Paris Fashion week part 3

Łatwo było się domyśleć, że w związku z tegoroczną olimpiadą w Londynie, niektórzy projektanci sięgną po inspiracje właśnie tam. Najbardziej "sportową" była chyba kolekcja Junyi Watanabe, gdzie modelki zaprezentowały się w butach Pumy i pokrytych szkiełkami kaskach. Oglądając kolekcję Stelli McCartney, można było dostrzec, że projektantka, po przygotowaniu strojów dla brytyjskiej drużyny olimpijskiej, nie zapomniała jeszcze całkiem o swoich sportowych inspiracjach. Sportowe klimaty widoczne były również podczas Tygodnia Mody w Nowym Jorku u Alexandra Wanga i Rag & Bone.

W Paryżu pojawiło się wiele prostych, minimalistycznych kreacji, więc ciekawym antidotum dla nich były falbanki, koronki, marszczenia i plisy. Nie sposób zapomnieć długiej czarnej spódnicy Balenciagii, z pięknymi falbanami po jednej stronie, które idą od połowy uda do kostek. Można powiedzieć, że inspirowana flamenco kolekcja Nicolasa Ghesquiere'a była hołdem oddanym założycielowi marki- Cristobalowi Balenciadze. Kołnierze w stylu zmodyfikowanej kryzy pojawiły się u Givenchy. Warto również przypomnieć o falbaniastych rękawach i mankietach u Gucci w Mediolanie.

Kolejnym trendem, widocznym chyba podczas każdego Tygodnia Mody, prezentującego kolekcje wiosenno-letnie, były motywy kwiatowe. Sarah Burton pod koniec swojego pokazu zaprezentowała kilka przepięknych suknii z niezwykle dopracowanymi detalami kwiatowymi. Inspiracją dla całej kolekcji Alexandra McQueena były pszczoły, więc silą rzeczy kwiaty musiały się pojawić jako nieodłączny element pszczelej egzystencji. Róże zdobiły minimalistyczne suknie Diora. Wzory kwiatowe w kolorach czerwonym i czarnym oraz kwiaty hibiscusa zaprezentowała Isabel Marant (jej kolekcja została skrytykowana przez niektórych jako zbyt przypominająca poprzednią). Zakiet z kolorowymi perełkami i haftami o motywach kwiatowych dostrzec można było u Barbary Bui, podczas gdy pokaz Kenzo zachęcał do wyprawy do azjatyckiej dżunglii.







Vanessa Friedman dostrzegła jeszcze jeden trend, który określiła jako "game of thrones": "Between George R R Martin camping out on bestseller lists the world over, HBO winning awards for adapting them, and the Duke and Duchess of Cambridge show, which seems to run and run, it's no wonder designers had royalty on the mind". Przyznam szczerze, że nie przypominam sobie zbyt wielu kreacji, w których mogłaby się zaprezentować królowa, z wyjątkiem złotej u McQueena i kilku, inspirowanymi hinduskimi księżniczkami, u Andrew Gn. Jeśli jednak potraktujemy pojęcie kreacji królewskich szerzej jako kreacji królewskich zdekonstruowanych, to można dodać do tej kategorii suknie u Vivienne Westwood, Gareth'a Pugh i może nawet Ricka Owensa.

Roześmiałam się czytając opinię Christiny Binkley, podsumowującą pokazy paryskie i myślę, że oprócz tego, ze jest napisana z dużą dozą humoru, trudno się z nią nie zgodzić: "The spring 2013 collections have been relatively smooth sailing, with many high points. Without Kanye West putting his learning curve on the runway, even the low points haven't been terribly low".

Na zakończenie chciałabym przypomnieć o jednym akcesorium, o którym mówili absolutnie wszyscy w świecie mody i na temat którego pojawił się tutaj na blogu krótki filmik- torebce Chanel, która powstała z połączenia zwykłej klasycznej pikowanej torebki z hulą hoop. Ciekawy był też nowatorski żakiet-peleryna u Josepha Altuzarra, nazwany w prasie angielskiej "genius trompe l'oeil". "Trompe l'oeil" jest to francuski termin oznaczający coś "zwodzącego oczy" i pomimo tego, iż używany jest on głównie w artykułach na temat malarstwa i sztuki, trafia się też czasami w artykułach o modzie.
Balenciaga, Givenchy, Gucci

 

Few designers tapped into London Olympics for inspirations. Junya Watanabe's avant-garde collection was probably the most sport oriented. Models trotted down the runway in bike shorts and mirrored headgear. Puma supplied fabrics and trainers for the show. Stella McCartney, who designed the outfits for the British Olympic team, still had sport on her mind. Athletic garments were seen in New York as well (at Alexander Wang and Rag&Bone).

The antidote to all the minimalistic, clean cut and sharply tailored pieces was ruffle. There was a very visually appealing black Balenciaga skirt, where rounds of fabric collapsed into ruffles almost right from the waist down. Nicolas Ghesquiere presented lovely, flamenco influenced collection, which was clearly a homage to Cristobal Balenciaga as coutier. There were simple dresses with ruffles around the neckline (Givenchy), shoulders and cuffs (Gucci in Milan) and more structured ones at Chloe.

We have seen a lot of shimmery florals. For the final looks of the show, Sarah Burton has created a variety of dresses, where flowery details were obsessively conceived. Since the whole Alexander McQueen collection was bee inspired, flowers appeared as "symbiotic partner" of the bee. Dior's low-key ball gowns with roses were lovely and sublime.Isabel Marant presented black and red floral designs and hibiscus-printed looks (some of the critics found her spring/summer collection slightly too repetitive comparing to the previous one).Vanessa Friedman called one of the trends "game of thrones": "Between R R Martin camping out on bestseller lists the world over, HBO winning awards for adapting them, and the Duke and Duchess of Cambridge show, which seem to run and run, it's no wonder designers had royalty on the mind". Honestly, I don't remember that many dresses fit for a queen, except the gold one at Alexander McQueen and several with subtle crystal embellishments and inspired by Indian royals at Andrew Gn. Unless she meant royal deconstructed ones. Then we can add Vivienne Westwood, Gareth Pugh and maybe even Rick Owens.Christina Binkley in her article in WSJ mentioned: "The spring 2013 collections have been relatively smooth sailing, with many high points. Without Kanye West putting his learning curve on the runway, even the low points haven't been terribly low". It is a great statement, funny, and well... definitely not without a merit.There was definitely one item in Paris that the whole fashion world is still talking about (Magda presented here a short video about it)- Chanel's merger of classic quilted bag with a hula hoop.Joseph Altuzarra created an interesting combination of cape and jacket, described as "genius trompe l'oeil". "Trompe l'oeil" is a French term meaning "deceive the eyes" and even though it's mostly used in the context of art, I have seen it used in several articles about fashion as well.

Ewa Bytomska

 

Comments

Popular Posts