Jimmy Choo - part I

Jimmy Choo

There is an interesting article in the current (August) edition of American Vogue about Tamara Mellon- creative force and initial investor behind Jimmy Choo brand ("Head over Heels" by Vicki Woods, p. 172). It is quite possible that without Mellon, the brand would have never became global luxury powerhouse it is today. Malaysian cobbler Jimmy Choo studied footwear design at Cordwainers Technical College in London. In 1986 he started selling shoes under his own name, but it wasn't until 1996, when Mellon stepped in, and Jimmy Choo Ltd was launched. For many years, she was the major key force behind company's growth.

"It was spring of 1995 when she had her "lightbulb moment". Like every other accessories editor, she knew Jimmy Choo, a Cordwainers College alumnus and bespoke cobbler admired for his handmade, one-off pairs of shoes for (a) brides, (b) ball-goers, and (c) fashion shoots. "I went down and had a conversation : 'We can become partners. I am going to raise the financing, I am going to open stores, do the wholesale business, do the PR and marketing and everything'. And I said to Jimmy: 'You design the collection'. (...) Technically, Jimmy's very good at making a pair of shoes, but there wasn't creative vision for designing a collection. So for the first five years I ended up being CEO and creative director". (Vicki Woods in the above mentioned article).

Tamara Mellon started her career as a sales person at London boutique Browns, and then became an accessories editor at British Vogue. She knew Jimmy Choo had talent and great skills and saw his potential. She, as well as the other stylists from British Vogue, were constantly borrowing Jimmy Choo's shoes for photo shoots. Mellon borrowed 150,000 pounds from her father (who was a co-founder of the Vidal Sassoon hair products empire) and invested it in the company. "He told her if she could sell 20 pairs a week, "I'd have a business", and by 1997, she knew it was working" (Ibidem p.175).

Vogue-girl-turned-entrepreneur managed the company brilliantly. In order to promote her brand, she made a trip to Los Angeles, just before Oscar ceremony, and offered to dye white satin Jimmy Choo shoes, so they would match the colors of actresses' gowns. "You can't be global without America and I always wanted to be global. It normally takes a British brand 20 years to get across the ocean, but we opened three stores in America between our second and third years in business, and we were able to do it because of what we did by coming to the Oscars and having the shoe suite".

And that's how Jimmy Choo heels became de rigueur for Hollywood actresses. It did not take very long for a young British brand to become very lucrative.

 

W najnowszym, sierpniowym numerze amerykańskiego Vogue'a znajduje się ciekawy artykuł na temat Tamary Mellon, byłej dyrektor kreatywnej i współzałożycielki marki Jimmy Choo ("Head over Heels", str. 172). Jest całkiem prawdopodobne, że bez Mellon marka nigdy nie stała by się globalną potęgą. Malezyjski szewc Jimmy Choo studiował projektowanie obuwia w Cordwainers Technical College w Londynie. Zaczął produkować buty pod swoim nazwiskiem już w 1986 roku, jednak firma Jimmy Choo powstała (dzięki inwestycji Mellon) w 1996 roku. Mellon była główną siłą napędową firmy przez wiele lat.

"It was spring of 1995 when she had her "lightbulb moment". Like every other accessories editor, she knew Jimmy Choo, a Cordwainers College alumnus and bespoke cobbler admired for his handmade, one-off pairs of shoes for (a) brides, (b) ball-goers, and (c) fashion shoots. "I went down and had a conversation: 'We can become partners. I am going to raise the financing, I am going to open stores, do the wholesale business, do the PR and marketing and everything', and I said to Jimmy: 'You design the collection' (...) Technically, Jimmy's very good at making a pair of shoes, but there wasn't creative vision for designing a collection. So for the first five years I ended up being CEO and creative director".

Tamara Mellon rozpoczęła swoją karierę jako sprzedawczyni w londyńskim butiku Browns, następnie została edytorką akcesoriów w brytyjskim Vogue'u. Zdawała sobie sprawę z ogromnego talentu, jaki posiadał Jimmy Choo (wspólnie z innymi dziennikarkami z Vogue'a często pożyczała buty Choo na sesje zdjęciowe do magazynu). W końcu zdecydowała się na pożyczkę w wysokości 150 tys funtów od ojca (który był współzałożycielem firmy Vidal Sassoon) i zainwestowała pieniądze w firmę. "He told her if she could sell 20 pairs a week, "I'd have a business", and by 1997, she knew it was working".

Dziewczyna z Vogue'a doskonale sprawdziła się jako dyrektor kreatywna marki. Aby wzbudzić zainteresowanie marką w USA, Mellon wybrała się do Los Angeles tuż przez ceremonią rozdania Oscarów i zaproponowała aktorkom satynowe buty Jimmy Choo, które były farbowane na kolor zgodny z kolorem ich sukienki.

"You can't be global without America and I always wanted to be global. It normally takes a British brand 20 years to get across the ocean, but we opened three stores in America between our second and third years in business, and we were able to do it because of what we did by coming to the Oscars and having the shoe suite".

I w taki właśnie sposób buty Jimmy Choo stały się pożądane przez Hollywodzkie aktorki. W przeciągu zaledwie kilku lat marka stała się bardzo dochodowa.

 

Ewa Bytomska

 

 

Comments

  1. Ewo, robisz kawał dobrej roboty, ale kompletnie bez sensu jest w polskim tłumaczeniu pozostawianie cytatów w oryginale. Tekst polski jest w zamyśle przeznaczony dla czytelników, którzy nie władają językiem angielskim i zakładam, że musi być to wyjątkowo irytujące, gdy w połowie tekstu nagle tracą wątek, bo tłumaczenia brak.
    Sama historia marki Jimmy Choo, później już bez Jimmiego Choo jest bardzo ciekawa i potwierdza tezę, że w biznesie nie ma sentymentów.

    ReplyDelete
  2. Merigold: Nie tlumacze oryginalnych angielskich cytatow, gdyz nie uwazam sie za dobrego tlumacza. Mysle, ze dobre przetlumaczenie tekstu jest sztuka i sa osoby, ktore robia to doskonale, potrafia uchwycic angielskie niuanse jezykowe i znalezc ich polskie odpowiedniki, ja jednak nie jestem w tym zbyt dobra. Mam wrazenie, ze zle przetlumaczony "okaleczony" cytat jest gorszy od angielskiego oryginalu.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts