Angelina...Paris



Paryż jest istnym rajem dla wszystkich miłośników czekolady. Biorąc pod uwagę, że tu prawie na każdym rogu znajdziecie sklep ze słodkościami, to wręcz niemożliwym staje się skosztowanie ich wszystkich. Jest jednak miejsce, które szczególnie wyróżnia się na mapie stolicy Francji a najbardziej słynie z le chocolat chaud (gorąca czekolada).
Wyobraźcie sobie zimny styczeń, mróz i śnieg a Wy spacerujący po ogrodach Tuileries z kubkiem gorącej czekolady :-). To marzenie jest bardzo łatwo zrealizować gdyż Angelina położona jest właśnie tuż naprzeciwko ogrodów na Rue de Rivoli.
Historia tego miejsca zaczyna się od momentu, kiedy rodzina Rumpelmeyer postanowiła wyemigrować z terenów austriacko-węgierskich aby osiedlić się na Lazurowym Wybrzeżu we Francji. W późnych latach XIX wieku, Rumpelmeyer często wspominając i tęskniąc za herbaciarniami pozostawionymi w ojczyźnie, postanowił otworzyć własną w Nicei. Miejsce okazało sie być tak popularnym, że wkrótce otworzył kolejne w Monte Carlo i Antibes. Na bazie sukcesu tych herbaciarni, w 1903 roku Rumpelmeyers otworzył w Paryżu Angelinę.
Wystrojem lokalu zajął się holenderski architekt Edouard-Jean Niermans. Wystrój ten pozostał niezmieniony do dnia dzisiejszego. Wejście jest przestronne i jasne, za którym znajdziecie piękne wystawy z ciastkami i pralinami. Wnętrze wygląda jak tradycyjna herbaciarnia, przytulna lecz także bardzo wykwintna i elegancka. Stoły z marmurowymi blatami i liczne lustra powiększające optycznie pomieszczenie podkreślają ekskluzywność tego miejsca.
Pierwotnie lokal na Rue de Rivoli otworzono pod nazwą Rumpelmeyer a dopiero w 1930 roku, jej właściciel, Antoine Rumpelmeyer zmienił  nazwę nadając jej imię synowej - Angelina.
Królową trunku jest tu le chocolat chaud à l’ancienne l’Africain. Podawana jest ona w filiżance i jest tak gęsta, że można by śmiało zakwalifikować ją jako pudding. Wraz z filiżanką czekolady otrzymujemy świeżo ubitą śmietanę oraz szklaneczkę wraz z une carafe d’eau.
Jeżeli jest to Wasza pierwsza wizyta w tym miejscu musicie zacząć od znanego Mont Blanc - proste ciasto będące kompozycją kremu orzechowego, białego sera i bezy. Oczywiście dokładna receptura jest objęta tajemnicą lecz kompozycja tych składników nadaje ciastku zarówno kremowej konsystencji jak i kruchości. Szefem cukierników jest Sébastien Bauer, urodzony w Alzacji, w rodzinie, która cukiernictwem zajmuje się od trzech pokoleń.
Coco Chanel była codziennym gościem Angeliny zamawiając zawsze gorącą czekoladę, siadając przy stoliku nr 10. Stolik ten położony jest przy lustrze a jej biografowie często opisywali jak Madame Chanel kochała przez to lustro obserwować świat.
Warto też wspomnieć, że stroje kelnerek zastały zaprojektowane przez Alexis Mabille, który również miał swój wkład w “projekt” ciasta, które wygłądem przypomina kultową torebkę Chanel - bûche de noël.
Angelina oferuje również śniadania, 'lunche' oraz lekkie obiady i musicie byc przygotowani aby odstać trochę w kolejce chcąc w ogóle dostać się do środka. My stałyśmy przed wejściem dobre 20 min ;-).
Skusiłam się na ciastko pralinowe pod nazwą Angelina. W środku, pod czekoladową skorupką miało już bardziej kremową konsystencję z owocową nutą. Pycha!!!!!!! Wybór herbat iście bajeczny!







Comments

  1. Uwielbiam tu zaglądać, zawsze dowiem się czegoś ciekawego na temat takich miejsc np. Kiedy tylko będę w Paryżu na pewno zajrzę do tego miejsca, zwłaszcza, że jestem miłośniczką gorącej czekolady :) Piękne zdjęcia i czekam na kolejne posty :)

    ReplyDelete
  2. Piękne miejsce. Ślicznie wyglądałaś;)

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts