Dolce & Gabbana - part II



Dziennikarze i osoby z zewnątrz próbują czasem "zaszufladkować" obu projektantów, tzn. w jednym z nich widzieć głównie biznesmena, a w drugim projektanta (podobnie, jak w przypadku Armaniego i Galeottiego), ale zarówno Domenico Dolce, jak i Stefano Gabbana zgodnie twierdzą, że taki tok myślenia nie ma w ich przypadku racji bytu. Obydwoje są w równym stopniu projektantami, jak i biznesmenami. Są ze sobą od trzydziestu lat jako partnerzy biznesowi (byli również partnerami życiowymi przez 23 lata) i w związku z tym doskonale się rozumieją i uzupełniają, a wszelkie kolekcje są ich wspólnym dziełem. 


Kiedy Dolce i Gabbana rozstali się ze sobą prywatnie kilka lat temu, byli zasypywani pytaniami, w jaki sposób ich "rozwód" w życiu osobistym wpłynął na wzajemną relację zawodową. "The worst time for us was when we broke up but kept working together. We thought about splitting up, but no. And the truth is, everything is exactly the same"- przyznał Gabbana. Obydwoje stwierdzili, że dom mody Dolce&Gabbana jest jak ich wspólne "dziecko", więc nigdy nie zrobiliby niczego, co mogłoby owo "dziecko" skrzywdzić.

Pomimo że ich tańsza linia ubrań D&G (którą Jess Cartner-Morley określiła w następujący sposób: "The D&G aesthetic has always appeared to be aimed at a woman with the taste of a cheerleader and the bank balance of a CEO") przynosiła dochody, projektanci zdecydowali się ją zlikwidować, aby skupić się wyłącznie na kolekcjach Dolce&Gabbana. Miało to między innymi związek z tym, że obie linie (ze względu na niemalże identyczne nazwy) były często mylone (zwłaszcza w krajach azjatyckich). Na uwagę zasługuje fakt, że kilka tygodni temu (9 lipca) projektanci zaprezentowali swoją pierwszą kolekcję haute couture. W odróżnieniu od innych domów mody, które na miejsce pokazów haute couture wybierają Paryż, suknie Dolce&Gabbana można było podziwiać na pokazie w hotelu San Domenico w miejscowości Taormina na Sycylii. Na pokaz zatytułowany "Alta Moda" zaproszono wyłącznie najlepsze klientki domu mody (niektóre z nich przyleciały prywatnym samolotem, należącym do Dolce i Gabbany) oraz kilku dziennikarzy. Zaden z amerykańskich dzienikarzy nie otrzymał zaproszenia (były jednak obecne Anna Wintour i Grace Coddington), podobnie jak dziennikarze prestiżowego brytyjskiego "Financial Times". Zabroniono robienia zdjęć i filmowania pokazu, a ponadto wykonano wyłącznie jeden egzemplarz każdej sukni.
Kilka lat temu Dolce i Gabbana zostali oskarżeni o oszustwa podatkowe. Włoscy prokuratorzy uznali, że projektanci stworzyli firmę z siedzibą w Luksemburgu, której za jedną trzecią ceny sprzedali dom mody Dolce&Gabbana, aby zminimalizować kwotę, jaką należałoby zapłacić włoskiemu rządowi. Sąd pierwszej instancji przyznał rację projektantom, uznajac, ze nie zlamali oni prawa, jednak prokuratorzy odwołali się do sądu apelacyjnego. Decyzja spodziewana jest wkrótce.
Warto przypomnieć o skandalu, związanym z domem mody, który miał miejsce w styczniu bieżącego roku. Otóż menadżerowie sklepu Dolce&Gabbana w Hong-Kongu zabronili mieszkańcom Hong-Kongu robienia zdjęć okien wystawowych. Rzekomo było to spowodowane chęcią zapewnienia większej anonimowości wysoko postawionym urzędnikom chińskim, robiącym zakupy w sklepie. W rezultacie ponad 1000 mieszkańców Hong-Kongu protestowalo przed sklepem w odpowiedzi na powyższą decyzję, a dom mody Dolce&Gabbana wydał oficjalne oświadczenie, przepraszając za zaistniały incydent.
Na zakończenie chciałabym przytoczyć opinię Vanessy Friedman, która styl Dolce&Gabbana podsumowała w następujący sposób: "Like many other Italian brands, they are, at least superficially, about sex. But where Gucci historically channelled hedonistic sex, and Versace aggressive sex, D&G's domain is happy sex: the wow-check-out-my-cleavage-I-can't-believe-it! sort of sex".

Ewa Bytomska


Comments

  1. Absolutnie piękne są te projekty na jesień 2012. Nie wiem, którą kolekcją bardziej się zachwycam - inspirowaną barokiem i renesansem, czy tą kwiatową... <3

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts