San Lorenzo Mountain Lodge

Nigdy na blogu nie opisujemy miejsc, w których nie byliśmy. Uważamy, że to personalne odczucia są właśnie najważniejsze. Dziś jednak chcielibyśmy zrobić mały wyjątek. Dlaczego?
Z dwóch powodów - po pierwsze dlatego, że człowiek, który nam o tym opowiadał jest prawdziwym pasjonatem, a jak wiecie uwielbiamy ludzi, którzy kochają to co robią a po drugie jest on w pewnym stopniu związany z modą;-)
Zacznijmy więc od przedstawienia osoby - twórcy i właściciela San Lorenzo oraz gdy zdecydujecie się tam pojechać także Waszego gospodarza - Stefano Barbini. To nazwisko doskonale znane we Włoszech, przez wiele lat prezes Escada oraz dyrektor ds. marketingu dla takich marek jak Moschino, Jean Paul Gaultier czy Alberta Ferretti. Jego żona - Giorgia - to niemniej znana osoba w świecie fashion. Wystarczy jak podam Wam jej nazwisko rodowe- Brioni?;-)... powinno już Wam wystarczyć gdyż zakładam, że sama marka ta nie jest Wam obca.
Myślę, że samo doświadczenie czyni już z nich ludzi niezwykle ciekawych a przy ich otwartości i serdeczności rozmowa z nimi to prawdziwa przyjemność.
Para ta pewnego dnia zakochała się w domku na polowania, którego historia sięga XVI wieku, położonym w południowym Tyrolu. Postanowili zakupić to miejsce i przetransformować na bardzo unikatowy, luksusowy ośrodek wypoczynku. Domek położony jest na wysokości 1200 m a widoki z niego pokrywają trzy doliny: Badia, Pusteria i Aurina. Z 17-to hektarowej posiadłości roztacza się zapierający dech w piersiach widok na Dolomity.
Stefano i Georgia odrestaurowali villę, dbając przy tym aby zachować jak najwięcej oryginalnych części i wyposażenia budynku. Odnowiono pieczołowicie większość masywnych drzwi czy belek stropowych. Tam gdzie nie udało się ich uratować Stefano zwiedził pół Alp w poszukiwaniu dobrze zachowanych części z tamtego okresu. Oczywiście obecnie domek oprócz tego, że wygląda jakby wyjęty prosto z epoki, wyposażony jest w najnowocześniejsze urządzenia technologiczne a wszystko po to, by spełnić niemal każde życzenie klienta. Villa zawiera cztery sypialnie, w których może spać do 10 osób. Na dole znajduje się olbrzymi salon z kanapami i miękkimi poduchami czyniąc to miejsce doskonale nadającym się na długie wieczorne pogaduchy i relax. Jest też przestronna jadalnia mogąca pomieścić nawet do 20 gości.
Na wyższym piętrze znajduje się kolejny salon z kominkiem wraz z 4 sypialniami, których nazwy mówią same za siebie: Il Nido (gniazdo), Il Sogno (sen), L'Aurora (świt), Il Rifugio (ucieczka).
W willi znajdziemy również SPA z fińską sauną (zaprojektawoną i własnoręcznie wykonaną przez Stefano), łaźnią turecką oraz basenem z hydromasażem. Oczywiście na specjalne życzenie dostępny jest prywatny terapeuta czy masażysta.

Część SPA rozciąga się również na zewnątrz budynku gdzie znajduje się kolejny basen z podgrzewaną wodą do 39 stopni co czyni go idealnym miejscem na zimowe kąpiele. Tu również znajduje się miejsce aby usiąść i zrelaksować się otulonym kocem z najlepszych kaszmirów.

Miejsce to jest idealne na ucieczkę przed zgiełkiem i wielkomiejskim tempem życia codziennego. Georgia gotuje potrawy tyrolskie według własnych przepisów, chętnie udzielając również samych lekcji gotowania.
Stefano zaprosi Was także do swojej winiarni. Starą stajnię przetransformował w winniczkę gdzie znajdziecie ponad 1500 butelek ze 142 lokalnych winnic.


Kolejnym przejawem kreatywności tej pary jest własne prywatne pole golfowe i to wcale nie byle jakie ;-)
Prawdopodobnie partyjka golfa na Hole in Heaven (tak nazywa się to pole) będzie tą najbardziej ekscytującą w Waszym życiu. Nie tylko położenie na wysokości 1200 metrów czyni ją tak podniecającym. Pole zostało zaprojektowane przez Rona Kirby oraz Jacka Nicklausa (a dając wiarę Stefano to wielkie nazwiska w świecie golfa) oraz pełne jest też fantastycznych niespodzianek.
Więcej znajdziecie tutaj:



Gospodarze oczywiście nie pozwolą Wam się nudzić a niektóre z atrakcji to:
Na okres wiosenno/letni
-górskie wycieczki rowerowe, extreme downhill, rafting, nauka wspinaczki,
-Grzybobranie i zbieranie jagód ze Stefano
-Lekcje gotowania u Giorgii
-Wizyty u najlepszych wytwórców serów oraz win w regionie
-Przelot helikopterem (posiadłość ma własne lądowisko) w tym transport do wybranych pól golfowych
Na okres jesienno/zimowy
-dostęp do 1200 km narciarskich tras zjazdowych
-Profesjonalny trening narciarski/snowbordowy
-Wstęp do świata biathlonu
-Nocne kuligi
-Nauka ze Stefano ścinania drzew oraz wstępnej obróbki drewna
To tylko niektóre z bogatej listy propozycji rodziny Barbini.
Wszelkich informacji uzyskacie pod adresem
info@sanlorenzomountainlodge.it







Gratulujemy Stefano tej niezwykłej pasji i mamy nadzieję do szybkiego zobaczenia!!!















Comments

  1. No cóż - ponad 2 000 EUR za dobę czyni to miejsce najdroższym hotelem jaki w życiu widziałam.
    Ale muszę przyznać że miejsce piękne.

    ReplyDelete
  2. 3200 Euro za noc za 10 osób to może mało nie jest ale też nie jest wcale tak drogo. Dodaj do tego co jest zawarte w cenie i śmiałabym powiedzieć, że jest to bardzo przyzwoita cena. :-)

    ReplyDelete
  3. W cenie zawarte sa przykladowo kolacje, ktore majac okazje poznac Stefano osobiscie w tym samym miejscu w ktorym poznala go Magda :) prawdopodobnie sa niesamowite. W czasie rozmowy Stefano dodal tez, ze jest mozliwosc zagrania na 18 polach golfowych, i jest to servis nazwany heligolf :) jak sama nazwa wskazuje helikopterem w 9 dni gramy na 18 polach golfowych :)
    Magda, dostalismy zaproszenie od Stefano zeby go odwiedzic wiec trzeba bedzie to zrobic :))

    ReplyDelete
  4. btw, rabat do Wisełki jest nadal aktualny?

    ReplyDelete
  5. Artur jedziemy , trzeba sie zgrac

    ReplyDelete
  6. I'm still learning from you, while I'm trying to reach my goals.
    I certainly liked reading all that is written on your website.Keep the tips coming.

    I enjoyed it!

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts