Monte Carlo w Gdańsku czyli Pomorskie Rendez-Vous



To już druga edycja imprezy, która odbyła się 6-go czerwca w Gdańsku a jej głównym organizatorem oraz pomysładawcą jest Francis Lapp.
„ Idea Pomorskiego Rendez - Vous narodziła się po moim powrocie w 2013 roku z chińskiej wyspy Hajnan, gdzie od lat organizowane jest Sanya Superyachts Rendez Vous. Event ten łączy w sobie świat jachtów z innymi dobrami luksusowymi i jest doskonałym miejscem spotkań ludzi, którzy cenią sobie elegancję oraz starannie wyselekcjonowane produkty. Byłem wtedy przekonany, że Polacy są gotowi na takie doświadczenie. Nie myliłem się. Zarówno pierwsza, jak i druga edycja Pomorskiego Rendez - Vous okazała się być niezwykłym sukcesem. Głęboko wierzę, że od teraz na zawsze Pomorskie Rendez - Vous zagości w kalendarzu najbardziej znanych wydarzeń tego typu na świecie."- powiedział Francis Lapp- Założyciel i Prezes stoczni Sunreef Yachts.
I to tyle z notek prasowych ponieważ reszta opisu będzie iście subiektywna i nie pozbawiona emocji ;-)
Skąd ja na tej imprezie? Zauważyłam, że podobieństwa się przyciągają. Francis jest wizjonerem i absolutnym pasjonatem a dodatkowo wraz z małżonką Katarzyną wielkim miłośnikiem mody. Gdy coś robi pochłania go to bez reszty, nic dziwnego więc, że ta impreza była tak perfekcyjnie zorganizowana.
Zacznę może więc od jachtów pokazywanych na wystawie... Gdy cały event zaczynał się o 18, przybijały one właśnie do nabrzeża Wyspy Spichrzów co stanowiło niemałą atrakcję dla wszystkich mieszkańców Gdańska gdyż całkiem spory ich tłum zebrał się by podziwiać te "pływające domy". Było to moje pierwsze zetknięcie z produktami stoczni Sunreef i muszę przyznać, że robią niesamowite wrażenie. Po zwiedzeniu dwóch największych jachtów (ze względu na ich wielkość nie udało mi się zajrzeć do każdego pomieszczenia) stwierdzam, że nie miałabym nic przeciwko zamieszkać w tak urządzonych wnętrzach ;-) Nie jestem specjalistką i nie znam się na technicznych niuansach łodzi ale muszę stwierdzić, że te katamarany są poprostu przepiękne. Dodatkowo podnieca fakt, że tylko nieliczni ludzie na świecie mogą sobie pozwolić na zakup takiej zabawki. Na nabrzeżu prezentowane były również piękne łodzie firm Delphia oraz Galeon.
Dobrym dodatkiem do pięknego jachtu jest też interesujący samochód a tych była prezentowana cała gama. Najwięcej było modeli Mercedesa AMG z niekwestionowaną gwiazdą wieczoru potężnym Mercedesem G63 AMG 6x6. I tak jak jachty Sunreefa przytłaczały wielkością tak ten sprawił, że stojący tuż obok, potężny przecież Range Rover Sport wyglądał jak zabawka. Podziwiać i zakupić można było również Jaguara F czy piekielnie seksowne Aston Martiny DB9.

Atrakcyjnych firm prezentujących luksusowe wyroby było znacznie więcej i ktoś, kto przyszedł tylko po to aby odwiedzić wszystkich wystawców z pewnością miał zajęcie na całą noc. Mnie szczególnie do gustu przypadła ekspozycja firmy Noble Place - gdzie można było podziwiać biżuterię takich firm jak Bucheron czy Chopard (aaaachhh co to były za emocje ;-)) oraz pokaz Gaggenau - firmy produkującej sprzęt do wyposażenia kuchni bardzo wysokiej klasy. Ten ostatni spodobał mi się wyjątkowo za sprawą gotującego "na żywo" Filipa Schmidta i jego przepysznej jagnięciny. Pozdrawiam go bardzo serdecznie z tego miejsca ;-)ps. Moje mandarynki wciąż mają się świetnie ;)

Dla wszystkich ciekawskich wykaz większości wystawiających swoje produkty firm znajdziecie tutaj:


Cała impreza odbywała się na świeżym powietrzu, gdzie urządzono coś na podobieństwo luksusowego klubu nocnego z białymi, wygodnymi kanapami tworzącymi bardzo atrakcyjną strefę lounge. Na wejściu serwowano małe (lecz pyszne) przekąski oraz szampana. Skoro jesteśmy przy jedzeniu to dodam tylko, że było wspaniałe, specjalnie przygotowane przez szefów kuchni Sofitel (łosoś był fantastyczny) i co najważniejsze było serwowane do bardzo późnych godzin nocnych więc jeżeli ktoś o godzinie 24 poczuł się bardzo głodny mógł spokojnie zjeść ciepły posiłek ;-). Nie inaczej było również z napojami - pyszne drinki czy szampan "lały" się do białego rana.


W czasie wieczoru organizatorzy zadbali o szereg atrakcji. Na scenie wystąpili Stanisław Sojka (bardzo uroczy i kameralny występ - tylko on i jego Stainway & Sons) oraz Kayah z zespołem Transoriental Orchestra. W zasadzie gdybym musiała sie do czegoś przyczepić (a przecież muszę znaleźć jakieś 'ale') to troszkę szkoda, że Kayah nie zagrała żadnego ze swoich wielkich przebojów. Na scenie nie zabrakło miejsca na tzw.'gwoździa' programu, czyli pokaz jesienno/zimowej kolekcji La Mania. O pokazie napiszę Wam w następnym poście ale powiem tylko, że doskonale się on wpisał w całą imprezę i cieszył się olbrzymim zainteresowaniem. Występy artystyczne zakończył fenomenalny pokaz mistrzów świata w żąglerce barmańskiej (flaire) Tomasza Małka i Marka Posłusznego i właśnie tuż za pokazem La Mania to był dla mnie najlepszy punkt programu. Aaaach nie!!! Zapomniałam jeszcze wspomnieć o genialnym pokazie sztucznych ogni, który chyba cieszył oko wszystkich Gdańszczan. Szczególnie podobał mi się sposób synchronizacji z muzyką oraz powolne budowanie nastroju - brawo!

Pomimo tak wielu atrakcji najciekawszym "punktem programu" byli zaproszeni goście. Poznałam tak wielu interesujących ludzi, ludzi z pasją i naładowanych pozytywną energią... To właśnie dzięki temu wieczór był wręcz idealny a szczególne pozdrowienia ślę do moich towarzyszy wieczoru: Basi, Kasi, Karoliny, Pauliny, Mateusza i Artura - już mi Was brakuje ;-)
Chciałabym serdecznie podziękować Francisowi i Katarzynie Lapp za to, że dali mi możliwość wzięcia udziału w Pomorskim Rendez-Vous oraz pogratulować całej ekipie Sunreef Yachts za tak perfekcyjną organizację tak wielkiego eventu.
Jak powiedziała Joanna Przetakiewicz organizatorom udało się przenieść na ten wieczór Monte Carlo do Gdańska. Osobiście uważam, że nie ma w tych słowach ani odrobiny przesady.
Jeszcze raz dziękuję za cudowny wieczór i mam nadzieję do zobaczenia za rok!!




Comments

Post a Comment

Popular Posts