Louboutin VS YSL - part IV



Christian Louboutin wyjaśnił kiedyś, dlaczego kolor czerwony wydał mu się najbardziej odpowiednim kolorem dla podeszw jego butów: "I selected the color because it is engaing, flirtatious, memorable and the color of passion". Rzeczywiście kolor czerwony kojarzył się kiedyś z władzą i bogactwem. Był to kolor monarchów, wysoko postawionych przedstawicieli Kościoła. Wyprodukowanie czerwonej farby wiązało się kiedyś ze sporymi kosztami, stąd też był to kolor zarezerwowany dla arystokracji. Valerie Steel poświęciła nawet kolorowi czerwonemu całą książkę (choć skupiła się głównie na czerwonych sukienkach).
Jedna z amerykańskich gazet napisała kiedyś, że to właśnie dzięki Louboutinowi podeszwy, które traktowane były dotychczas jako część obuwia, do której nie przywiązywano zbytniej uwagi, stały się czymś atrakcyjnym.

Obie strony przyjęły decyzję sądu apelacyjnego z zadowoleniem. Prawnicy YSL wydali oświadczenie, w którym stwierdzili, że traktują decyzję sądu o możliwości produkowania butów monochromatycznych, jako absolutne zwycięstwo. Prawników Louboutina ucieszyła konkluzja sądu, że kolor może być znakiem towarowym w branży modowej i czerwone podeszwy Louboutina zasługują w związku z tym na ochronę, jaką zapewnia prawo patentowe. Swietny komentarz napisany przez Vanessę Friedman pojawił się w "Financial Times": "For me, the real significance lies in the following: an additional statement from a YSL spokesperson that, "we are pleased to have fought successfully for YSL's right to produce the highest quality original designs, inspired by and developed in an open creative environment, and in so doing to defend this freedom on behalf of the entire creative community". Combined with that little comment buried in the Luboutin statement about colour serving "as a trademark in the fashion industry", it reveals that both brands are playing a game greater than simply a trademark dispute. Specifically, they are tussling for public perception and industry goodwill, both attempting to position themselves as champions of creativity, and thus the rest of the fashion community. It ain't just the battle about shoes. It's about hearts and minds and intra-sector leverage".
Analizując powyższy spór uświadomiłam sobie, jak bardzo zmieniła się branża dóbr luksusowych na przestrzeni ostatnich lat z punktu widzenia zapotrzebowania na usługi prawnicze: kwestie znaków towarowych i ich ochrona, debiuty giełdowe, czy inwestycje w branże dóbr luksusowych przez firmy "private equity". Założony w 2006 roku w Nowym Jorku Fashion Law Institute organizuje kursy dotyczące zagadnień prawnych, związanych z branżą modową i cieszą się one ogromnym powodzeniem. Dużym problemem jest oczywiście walka z podróbkami, ale również brak znajomości prawa patentowego wszędzie tam, gdzie firmy luksusowe sprzedają swoje produkty. Pozwy o sprzedaż podróbek i niedbałe monitorowanie artykułów sprzedawanych na Ebayu, wniosły m.in. LVMH i Tiffany. Kongres amerykański będzie rozpatrywał wkrótce projekt zmodyfikowanej ustawy- Innvative Design Protection and  Piracy Prevention Act.

Ewa Bytomska

Comments

Popular Posts