Social Responsibility - Part II

Pojęcie "social responsibility", czy też "corporate social responsibility" (CSR) jest coraz częściej poruszaną kwestią w raportach analizujących politykę różnych firm. Kiedy kilka lat temu WWF (World Wide Fund for Nature) stworzył raport, dotyczący CSR  firm luksusowych, większość z nich wypadła bardzo kiepsko. Obecnie jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Notowane na giełdzie spółki dochodzą coraz częściej do wniosku, że oprócz transparencji finansowej, akcjonariusze czy opinia publiczna oczekują podobnie szczegółowych informacji, dotyczących polityki ekologicznej czy społecznej. Warto pamiętać, że "corporate social responsibility" ma związek z angielskim słowem "stakeholder" (interesariusz), które w odróżnieniu od "stockholder" (akcjonariusza) oznacza każdy podmiot, na którego funkcjonowanie ma wpływ sposób funkcjonowania firmy. 


Oprócz kwestii czysto ekonomicznych, które jak wiadomo są podstawą systemu kapitalistycznego, coraz większą uwagę przywiązuje się do aspektów etycznych, humanitarnych (w jakich warunkach powstają produkty marki, czy nie są przy tym naruszane prawa czlowieka), ekologicznych (jakie są koszty pozyskiwania surowców, z których wytwarzany jest produkt końcowy, jakie konsekwencje dla środowiska naturalnego). I tak na przykład koncern PPR "wants to ultimately implement efficient and innovative initiatives to reduce the environmental impacts from the sourcing of raw materials , processing, manufacturing, and distribution of the Group's products" (materiały prasowe PPR). A jeszcze w latach 90'tych oskarżano PPR o tolerowanie naruszania praw pracowniczych w fabrykach Pumy (należącej do PPR). Jakiś czas temu Meeta Rey w taki oto fantastyczny sposób skomentowała pojęcie "corporate social responsibility: "Building a business  model that moves beyond the "no harm" notion of responsibility to that of positive engagement and long-term sustainability will go a long way in re-enforcing the positioning of luxury brands. Luxury brands must make sure their definition of excellence is in line with that of their increasingly conscientious consumers". Firmy luksusowe doskonale zdają sobie sprawę z tego, że w swoim dążeniu do maksymalizacji dochodów muszą pamiętać o tym, że negatywny odbiór polityki społecznej marki wsród konsumentów może wpłynąć na obniżoną dochodowość. Istnieje nawet specjalny indeks FTSE 4 Good, który w odróżnieniu od giełdowego, analizuje osiągnięcia spółki z punktu widzenia standardów CSR. Spójrzmy na przykład na firmy biżuteryjne, typu Tiffany. W 2002 roku powstała Laurelton Diamonds - organizacja stworzona przez Tiffany, której zadaniem jest dbanie o to, aby wszystkie diamenty użyte do wyrobu biżuterii pochodziły z legalnych źródeł. Laurelton Diamons zwraca uwagę na to, skąd pochodzą diamenty, w jakich warunkach są wydobywane, czy podczas procesu ich wydobywania szanowane są podstawowe prawa człowieka (godne warunki pracy, płacy, standardy BHP, niezatrudnianie dzieci). Co pewien czas przeprowadzane są audyty u dostawców. Tiffany dba bardzo o unikanie "krwawych diamentów", pochodzących z rejonów dotkniętych wojnami domowymi, konfliktami wewnętrznymi (np. Sierra Leone, czy rejon Marange w Zimbabwe), które wykorzystywane są przez afrykańskich rebeliantów do finansowania walki z demokratycznie wybranymi rządami. Na uwagę zasługuje proces certyfikacji  Kimberley- inicjatywa zapoczątkowana przez Organizację Narodów Zjednoczonych, w którą włączone są rządy wielu państw, instytucji i firm, a której celem jest sprowadzanie diamentów z rejonów świata wolnych od konfliktów zbrojnych.

Ewa Bytomska

Comments

Popular Posts