Valentino - part I

Postanowiłam zająć się dzisiaj marką Valentino, gdyż kilka tygodni temu (umowa sprzedaży podpisana została 11 lipca) Valentino Fashion Group znalazła się w rękach funduszu Mayhoola, którego właścicielem jest katarska rodzina królewska. Przez ostatnie 5 lat Valentino Fashion Group należała do firmy "private equity" Permira (wspominałam już kiedyś o Permirze w artykule "American LVMH" w kontekście sprzedaży Proenzy Schouler). Warto przypomnieć, że firmy "private equity"-jak sama nazwa wskazuje- inwestują w spółki prywatne, nie giełdowe. I chociaż inwestycje firm "private equity" określane są czasem terminem długo-okresowych, należy pamiętać o tym, że jest to pojęcie względne. 


Oczywiście są one długo-okresowe w porównaniu z inwestycjami, jakich dokonują fundusze hedgingowe, ale już w porównaniu z inwestycjami konsorcjów, typu LVMH, długo-okresowymi nie są. Jeśli jakaś marka, należąca do LVMH lub PPR jest niedostatecznie dochodowa, LVMH lub PPR może sobie pozwolić na to, aby taką markę przez pewien okres finansowo wspierać, licząc na ewentualną poprawę obrotów. LVMH i PPR są konsorcjami o tak ogromnych możliwościach finansowych i marketingowych, że mogą one tworzyć niemalże małe centra handlowe, czy kreować nowe, popularne dzielnice zakupowe poprzez umieszczenie w danym miejscu kilku butików swoich marek. Tymczasem Permira kupując Valentino w 2007 roku miała głównie jeden cel: po kilku latach markę sprzedać, odpowiednio na tej transakcji zarabiając. Oprócz Valentino, Permira zakupiła 5 lat temu również niemiecką markę Hugo Boss za 2.6 miliarda Euro. Hugo Boss jest obecnie wart 6 miliardów Euro, podczas gdy za markę Valentino oraz licencję na ubrania i akcesoria M Missoni, katarska rodzina królewska zapłaciła łącznie 700 mln Euro. Permira zakupiła Valentino w momecie rynkowej hossy i kiedy sytuacja gospodarcza zmieniła się na niekorzyść półtora roku później, firma zmuszona była do modyfikacji swoich umów z wierzycielami (Citigroup, UniCredit, Mediobanca). Jednak sytuacja nie była aż tak krytyczna, jak w przypadku wspomnianego przeze mnie niedawno Barneys New York, gdzie wierzyciele stali się współwłaścicielami spółki. Przedstawiciel Mayhoola skomentował transakcję następująco: "Valentino has always been a brand of unique creativity and undisputed prestige. We are impressed by the work of the two creative directors, Maria Grazia Chiuri and Pierpaolo Piccioli, and by the management team led by Stefano Sassi. Their ability to blend the aesthetic values of the funder, Valentino Garavani, with a contemporary and sophisticated vision, has been instrumental in enhancing the brand's relevance and establishing a platform with significant future potential. Our vision is to back management for the long term to exploit the full potential of this exciting brand. We believe Valentino is ideally suited to form the basis for a global luxury goods powerhouse". Zakup Valentino Fashion Group to tylko jedna z kilku inwestycji, na jakie zdecydował się ostatnio Katar. W rękach katarskich znalazł się londyński Harrod's, kilka luksusowych hoteli we Francji, spory pakiet akcji Porsche, a nawet 1% LVMH.
Prezes Valentino Stefano Sassi wyraził swoje zadowolenie z powyższej transakcji, dodając, że: "During the past few years, despite swings in the luxury markets, the company has operated with great intensity and remained focused on maximizing the potential of the Valentino brand".

Ewa Bytomska

Comments

  1. Pozwole sobie tutaj na male sprostowanie.Napisalam powyzej, ze firmy "private equity" inwestuja w spolki prywatne, nie gieldowe i mysle, ze nie bylo to do konca sluszne stwierdzenie, gdyz moze ono sugerowac, ze firmy "private equity" nie maja nic wspolnego z gielda. Istnieja wprawdzie firmy "private equity", ktore skupiaja sie glownie na spolkach prywatnych, ale moga one miec rowniez zwiazek z gielda, np. poprzez proces IPO.

    ReplyDelete
  2. Magdo, nie chciałabyś czasem kiedyś pokazać tańszych zamienników drogich rzeczy?
    W gazetach często się to pojawia, myślę, że miałabyś jeszcze więcej czytelników;)

    Anyway, widziałaś kolekcję the orchard, burberry? Niesamowita.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts