Caruso....

Z tarasów wspomnianego w poprzednim poście Monestero Santa Rosa rozciąga się widok na kolejne malownicze miastoczke regionu - Amalfi. Historycznie była to pierwsza republika nadmorska Włoch. W lecie odbywa się tam festiwal Sant'Andrea, którego nazwa pochodzi od najbardziej charakterystycznej budowli miasteczka - katedry z 11-go wieku. Na Valle dei Mulini możecie nabyć starodawny papier i inne drogocenne przedmioty do pisania. Wdrapcie się później na zamek Pogerola skąd rozpościera się kolejny niezapomniany widok na całą zatokę Amalfi!
 Dokładnie nad Amalfi leży kolejne miasteczko, dla mnie najpiękniejsze na wybrzeżu i opisywane już w poście o Jackie O. i Amalfi - Ravello. Jest ono dosłownie balkonem całej Costiery Amalfitany a widok z ogrodów Cimbrone - kolejnego przecudownego miejsca - roztacza się od Atrani aż po świątynie w Paestum. 





ogrody Cimbrone
To jak mówią zawieszone w chmurach miasto, gdzie wydaje się, że do nieba brakuje już tylko ten ostatni schodek co roku gości festiwale muzyki klasycznej, dla której piękna stanowi perfekcyjną scenerię.
W samym środku starego miasta znajduje się Albergo Caruso Belvedere. Oczywiście dla mnie była to pozycja obowiązkowa ze względu na obecność Jackie. Prawdę powiedziawszy właśnie takie ma się wrażenie przebywając w tym hotelu - jakby czas zatrzymał się w miejscu w okresie lat 50-tych czyli włoskiej Dolce Vita. Spędziliśmy tu tylko dobę, ale wystarczyło by nacieszyć oko jego pięknem. Oprócz bajecznego ogrodu i basenu ma wspaniałe wnętrze i przepyszną kuchnię!



Passion & Dreams....pycha!
Historia tego miejsca rozpoczyna się w 1893 roku, kiedy to właściciel winnic i producent wina Pantaleone Caruso wraz z małżonką wynajeli 5 pokoi w jednym ze skrzydeł 11-to wiecznego pałacu i otworzyli w nich "Pensione Belvedere". Dostać się tam nie było łatwo ale pierwsi podróżnicy dotarłszy na miejsce nagradzani byli pięknymi widokami oraz niesamowitą lokacją wśród drzew cytrusowych i bujnych winorośli. Hotel zrobił się popularny wśród Bloomsbury Group - wśród nich byli Virginia Woolf i Lord Keynes. Innymi sławnymi ludźmi odwiedzającymi hotel byli Graham Greene i Wiliam Styron a Gore Vidal podczas pobytu w pokoju numer 9 napisał nowelę Myra Breckinridge. W 1903 roku reporter New York Times zakochał się w tym miejscu opisując je w gazecie. Od tego momentu hotel zrobił się popularny wśród zamożnych amerykanów, którzy szukali miejsc nieco oddalonych od cywilizacji. Z początkowych 5 pokoi rozrósł sie do 24 zajmując całe Palazzo.



Pantaleone był pierwszym sławnym Caruso za oceanem. Krąży pogłoska (być może nawet prawdziwa), że kiedy wówczas nieznany nikomu tenor Enrico Caruso wylądował w Nowym Jorku aby podpisać kontrakt z Metropolitan Opera zapytany czy jest spokrewniony z tym Caruso odpowiedział, że tak. Od lat gości hotelowych witają stojące na straży dwa kamienne lwy, 18-sto wieczny kominek, przepiękne grody z winoroślami i oleandrami oraz belvedere (piękny widok). Ściany pokryte są freskami, które znalazły swoje odzwierciedlenia na ubraniach kolekcji stworzonej specjalnie dla tego miejsca, które zresztą można nabyć w hotelowym butiku. Teraz w ogrodach znajduje się piękny basen z którego widok rozciąga się na całą dolinę.
zdj. Krzysztof Knitter

Comments

  1. Magda, ale kusisz tymi wakacjami!!!! Uwielbiam Włochy i wszystko co jest z nimi związane podobnie jak Lazurowe Wybrzeże Francji :) Aż chce się spakować walizkę i wyjechać :)
    www.antymarka.blogspot.com

    ReplyDelete
  2. w takim razie pakuj ;-) Lazurowym też byłam zachwycona ale Italia to Italia ;-)

    ReplyDelete
  3. Moja najbliższa podróż do Włoch będzie szlakiem Magdy K., a nie Jackie O. :):):) Cudowne miejsca! Fajnie, że się z nami podzieliłaś tymi wrażeniami - i na bieżąco na insta i na blogu:)

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts