Dries van Noten - part II

Po ukończeniu studiów na Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych, Dries van Noten wspólnie z pięcioma absolwentami uczelni (Ann Demeulemeester, Mariną Yee, Walterem van Beirendonck, Dirk'iem van Saene i Dirkiem Bikkembergs) stworzył grupę projektancką "Antwerp Six". Jednak tylko dwojgu projektantom udało się zrobić międzynarodową karierę (drugą po Driesie van Noten jest Ann Demeulemeester). Jednym z pierwszych klientów projektanta był dom hadlowy Barneys New York, który zakupił kolekcję męską (w najmniejszych rozmiarach), po czym sprzedał ją z powodzeniem jako damską. 


Van Noten wspomniał kiedyś o swojej decyzji, której następstwem mogło być bankructwo całego domu mody. Otóż na początku lat 90'tych projektant stworzył kolekcję, inspirowaną Irakiem i Iranem, nadając swoim bluzkom i spodnicom nazwy typu "Saddam" lub "Bagdad". Wkrótce potem wybuchła wojna w Zatoce Perskiej i łatwo się domyśleć, jakie były tego konsekwencje. Przesyłki z ubraniami przeznaczonymi na rynek amerykański zostały zatrzymane przez amerykański urząd celny.
Wspomniałam w pierwszej części artykułu, że van Noten bardzo ceni sobie swoją niezależność i kreatywność. Jako właściciel swojego domu mody, nie musi liczyć się z opiniami potencjalnych szefów, czy współwłaścicieli. Van Noten nie przeznacza zbyt dużych środków finansowych na reklamę, ale pomimo tego jego ubrania sprzedają się dość dobrze w 9 sklepach i 450 punktach sprzdaży na świecie. Każdy sklep Driesa van Noten urządzony jest w innym stylu, często można w nich znaleźć belgijskie meble, czy bibeloty.  Tim Blanks wyraził kiedyś ciekawą opinię (na stroniewww.style.com): "In its glory days, Antwerp was a crossroads of the world, a place where the exotica of far-off lands collided with the European familiar, and, like the good old hometown boy that he is, Dries has always had a knack for capturing that collision". Jest to szalenie trafne spostrzeżenie, gdyż ispiracje kulturą belgijską można dostrzec w kolekcjach van Notena dość często. Sam projektant wspomina o inspirujących wizytach m. in w antwerpskim muzeum Plantin-Moretus. Van Noten lubi eksperymentować z tkaninami i wzorami. Do uszycia jednej ze swoich kolekcji sprowadził rzadko spotykaną tkaninę japońską, do uszycia innej wykorzystał materiał pochodzący z uzbekistańskiej wioski. Kiedy na początku lat dwutysięcznych projektant uznał, że został "wsadzony do szufladki" z napisem "belgijski" oraz "wzory etniczne", postanowił nieco zmodyfikować swój styl, tak aby jego ubrania były postrzegane mniej jako "wzory etniczne", a bardziej jako "sztuka nowoczesna".
Nie śledzę regularnie każdej jego nowej kolekcji, ale zwróciłam uwagę na ostatnią wiosenno-letnią. Van Noten zachwycił się zdjęciami młodego brytyjskiego fotografa Jamesa Reeve i postanowił wykorzystać kilka jego fotografii. Tim Blanks dostrzegł w kolekcji nie tylko nowoczesność, lecz również hiszpańskie haute couture: "The boleros, the swingbacks, the sacks, ruffles, and bows, and the skirts with a structured flamenco flare inevitably suggested Cristobal Balenciaga, the greatest Spanish couturier of them all.  It's that kind of research and informed reflection that makes a Dries show like a visit to a glamorous library, simultaneously academic and seductive".

Comments

Popular Posts