Emanuel Ungaro

When we look at different fashion houses and its history, many times the scenario is as follows (simplifying it obviously quite a bit): very modest beginnings, passionate designer, financial ups and downs, a fear of bankruptcy, losses and debts, slow recovery, growth, expansion, popularity, success, million or billion dollar empires etc. Unfortunately, this is not always a case. Successful companies can dig themselves into holes, hemorrhage money, suffer brand dilution, go bankrupt or operate with mounting losses. Sadly, the house of Emanuel Ungaro belongs to the second category. The company with hundreds of millions of dollars in revenue (in its heyday '80s and '90s), keeps losing money for last few years and its current value is a fraction of what it was before. Accumulated losses for last few years were about $50 million. What happened with the company is a sad example of wrong management, lack of knowledge of the fashion industry by a new owner, lack of consistency and creative forces. Despite the fact that the couture division of the fashion house was never profitable (Mr. Ungaro was selling about 300 outfits a year at a loss of $3 million a year), the overall revenue (in 1995) was $280 million, mostly due to the licensing agreements.

Emanuel Ungaro was considered one of the best couturiers, he had great technical skills and precision was his forte. He has been known for his intelligent use of a variety of different fabrics; Ungaro learned from Cristobal Balenciaga to work with the fabric first and then sketch afterwards (very few designers work that way). Cristobal Balenciaga himself praised Ungaro for his extraordinary skills. Years spent at Balenciaga's atelier were extremely valuable for a young designer. He was exposed to the culture of of couture and worked with a master of uncompromising standards, whose work was one of the most influential in the history of fashion. The relationship between a couturier and his young protegee was as follows: "What I can try to describe is the emotional effect of my encounters with him, the genuine and powerful feeling of having been brought into contact with knowledge, rigor, strength and greatness".

Ungaro got his job at Balenciaga's atelier due to recommendation of one of his assistants, Andre Courreges. When Courreges left Balenciaga in 1961, Ungaro stayed but eventually left as well few years later. He owed Courreges a lot and therefore decided to work for his new atelier to kind of "pay off his debt". Ungaro's clothes were made almost with the same finesse as Balenciaga's originals. Courreges did very well on his own and similar Ungaro's debut in the world of high fashion was highly anticipated. So in 1965, designer decided to start his own fashion business. WWD described expectations regarding his first solo collection: "One name on everyone's mind is Emanuel Ungaro. Paris needs a new force. The press needs a new attraction and Emanuel Ungaro is here".

 

Kiedy analizujemy historię różnych domów mody, często zauważyć można następujący scenariusz (oczywiście w ogromnym uproszczeniu): bardzo skromne początki, projektant z pasją, trudności finansowe, czasem widmo bankructwa, długi, straty, powolny proces wzrostu, ekspansja, popularność, sukces, milionowe, czy miliardowe imperia. Niestety, czasem jest dokładnie odwrotnie. Przykładem tego drugiego scenariusza jest dom mody Emanuel Ungaro. Firma, która w okresie swojej świetności (w latach 80tych i 90tych) miała obroty rzędu kilkuset milionów dolarów, od kilku lat przynosi wyłącznie straty (50 milionów $) i warta jest dosłownie ułamek tego, co kiedyś. Dom mody Emanuel Ungaro to smutny przykład na to, do czego może doprowadzić nieumiejętne zarządzanie, kompletna nieznajomość zasad, funkcjonujących w świecie mody, ciągłe zmiany projektantów i prezesów. Pomimo tego, że sam dział haute couture nie był dochodowy (Ungaro szył rocznie około 300 sukni, a ponosił straty w wysokości 3 mln $ rocznie), obroty firmy wynosiły (w 1995 roku) 280 mln $, głównie dzięki umowom licencyjnym.

Emanuel Ungaro uznawany jest za znakomitego projektanta haute couture. Projektant, który pobierał nauki u samego Cristobala Balenciagii, nauczył się najpierw pracować z tkaniną, upinać ją na modelce czy manekinie, a dopiero potem szkicować (to bardzo rzadka umiejętność i tylko nieliczni projektanci ją posiadają). Swoją relację z Balenciagą, Ungaro opisał następująco: "What I can try to describe is the emotional effect of my encounters with him, the genuine and powerful feeling of having been brought into contact with knowledge, rigor, strength and greatness".

Ungaro dostał swoją pracę u Balenciagii dzięki rekomendacji ówczesnego asystenta mistrza- Andre Courreges'a. Kiedy Courreges odszedł z atelier, po kilku latach odszedł również Ungaro, który zdecydował się pracować przez jakiś czas dla Courreges'a w ramach spłacenia mu swojego długu wdzięczności. Courreges poradził sobie świetnie na własną rękę i po dużym sukcesie jego kolekcji, francuski świat mody zaczął czekać na równie udaną kolekcję drugiego podopiecznego Balenciagii - Ungaro. Tuż przed pierwszym pokazem Ungaro w 1965 roku, WWD napisał: "One name on everyone's mind is Emanuel Ungaro. Paris needs a new force. The press needs a new attraction and Emanuel Ungaro is here".

Ewa Bytomska

 

 

Comments

Popular Posts