Thierry Mugler - part I

Recent Mugler fashion shows received mixed reviews, some positive and a few negative ones. Despite the fashion label being some kind of futuristic-power-babe and having nothing in common with my favorite traditional classic simplicity, I am fond of the brand. Mugler's hard-edged body-conscious and modern style has been revived by his successor and current creative director Nichola Formichetti. Looking at the particular dress, how often do we know for sure the designer and the brand? Not very frequently, I would assume. However, once we admire most of Muglers' creations, we shall have no doubts about the source. I find asymmetrical cuts, articulated shoulders and modernistic clothes, interesting and attention grabbing for sure. Despite the fact that some of Muglers' creations wouldn't be out of place at the sex-shop, few designers created as potent and recognizable vocabulary as he did and therefore Mugler himself as an extremely creative mind and utterly bizzare character, deserves a lot of attention.

He never considered himself a fashion designer, choreographer would be a better word. Mugler started his career as a ballet dancer at the Opera du Rhin, prepared his first collections in the seventies with the help of Azzedine Alaia and debuted his first haute couture show in 1992 at the Ritz in Paris. When you look at him now, you might think he is a famous athlete on steroids named Manfred (Mugler changed his name from Thierry to Manfred a while ago, but I don't think anybody took him seriously). He was the first designer to create fashion show on the net in 1998. As a choreographer, Mugler paid a lot of attention to his fashion shows, making them more of a music shows with a great audience (like the one in 1984 to celebrate 10 year anniversary of his brand, when 6 thousand people attended). There has been quite a revival of his futuristic styles in fashion shows within last several years (Alexander McQueen, Balenciaga and Dolce&Gabbana to name a few), clearly indicating that Mugler's work was simply ahead of its time. Part of his company was sold to cosmetics conglomerate Clarins in 1992, and then eventually Clarins has owned Mugler's name from 1997. Mugler quit fashion and focused instead on designing perfums, which (like Angel e.g) became subsequently one of the top selling perfumes in the world (on occasions becoming no. 1 selling perfumes in France, surpassing the famous Chanel 5).

Ostatnie pokazy reaktywowanej kilka lat temu marki Mugler spotkały się z różnymi opiniami. Niektórzy krytykowali, inni chwalili. Muszę przyznać, że sama mam pozytywny stosunek do tej marki, choć pojawiają się czasem na wybiegach kreacje tak zupełnie niezgodne z moim kanonem piękna. Ale jednocześnie fascynuje mnie styl, jaki reprezentował kiedyś założyciel Thierry Mugler, a obecnie dyrektor kreatywny Nichola Formichetti. Jak często oglądając jakąś kreację, możemy bez wahania powiedzieć: to zdecydowanie dom mody A, to na pewno projektant B? Podejrzewam, że niezbyt często, a przyglądając się wielu sukniom Muglera, nie mamy najmniejszych wątpliwości, że to właśnie Mugler. Podoba mi się eksperymentowanie z fasonami, krojami, asymetryczne cięcia, czasem bardzo wymyślne. To prawda, że niektóre stroje są zbyt futurystyczne, zdarzały się też takie, które mogłyby z powodzeniem znaleźć się w sex-shopach, ale nie zmienia to faktu, że jest to marka, która kojarzy mi się z ogromnym indywidualizmem. Postać samego Muglera jest dość barwna. Thierry przyznał kiedyś, że nigdy nie uważał się za projektanta, ale za choreografa, organizatora widowisk muzycznych. Zaczynał swoją karierę jako tancerz baletowy w Opera du Rhin, przy tworzeniu pierwszych kolekcji w latach 70'tych pomagał mu Azzedine Alaia, swoją pierwszą kolekcję haute couture pokazał w paryskim Ritzu w 1992 roku, a obecnie wygląda jak nafaszerowany sterydami i spędzający godziny dziennie w siłowni atleta Manfred (Mugler zmienił swoje imię z Thierry na Manfred, choć mam wrażenie, że opinia publiczna nie potraktowała tego zbyt poważnie). Mugler był pierwszym projektantem, który pokazał swój pokaz na żywo w sieci w 1998 roku. Znany był z tego, że przywiązywał wielką wagę do strony choreograficznej swoich pokazów, które przeradzały się często w efektowne muzyczne widowiska (np. w 1984 roku z okazji 10-lecia marki, w którym udział wzięło 6 tys osób). Mugler był niezwykle nowatorski, według niektórych nawet zbyt nowatorski, biorąc pod uwagę czasy w których projektował (lata 70'te, 80'te, wczesne 90'te). Klienci nie byli wówczas przygotowani na kreacje, które z powodzeniem mogłyby znaleźć się w filmie "Igrzyska Smierci", czy jakimkolwiek innym filmie science fiction. Kiedy wiele lat później stroje w stylu Muglera znalazły się na pokazach Alexandra McQueena i kilku innych domów mody (nawet tradycyjny Dolce&Gabbana zaprezentował jedną sukienkę, którą z powodzeniem można było uznać za "muglerowską"), nie wywowało to już zbytniego poruszenia.

W 1992 roku Mugler sprzedał swoją markę firmie kosmetycznej Clarins, (najpierw tylko cześć udziałów, jednak w roku 1997 nazwa i marka znalazła się w stu procentach w rękach Clarins), a po pewnym czasie zaprzestał projektowania ubrań. Skupił się na tworzeniu perfum i udało mu się osiagnąć ogromny sukces na rynku kosmetycznym. Jego perfumy Angel (Mugler nie tylko zaprojektował buteleczkę, ale również miał decydujący głos w kwestii nut zapachowych) są jednymi z najlepiej sprzedających się perfum na świecie (np. we Francji przewyższając niekiedy nawet kultowe Chanel 5).

Ewa Bytomska

 

Thierry Mugler F/W 2012/2013

 

Comments

  1. Przepraszam za drobna pomylke w artykule powyzej. Dyrektor kreatywny marki Mugler to Nicola Formichetti, a nie- jak napisalam- "NiCHola Formichetti".

    ReplyDelete
  2. Bardzo ciekawy artykul Ewa.Ja jestem wierna perfumom 'Angel' od ponad dziesieciu lat,zdecydowanie jak dla mnie najlepszy zapach,szczegolnie ten pierwszy klasyczny 'Angel'co jest rowniez bardzo dobre,ze mozne go napelniac.Drugim po nim jest 'Alien'choc to juz nie jest to co 'Angel'co do marki 'Clarins' to zdecydowanie jedna z najlepszych,jezeli chodzi o pielegnacje twarzy i ciala,kolorowka tez bardzo dobra.'Clarins' jak dla mnie zdecydowanie lepszy od 'Biotherm' oraz 'Lancome'

    ReplyDelete
  3. Magdo ze Szwecji, masz racje, ze "Angel" i "Alien" to najbardziej znane perfumy Muglera i jednoczesnie najlepiej sie sprzedajace.To ciekawe, co napisalas, ze uwazasz kosmetyki Clarins za jedne z najlepszych, dawno ich nie uzywalam i mysle, ze moze powinnam po nie znowu siegnac.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts