Italian Holidays part. 3


Poeci, pisarze i inni artyści od lat próbują uchwycić esencję ''la dolce vita"(słodkiego życia)lub inaczej błogiej atmosfery rozpościerającej się wzdłuż Costiera Amalfitana. W 1953 roku John Steinbeck napisał: “a dream place that isn’t quite real when you are there but becomes beckoningly real after you are gone.” To chyba najtrafniejsze określenie tego miejsca z jakim się zetknęliśmy.



Monastero Santa Rosa wznosi się w centralnym punkcie Blue Highway (jednej z najpiękniejszych dróg Europy lub inaczej zwanej drodze o 1001 zakrętów) w malutkiej rybackiej miejscowości Conca Dei Marini oddalonej zaledwie dwadzieścia minut drogi autem (lub łódką) od najbardziej malowniczych miejscowości regionu Positano i Amalfi. Pomimo tego, że region jest magnesem dla najbardziej zamożnych ludzi tego świata ściągających tam regularnie swoimi mega drogimi jachtami, to jednak najbardziej charakterystyczną cechą regionu jest niewymuszona prostota: uliczki pokryte brukiem, domy ginące w gąszczach winorośli, świeże owoce morza podawane tylko z oliwą i ten wszechobecny cytrusowy zapach.Tacy sami są też tam ludzie - prości, serdeczni i bardzo gościnni.Chyba najpiękniejszym miastem regionu jest Positano, niezwykle malownicze miasteczko o łososiowo-kremowych i waniliowych domach spadających niczym wodospad do Zatoki Positano. Koniecznie trzeba przejść się znaną "scalitanellą" - tysiącem schodków ciągnących się wzdłuż setek sklepików z odzieżą, barów, lokalnych restauracji i galerii sztuki. Dla jeszcze większych miłośników pieszych wędrówek i zapierających dech w piersiach widoków polecam rozciągającą się nad miastem "Sentiero degli Dei" (Szlak lub Ścieżka Bogów) i nazwa ta w pełni oddaje wrażenia, których potrafi dostarczyć. Dla zmęczonych zachęcam zasiąść w Champagne Bar hotelu Le Sirenuse skąd podziwiać można kapitalny widok na całe Positano, szczególnie imponujący o zachodzie słońca.











Wracając do Monastero Santa Rosa - zawieszony jakby na skale 17-sto wieczny klasztor służy dziś gościom jako bardzo ekskluzywny hotel i SPA. O historii klasztoru i jak powstał z niego hotel możecie przeczytać na stronie MONASTEROSANTAROSA.COM Ja chciałabym się skupić na opisie atmosfery tam panującej choć wydaje mi się prawie niemożliwe aby móc w pełni oddać słowami klimat tego miejsca. Tu poprostu trzeba przyjechać! Cały kompleks jest olbrzymi i zajmuje główną część zbocza góry. Mimo swej wielkości w hotelu jest tylko 20 apartamentów. Wynika to z faktu, iż obecna właścicielka obiektu w jak najmniejszym stopniu chciała ingerować w oryginalną architekturę klasztoru zachowując jak najwięcej z czasów kiedy obiekt służył mnichom jako miejsce medytacji i modlitw. Stąd też cała masa malutkich pokoików (cel modlitewnych wielkości około metr na metr) gdzie do dziś można poczuć atmosferę tamtych dni. Właśnie dzięki temu wchodząc tylko do hotelu bezwiednie ściszamy głos, pochylamy głowę i niemalże wyczuwamy ciągłą obecność modlących się mnichów. Ta atmosfera będzie Wam towarzyszyć przez cały pobyt sprawiając, że z całą pewnością wyjedziecie niebywale wypoczęci i zrelaksowani. Same ogrody wraz z infinity pool rozciągające się na czterech olbrzymich tarasach sprawią, że praktycznie przez cały dzień możecie nie natknąć się na innych gości. Niestety nie mogliśmy zostać tu na noc ponieważ nie przyjmują gośći z dziećmi poniżej 16-stego roku życia, ale bywaliśmy na kolacji i pysznych deserach! No cóż ... będzie powód by wrócić tam za kilka lat!
ps. Polecam wszystkim spróbować Monastero Royal- Rosolio alle rose, lamponi, Amaro Montenegro i Prosecco! Pure Perfection!






















zdj. Krzysztof Knitter

Comments

  1. Super miejsce!!! Niesamowity klimat, choć trochę to nie fair że nie można przyjechać z dziećmi. Przy tak dużej przestrzeni i tak by nie przeszkadzały innym. Czekam na recencje hoteli w których się zatrzymaliście i który był Waszym ulubionym.

    ReplyDelete
  2. Piękne miejsce. Ciekawi mnie powód, dla którego nie można zanocować z dzieckiem?

    ReplyDelete
  3. dzieci hałasują i nie ma tam kompletnie zadnych rozrywek dla nich ;-) to miejsce dla tych, którzy ewidentnie szukaja wyciszenia i relaxu, takie miejsca też są potrzebne ;-) z dziecmi mozna zawsze znalezc cos bardziej urozmaiconego ;-)

    ReplyDelete
  4. Madziu, coz to za piekna, falbaniasta sukienka na pierwszym zdjeciu? Bajkowa!

    ReplyDelete
  5. lokalny sklepik w Sorrento nic markowego 60 euro ;-)

    ReplyDelete
  6. 60€??? Bralabym! Wygladasz w niej jak ksiezniczka!!!!

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts