Hollywood and Fashion - part II

"In a whole range of drama, romance and comedy, people were clothed in lavish fashions far beyond the restrictions of the Depression and the war, and with a suggestiveness that was essential to the unspoken pact of fantasy and voyeurism that came from sitting in the dark and yearning for the light. These were clothes made for black-and-white, with shiny fabrics that caught the light. The audience could neither touch nor own such garments but they wore them in their dreams"- that's how film critic David Thomson (the author of "The Big Screen") described the importance of fashion in Hollywood, discussing current exhibition in London "Hollywood Costume". It took more than 5 years to gather all the costumes for the exhibition. Kate Winslet's ensemble from "Titanic", Cate Blanchett's dress from "Elizabeth" and Ginger Rogers's red-sequin dress from "Lady in the Dark" are displayed among many others. Garments by Sandy Powell - one of the screen's most influential designers and three-time Oscar winner, can be admired as well. There are so many Hollywood's sartorial ensembles, deserving attention, that it is impossible to discuss all of them. I am going to mention only a few.
One of the most iconic of all is Hubert Givenchy's black satin sheath dress (sold at Christie's in 2006 for almost 1 mln $) worn by Audrey Hepburn in "Breakfast at Tiffany's". It was undoubtedly the most important movie linking the actress with the French couturier. Hepburn wore body-skimming sleeveless black dress with such glamour that it is her in that dress that is fixed in the audience eye forever. Givenchy's finest creations can be seen in several other movies, like "Sabrina" (where Hepburn is portrayed as the chic young demoiselle) or "Roman Holiday" (where she is a princess, who pretends not be one). Hepburn's style was so elegant and effortlessly chic that it is definitely worth emulating now and still remains in vogue. Despite the fact that most of the dresses worn by Hepburn in her movies were designed by Givenchy, few ensembles were designed by esteemed costume designer and the chief one for Paramount - Edith Head (she dresses Grace Kelly in few of her movies as well).
There was Marlene Dietrich, who won acclaim for her tux in "Morocco" (1930), Robert Redford, who wore pink suit by Ralph Lauren in "The Great Gatsby" (1974), upper-class escort Severine Serizy- Catherine Deneuve in YSL dresses in "Belle de Jour" (1967) and gigolo - Richard Gere in Armani suits in "American Gigolo" (1980).
It is so easy to remember Michael Douglas' suspenders in "Wall Street" (1987), naturally quirky style of Diane Keaton (her unisex look with loose-fitting jackets) in "Annie Hall" (1977) or breathtakingly beautiful peacock feather gown in "Samson and Delilah" (1949)-available for viewing at the London exhibition.

Hollywood always influenced the fashion and vice versa.
Several recent films with their grand, gorgeous gowns put fairy tale fashion in the spotlight: "Essentially, fashion is the ultimate fairy tale - every show is a Cinderella story, transforming the models from mere mortals into a designer's fantasy. Or maybe that should be Snow White. After all, the story of a woman perpetually questioning who is the fairest, with a watchful and even vengeful eye on the competition, has a wry parallel in the youth-obsessed, beauty-fixated fashion industry" (Alex Fury).

Wspominając o trwającej od kilku dni londyńskiej wystawie "Hollywood Costume", krytyk filmowy i autor książki "The Big Screen" David Thomson wyraził następującą opinię: "In a whole range of drama, romance and comedy, people were clothed in lavish fashions far beyond the restrictions of the Depression and the war, and with a suggestiveness that was essential to the unspoken pact of fantasy and voyeurism that came from sitting in the dark and yearning for the light.These were clothes made for black-and-white, with shiny fabrics that caught the light. The audience could neither touch nor own such garments but they wore them in their dreams".
Zdobycie wszystkich kostiumów filmowych, zaprezentowanych na wystawie, zajęło organizatorom ponad 5 lat. Podziwiać możemy m.in. strój Kate Winslet z "Tytanika", suknię Cate Blanchett z filmu "Elżbieta", czy ozdobioną czerwonymi cekinami suknię Ginger Rogers z filmu "Dama w czerni". Kilka strojów zaprojektowanych zostało przez Sandy Powell- jedną z najbardziej znanych kostiumologów, zdobywczynię 3 Oscarów. Nie sposób jest omówić wszystkich kreacji filmowych, zasługujących na uwagę, wspomnę więc zaledwie o kilku, które przychodzą mi na myśl.
Jedną z najbardziej znanych filmowych sukienek jest słynna "mała czarna" zaprojektowana przez Huberta Givenchy dla Audrey Hepburn do filmu "Sniadanie u Tiffaniego" (sukienka została sprzedana na aukcji w 2006 roku za prawie milion $). Bez wątpienia to głównie dzięki wspomnianemu filmowi, Givenchy zawsze będzie kojarzony z aktorką (oczywiście jeśli skupiamy się na wąskim kontekście relacji projektanta z Hollywood). Hepburn prezentowała się w kreacji tak pięknie i tak elegancko, ze chyba pierwsze skojarzenia z filmem każdego, kto go oglądał, przywodzą na myśl Audrey w czarnej sukience Givenchy. Słynny francuski projektant przygotował również kilka kreacji, w których Hepburn wystąpiła w filmie "Sabrina" (aktorka gra tam skromną córkę szofera, która po pobycie w Paryżu przeradza się w pewną siebie damę) oraz "Rzymskie wakacje" (tym razem Hepburn jest księżniczką incognito). Styl reprezentowany przez aktorkę był tak klasyczny i ponadczasowy, że z pewnoscią warto jest go naśladować również obecnie. Givenchy zaprojektował większość strojów, w których wystąpiła w filmach Hepburn, jednak nie wszystkie suknie "wyszły spod jego igly". Część z nich przygotowała główna kostiumolog, pracująca dla Paramount- Edith Head (odpowiedzialna również za kreacje filmowe Grace Kelly).
Warto rownież wspomnieć o słynnym garniturze Marleny Dietrich z filmu z 1930 roku "Maroko", różowym garniturze Roberta Redforda z "Wielkiego Gatsby" (1974), sukienkach YSL pani do towarzystwa Severine Serizy- Catherine Deneuve z "Belle de Jour" (1967) i garniturach Armaniego Richarda Gere'a z "Amerykańskiego żigolo" (1980) (na marginesie warto zaznaczyć, że był to film, który pomógł w karierze początkującemu projektantowi Armaniemu). Na myśl przychodzą mi jeszcze charakterystyczne szelki Michaela Douglasa z pierwszej części filmu "Wall Street" z 1987 roku, przepiękna suknia z pawich piór z "Samsona i Dalii" (1949) oraz charakterystyczny nonszalancki styl Diany Keaton (luźne marynarki) z "Annie Hall" (1977). Od zawsze Hollywood inspirował świat mody, a świat mody Hollywood.
Kilka powstałych niedawno filmów nawiązuje do "bajkowego" świata mody: "Essentially, fashion is the ultimate fairy tale - every show is a Cinderella story, transforming the models from mere mortals into a designer's fantasy. Or maybe that should be Snow White. After all, the story of a woman perpetually questioning who is the fairest, with a watchful and even vengeful eye on the competition, has a wry parallel in the youth-obsessed, beauty-fixated fashion industry" (Alex Fury).
Ewa Bytomska



Comments

Popular Posts