Chanel - part I

Christopher sent me recently an excellent interview with Bruno Pavlovsky, president of fashion at Chanel, where Pavlovsky discusses business strategies of the ultimate French house of luxury. Chanel is a privately held company owned by media-shy Wertheimer family, who guard very closely Chanel's financials. I have been exposed to American media for more than a decade and not even once have I stumbled upon any kind of information about Chanel's financials. There are always news about all the recent collections and fashion shows and stories about Karl Lagerfeld but almost nothing about the company from financial and business point of view. Therefore, I find the article from Christopher particularly valuable. As a privately held company, there are no disclosure requirements, no shareholders and no quarterly reports and the exact figure of the company's revenues is not known to the public. Some analysts estimate the value of Chanel to be between 8 and 11 or even 15 billion USD.
Pavlovsky discusses first the idea of being a brand that's traditional but at the same time modern and contemporary: "Today, Chanel is perhaps one of the most successful business models based on creativity. We let these creative people go to the next step in designing the collection. And, on the other hand, we maximize the impact of the collection at every point of sale".
Within last few years Chanel has been acquiring several ateliers and small fashion companies. Quite recently it became the owner of Scottish cashmere producer- Barrie knitwear. Before that, famous fashion house bought embroiderer Lesage, glove-maker Causse, exclusive hat-maker A. Michel et Cie, a stake in luxury watchmaker Bell & Ross and Lemarie, specializing in feather and flower decorations and crafts. Pavlovsky claims that all the acquisitions were made in a good faith in order to protect valuable heritage skills and safeguard their future. It is probably true but we shall remember that Chanel is acquiring monopoly on embroidery and other skills. There was a short article in one of the newspapers few weeks ago, where the writer compared Chanel to Swatch. Apparently Swatch owns many factories specializing in complicated mechanisms, used by many high-end brands, like Rolex. Eventually Swatch decided to limit access to the mechanisms and sell them to only a few selected brands, putting the other watch companies in a very difficult situation. The point of the comparison was that Chanel might eventually do the same by limiting the access to the ateliers owned by them.
Pavlovsky discusses the role ateliers play at Chanel: "A collection is a 6 week cycle. To be able to do this development in such a short time, we need to have the people available and ready. Quite often it is a long partnership, a long relationship. What we have done is to give them the chance to focus on the creative aspect of what they are doing. And, they are not only working for Chanel. They are also working for a lot of other brands. Each of them have a specific role, specific knowledge; they have a specific story, a specific archive. And it's quite interesting for us to fulfill the studio with all of these competencies. For us, at Chanel, it is a guarantee that this creativity can continue to exist for the next 50 years. What we have done is to give them the resources to be able to work with new talents and to train people. And now, what I appreciate the most is when you visit all these ateliers, you see a lot of young people. So in fact, you can find people".

Otrzymałam niedawno od Krzysztofa znakomity wywiad, którego udzielił dyrektor mody Chanel- Bruno Pavlovsky. Chanel jest firmą prywatną, której właściciele- rodzina Wertheimer- nie tylko unikają wszelkiego medialnego rozgłosu, ale również pilnie strzegą informacji finansowych, związanych z francuskim domem mody. Sledzę media amerykańskie od wielu lat i muszę przyznać, że ani razu nie natrafiłam na artykuł, dotyczący polityki finansowej Chanel. Owszem, dyskutuje się o najnowszych kolekcjach, chętnie mówi się też o Karlu Lagerfeldzie, ale finanse oraz strona biznesowa firmy zbywane są wymownym milczeniem. Tymbardziej więc uważam wspomniany wywiad za wartościowy i jak to słusznie określił Krzysztof "rzucający światło na politykę firmy".
Jak wspomniałam wcześniej, Chanel, jako firma prywatna, nie ma obowiązku upubliczniania swoich raportów finansowych, w związku z tym nie jest znana dokładna jej wartość. Niektórzy analitycy finansowi uważają, że jest to kwota pomiędzy 8, 11, a nawet 15 miliardami USD.
Pavlovsky wspomina o tym, że Chanel jest nowoczesną marką o wieloletnich i pięknych tradycjach: "Today, Chanel is perhaps one of the most successful business models based on creativity. We let these creative people go to the next step in designing the collection. And, on the other hand, we maximize the impact of the collection at every point of sale".
Od kilku lat Chanel wykupuje m.in. różne modowe atelier. Całkiem niedawno francuski dom mody stał się właścicielem szkockiej firmy, produkującej kaszmir- Barrie. W latach wcześniejszych Chanel zakupiła słynne atelier, specjalizujące się w haftach- Lesage, firmę produkującą rękawiczki- Causse, inną produkującą kapelusze- A. Michel et Cie, udziały w spółce, produkującej luksusowe zegarki- Bell & Ross oraz atelier, tworzące dekoracje i ozdoby w kształcie kwiatów i z wykorzystaniem piór- Lemarie. Pavlovsky twierdzi, że wszystkie te przejęcia zostały dokonane w dobrej wierze, a celem Chanel jest ochrona coraz rzadziej spotykanych umiejętności krawieckich i dbanie o to, aby o nich nie zapomniano. Nie ma powodów, aby wątpić w wiarygodność słów Pavlovsky'ego, przypomina mi się jednak krótki artykuł w jednej z gazet, sprzed kilku tygodni. Jego autor porównał Chanel do Swatch. Otóż Swatch jest właścicielem licznych fabryk, produkujących elementy i mechanizmy, wykorzystywane do produkcji luksusowych zegarków, typu Rolex. Przez pewien czas, wszystkie firmy zegarmistrzowskie, które potrzebowały owych części, miały do nich dostęp. Jednak w pewnym momencie Swatch zdecydował się ograniczyć dostęp do owych mechanizmów i były one sprzedawane tylko kilku, wybranym firmom, stawiając pozostałe w bardzo trudnej sytuacji. Puenta artykułu jest taka, że podobnie może być z Chanel, które ma już w obecnej chwili prawie monopol w dziedzinie hafciarstwa i innych ozdób.


O roli, jaką odgrywają owe atelier u Chanel, Pavlovsky mówi w następujący sposob: "A collection is a 6 week cycle. To be able to do this development in such a short time, we need to have the people available and ready. Quite often it is a long partnership, a long relationship. What we have done is to give them the chance to focus on the creative aspect of what they are doing. And, they are not only working for Chanel. They are also working for a lot of other brands. Each of them have a specific role, specific knowledge; they have a specific story, a specific archive. And it's quite interesting for us to fulfill the studio with all of these competencies. For us, at Chanel, it's a guarantee that this creativity can continue to exist for the next 50 years. What we have done is to give them the resources to be able to work with new talents and to train people. And now, what I appreciate the most is when you visit all these ateliers you see a lot of young people. So in fact, you can find people".
Ewa Bytomska




Comments

  1. Super materiał, przeczytałam jednym tchem wszystkie części. Z mojego Chanelowego doświadczenia zgadam się ze wszystkim. Nawet z tym że Karl (jeśli chodzi o samo projektowanie ubrań) aż takim bogiem nie jest. Natomiast cała PRowo/promocyjno/sprzedażowa i image'owa machina Chanel to mistrzostwo świata.

    Widziałam to wszystko od kuchni, ale i tak każdego dnia zaskakuje mnie jak Chanel ciągle zaskakuje i kusi...

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts