych do edytoriali.


Od 2014 roku hotel jest własnością znanego berlińskiego projektanta Patricka Hellmann i jego dwóch partnerów biznesowych. Powoli starają się nadać nowy blask temu miejscu nie naruszając przy tym jego pierwotnej duszy. To właśnie ta dusza, to serce, ta historia odczuwalna jest tu na każdym kroku. Podobne uczucie towarzyszyło mi tylko w dwóch wcześniej opisywanych hotelach na wybrzeżu Amalfi. Znając zamiłowanie Patricka do piękna (jest on nie tylko projektantem odzieży ale też wnętrz, mebli czy przedmiotów użytkowych - jego butik w Berlinie to jeden z najpiękniejszych jaki w życiu widziałam) i pedantyzm i upór Menachima wierzę, że miejsce to z roku na rok będzie tylko piękniejsze.
Bardzo gorąco polecam Wam odwiedzić Schlosshotel i poczuć choć odrobinę atmosferę złotych lat 20-tych Berlina.
SCHLOSSHOTEL IM GRUNEWALD
Brahmsstraße 10
14193 Berlin
Tel. +49 30 89584421

łóżko robi ogromne wrażenie!!! jest gigantyczne!!!
Karl Lagerfeld Suite
Hotel to także świetna lokalizacja dla wszystkich spragnionych zakupów ;-)
Poniżej kilka zdjęć z pryw. albumu


Comments

  1. Nie moja estetyka, czułabym się jak w muzeum, ale historia bardzo ciekawa.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts