Dolce & Gabbana - part I

Dolce&Gabbana jest jednym z nielicznych domów mody, które wciąż pozostają w rękach prywatnych (w tym przypadku założycieli). Jest to tymbardziej godne uwagi, gdyż już od kilku lat Dolce&Gabbana zalicza się do wąskiego grona firm luksusowych, których obroty przekraczają miliard dolarów. Prada zadebiutowała na giełdzie w Hong-Kongu, Ferragamo i Brunello Cucinelli na giełdzie w Mediolanie, a Domenico Dolce i Stefano Gabbana nie są zainteresowani taką formą zdobycia kapitału. 


Podobnie jak w przypadku innych domów mody, jak Armani, czy Valentino, początki były bardzo skromne. Firma Dolce&Gabbana powstała w 1982 roku, a w 1985 zaprezentowano pierwszą kolekcję. Jej uszycie wiązało się z mnóstwem problemów. Na początku żadna z włoskich fabryk nie była zainteresowana szyciem ubrań dla nikomu nieznanych projektantów, potem okazało się, że zamówione tkaniny nie dotarły na czas. Powoli jednak marka zaczęła sobie zdobywać klientów, a modelki, takie jak Naomi Campbell, czy Carla Bruni zgodziły się wystąpić w pokazach w zamian za kreacje z najnowszych kolekcji. Ubrania Dolce&Gabbana tak bardzo spodobały się Madonnie, że poprosiła kiedyś projektantów o przygotowanie jej strojów scenicznych na jeden z koncertów. "From the start, their inspiration was to tap into the romantic nostalgia people feel for the Dolce Vita cliches of Italy- Sophia Loren, pasta, Sicily- and to translate them, without irony but with great enthusiasm, into a modern aesthetic (one 2009 ad campaign featured Madonna in a kitchen cooking pasta). The clothes may have a complicated construction but their appeal is straightforward" (Vanessa Friedman). Myślę, że jedna z ostatnich kampanii Dolce&Gabbana (tegoroczna jesienna z Monicą Belluci, Biancą Balti i Biancą Brandolini, pokazująca szczęśliwą wielopokoleniową włoską rodzinę) bardzo dobrze oddaje przesłanie marki. Na pytanie jednego z dziennikarzy, jakie są wartości przewodnie Dolce&Gabbana, Domenico Dolce odpowiedział: "My order would be: Italy, family, glamour, cinema. And always sensuality: to convey through our clothes the passionate and sensual side of a woman". Zarówno sami projektanci, jak i dziennikarze oraz komentatorzy często podkreślają nawiązanie do kultury włoskiej, bardzo charakterystyczne dla owego domu mody. Pięknie ujęła to Jess Cartner-Morley w brytyjskim "The Guardian": "Look closely at any Dolce&Gabbana catwalk and you will see a delicate balance: between black lace and cleavage on the one hand, and dining, religion, opera and Fellini on the other". Przypominam sobie jeden z wywiadów, w którym na pytanie o ideał kobiecego piękna, obydwoje projektanci oprócz wzmianki o cechach charakteru i osobowości zaznaczyli, że idealna kobieta zawsze kojarzy im się z Włoszką. Wystarczy przyjrzeć się ostatniej jesiennej kolekcji, aby dostrzec bardzo wyraźną inspirację sycylijskim barokiem. Sarah Mower wspomniała w amerykańskiej edycji Vogue'a, że w dobie globalizacji i projektantów tworzących kreacje z myślą o zadowoleniu klientów z całego świata, wspaniałym przeżyciem jest oglądanie w Mediolanie kolekcji włoskich projektantów zakochanych we włoskiej kulturze i dumnych ze swojego kraju. Z kolei kolekcję wiosenno-letnią można skojarzyć z małą włoską miejscowością w latach 50'tych i straganami pełnymi warzyw i owoców.

Ewa Bytomska

Comments

  1. Muszę przyznać, że fakt, że marka wciąż jest w rękach założycieli wychodzi jej na dobre - jakość ubrań sygnowanych Dolce & Gabbana jest perfekcyjna: fantastyczne materiały, jedwabne podszewki, fantastyczne kroje i wykonanie z dbałością o najmniejszy detal, a do tego relatywnie niska cena w porównaniu np. do projektów takich domów mody jak Chanel czy Lanvin . Co więcej - również D&G w zasadzie nie ustępowała jakością głównej linii. To jedna z moich ulubionych marek, którą noszę chętnie i często. Jedyne zastrzeżenia mam do butów - nie należą do najwygodniejszych. No i te przepiękne, kipiące zmysłowością reklamy...

    ReplyDelete
  2. Mam takie pytanko... dlaczego juz nie ma kolekcji lini mlodziezowej D&G ? Czesto odwiedzalam sklep online D&G i nagle juz go nie ma tylko Dolce&Gabbana...

    ReplyDelete
  3. Projektanci zdecydowali się na zlikwidowanie tańszej kolekcji, a uzasadnienie brzmiało, że zamierzają skupić się na głównej linii. Faktycznie zaskakująca decyzja, bo domy mody z reguły zarabiają właśnie na tańszych, bardziej dostępnych liniach.

    ReplyDelete
  4. Ewo, rzeczywiscie nie ma juz tanszej linii D&G (Magda, ktora jest tak bardzo na biezaco we wszystkim co sie dzieje w swiecie mody, napisala o tym tutaj na blogu natychmiast po tym, kiedy projektanci podjeli taka decyzje). Projektanci chca sie skupic wylacznie na glownej linii Dolce&Gabbana. Podobno rowniez ze wzgledu na podobienstwo nazw, klienci czesto mylili obie kolekcje i np. kupowali D&G wierzac, ze to Dolce&Gabbana (trudno sie zreszta im dziwic).

    ReplyDelete
  5. Bylam ostatnio na urlopie wiec musialam przeoczyc ten post Madzi:) Dzieki dziewczyny za wyczerpujaca odpowiedz:) Ale szczerze mowiac to szkoda ze podjeli taka decyzje bo bardzo lubilam te rzeczy D&G byly takie proste idealne na codzien bo jednak linia glowna to takie bardziej eleganckie rzeczy...

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts