'' Blue Jasmine''

Moje drogie czytelniczki! Chciałam Wam polecić fantastyczny film, który miałam przyjemność obejrzeć wczorajszego wieczora. Może większość z Was już go widziała i miała okazję delektować się tym modowym aspektem, na który położono bardzo duży nacisk w filmie. Rola, którą przypisano głównej bohaterce Jasmine( Cate Blanchett) pozostawia wiele do życzenia i w rezultacie mimo całego blichtru, markowych ubrań i wystawnego życia przy boku męża biznesmena (Alec Baldwin) sprawia, że zaczynamy głęboko współczuć kobiecie. Nie będę zdradzała za wiele szczegółów by nie popsuć Wam przyjemności oglądania tej historii.
Kilka słów  o estetyce ;-).... Szalenie wyrafinowane stylizacje Cate przykuwały uwagę, jedna po drugiej, a idealnie dopasowane akcesoria i fryzury dopełniały subtelnie całość. Kostiumolog Suzy Benzinger mistrzowsko dopasowała ubrania i dodatki do charakteru poszczególnych postaci, przez co nabierały one ogromnej wiarygodności dla widza. Jasmine nosi nie tylko idealne, luksusowe ubrania ale też nosi je w odpowiedni sposób. Suknie Caroliny Herrery i Oscara de la Renty, żakiet od Chanel(specjalnie zaprojektowany na potrzeby filmu), torba Hermes i buty Vivier to kluczowe elementy jej garderoby a ich obecność przejawia się intensywnie przez cały okres trwania filmu. Nie bez znaczenia, bowiem zachowana gra pozorów, wyidealizowany wizerunek własnej siebie z powodu wewnętrznego bólu, rozdarcia i załamania nerwowego daje jej przyzwolenie do życia w świecie bajki i fantazji - akceptacji siebie. 
Polecam serdecznie film wszystkim fashionistkom zakochanym w klasyce i kobiecej elegancji w najwyższym wydaniu!














Comments

  1. Rownież polecam, Cate zagrała po mistrzowsku. Widzę ze nie tylko mi wpadły w oko jej kreacje :)

    ReplyDelete
  2. Mam w planach obejrzenie tego filmu :) W ogóle lubię, gdy w filmach moda i ubrania tworzą klimat i odgrywają "drugą" rolę :)
    Pozdrawiam, Yenn

    ReplyDelete
  3. Szczerze mówić rola Cate była tak spektakularna, że w ogóle nie zwracałam uwagi na ciuchy, mogłaby zagrać Jasmine nawet obleczona w worek po kartoflach. Jedyne, co wpadło mi w oko to to, że wszędzie targała ze sobą tego jednego Hermesa, ale to chyba miało podkreślić, że wyprowadzając się z domu zabrała tylko jedną walizkę i miała niewiele ciuchów ze sobą.

    ReplyDelete
  4. tak została jej jedna torba i walizka LV , mnie akurat zachwycił wątek modowy mimo spektakularnej roli aktorki nie mogłam go pominąć ;-) jest on dość ważnym elementem filmu, ukazującym kontrast dwóch tak odmiennych 'żyć' Jasmine, dzięki tym rzeczom,które jej pozostały stara się wciąż zachowywać pozory zamożnej zmanierowanej damy

    ReplyDelete
  5. No to mnie zachęciłaś bo jeszcze nie widziałam tego filmu!!!

    ReplyDelete
  6. ja widziałam i również jestem nim zachwycona. Dla mnie Jasmine uważa, że nie zależnie jak potoczyło się jej życie i ile złego ją spotkało, to jej wygląd nie może niczego zdradzać. W środku może płakać, wyć z bólu, ale ludzie na zewnątrz nie mogą tego zobaczyć.
    I stroje rzeczywiście piękne robią duże wrażenie.
    Pozdrawiam i zapraszam do MUSZKI
    dziś też filmowo- http://tohavefabulousday.blogspot.com/2014/02/trup-w-szafie.html

    ReplyDelete
  7. I think Cate is such a great actress, I totally have to watch that movie :)

    http://celebritiesandfashionnews.blogspot.de/

    ReplyDelete
  8. Przed chwilą oglądałam. Przyznam że oczekiwałam więcej od tego filmu, na plus jest jednak to że nie skończyła się miłosnym happy endem w stylu kobieta po przejściach poznaje odpowiedniego faceta i on ratuje ją z opresji. Film traktowałabym jako przestrogę dla kobiet paprotek które mają tylko leżeć i pachnieć.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts