J.K. Place Capri





Nigdy nie lubiłem Capri. Mógłbym nawet powiedzieć, że nie cierpiałem. Z tego samego powodu, dla którego nie nawidzę Oxford Street w Londynie czy okolic Luwru w Paryżu. Szczególnie

w okresie letnim miejsca te wiecznie przepełnione są turystami.Przejście 100 metrów zajmuje godzinę a wszechobecne kolejki skutecznie odstraszają od tego aby gdzieś usiąść. Tyle, że w Londynie czy Paryżu jest gdzie uciec przed tłokiem. Jest tam tyle nieznanych turystom miejsc, że spokojnie znajdziemy gdzieś chwilę wytchnienia. Na Capri jest inaczej - wyspa jest tak mała a turystów tak wielu, że naprawdę ciężko się od nich uwolnić. Stąd usilne prośby mojej małżonki podąrzającej śladami Jackie O. wzbudzały delikatnie mówiąc moją wielką niechęć. Dałem się przekonać tylko pod jednym warunkiem: wypożyczamy łódkę i płyniemy sami a nie jednym z tych setek stateczków wycieczkowych, przybijających do mariny Capri co 5 minut. Perspektywa popływania łódką i przeżycia małej przygody zawsze wzbudza mój entuzjazm a do tego uradowany syn, któremu bycie "kapitanem" najwyraźniej się bardzo podoba ostatecznie przekonały mnie do tej wyprawy. Nawigacja z Amalfi jest stosunkowo łatwa i wystarczy udać się za Positano docierając do cypla skąd widoczna jest już wyspa Capri. Przycumowaliśmy do mniejszego portu na Capri - Marina Piccola - licząc na nieco mniejszy tłok. Niestety nawet we wrześniowy poranek miejsce to pęka w szwach. Z Mariny do centrum Capri nie jest daleko a do wyboru mamy dostanie się tam autobusikiem lub śmieszną taksówką - ciężko je opisać bo to chyba jedyne miejsce na świecie gdzie jeżdżą takie wynalazki.







zdj . zapożyczone z internetu
Centrum Capri jest przepiękne. Wąskie uliczki, dziesiątki kawiarenek i sklepików mają swój niewątpliwy urok i mogę sobie tylko wyobrazić jak cudownie musiało tu być gdy wyspę odwiedzała Jackie O.- kiedy jeszcze nie była ona tak popularna wśród turystów. Obecnie jest to także raj dla wszystkich maniaków zakupów gdzie liczne butiki oferują artykuły niedostępne nigdzie indziej na świecie (np. Louis Vuitton ze specjalną kolekcją torebek czy perfumeria Carthusia).


oczywiście musiałam przywieźć małe zapasy ;-) polecam zapachy do domu- są obłędne!









Po dwóch godzinach spaceru - lub raczej przeciskania się wśród ludzi - i krótkim postoju na kawkę i ciastko w kawiarni na głównym placu (gdzie czekaliśmy na obsługę pół godziny) miałem już serdecznie dosyć i jedyne czego pragnąłem to znaleźć miejsce gdzie nie tłumów ludzi.




zdj. pochodzą z naszego prywatnego albumu

Na szczęście Magda miała inny pomysł. Muszę przyznać, że ma ona niebywały talent do wynajdowania niesamowitych miejsc więc poddałem się namowom aby zjeść obiad w hotelu J.K. Place. Od tej chwili dołączyłem do grona miliona zakochanych w wyspie fanów. Hotel znajduje się tuż obok Mariny Grande gdzie co minutę przybijają większe lub mniejsze jednostki. Biały dom znajdujący się na zboczu skały z zewnątrz nie robi większego wrażenia ale przekraczając tylko jego progi wszystko się zmienia. Urządzony z niesamowitym smakiem, w nieco marynistycznym stylu sprawia, że szybko znajdujemy tam ukojenie i czujemy się niemal jak w domu. Po obejrzeniu lobby i zajrzeniu do biblioteki decyzja była natychmiastowa - zostajemy! 














Wspaniały "welcome drink" i przemiła obsługa a do tego piękny pokój z widokiem na przystań tylko utwierdziły nas w słuszności dokonanego wyboru. Całości dopełnia duży basen i restauracja serwująca przez cały dzień wyśmienite dania kuchni włoskiej. Wszystko to sprawia, że nie mamy ochoty wypuszczać się aby zwiedzać wyspę. Wrócę jeszcze na chwilę do biblioteki gdzie znajduje się specjalny dział o modzie a w nim prawdziwe perełki jak chociażby album Richarda Avedon własnoręcznie przez niego podpisany.




Następnego dnia czas było pożegnać się z wyspą a wyśmienita kawa z widokiem na morze i cudowne śniadanie z milionem gatunków pomidorów ;-) nie ułatwiały zadania. Od tamtego dnia kocham Capri, to cudowne miejsce i z pewnością jeżeli tylko będę miał okazję wrócę tam z dziką rozkoszą!














Comments

  1. Cudowne miejsce!!! Nie wiedziałam że Capri jest tak zatłoczone. Krzysztofie czy trzeba mieć uprawnienia aby płynąć taką łódką na wyspę? Duży jest koszt cumowania jej na miejcu przed dobę - 2?

    ReplyDelete
  2. To zależy jaką łódkę chcesz wypożyczyć. Do małych nie potrzebujesz patentu. Koszt "parkingu" 15€ chyba, że masz jacht jak Abramowicz to może być nieco więcej ;-)

    ReplyDelete
  3. Tą małą łódką przypłynęliście sami na wyspę? Nie baliście się zmiany warunków na morzu itp.?
    Jak długo płynie się od lądu? Przepraszam że tyle pytam ale też planuję i zastanawiam się czy bez większego doświadczenia żeglarskiego damy radę.

    ReplyDelete
  4. ok 40 min najlepiej plynac z Sorrento wtedy jest najkrocej, no i warunek morze jak jezioro bo inaczej tezx nie ryzzykowalibysmy, caly dzien mielismy cudna pogode bezwietrzna, to nie jest moj pierwszy raz jak płynę łodzią wiec mimo wszytsko polecam wypozyczenie na krotsza podroz a na Capri sa statki wycieczkowe podroz nimi trwa ok godzinke

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts