Armani - Part I

Od pewnego czasu myślałam o tym, aby poświęcić artykuł Armaniemu. A konkretnie od momentu, kiedy napisałam post na temat Prady. Dlaczego pisząc o Pradzie, przyszedł mi na myśl Armani? Otóż kiedy Prada zdecydowała się wejść na giełdę w Hong-Kongu w czerwcu ubiegłego roku, Armani mocno skrytykował ową decyzję: "I don't have debts. Instead, Prada's problem is that they have to pay back the money that the banks spent to build up the brand. There are thousands of ways to make money. But for me, I don't want to wind up having to knock on the door of some Thai managers to explain myself". Rzeczywiście wiele się zmienia, kiedy firma staje się firmą publiczną. Przede wszystkim wlaściciele nie mają już tej nieograniczonej kontroli, jaką posiadali dotychczas. Pojawiają się akcjonariusze i co za tym idzie odpowiedzialność względem nich (fiduciary duty). Część dochodów przeznaczona jest dla współudziałowców, na dywidendy (choć jak wiadomo nie wszystkie firmy je płacą, np. Apple wypłaci w tym roku dywidendy po raz pierwszy od 1995 roku), wszelkie dokumenty finansowe stają się ogólnie dostępne, a dotychczasowi właściciele, którzy mieli  "wolną rękę" w podejmowaniu praktycznie wszystkich decyzji, muszą liczyć się z opinią doradców finansowych. świadomy tego Armani pozostaje jednym z bardzo niewielu projektantów i właścicieli domów mody, którzy nie zdecydowali się na sprzedaż przynajmniej części udziałów w swoich firmach (na rynku europejskim można wymienić zaledwie trzy domy mody znajdujące się całkowicie w rękach prywatnych- Versace i Dolce&Gabbana we Włoszech oraz Sonia Rykiel we Francji). 


Tak więc firma Armani znajduje się wyłącznie i w 100% w rękach jej założyciela, który pełni funkcję nie tylko prezesa, ale również dyrektora kreatywnego. "I can allow myself to go back to the office at night, to change whatever I want without having to justify it to anyone, and without any anxiety about achieving certain financial results because investors-who understand nothing-decide that today its ten of something, then twenty then thirty. That's the problem. Sometimes results take a while, and most of the time, the market requires that the results be felt immediately. Psychologically, this isn't good for our work, because it puts a damper on our enthusiasm". Giorgio określany jest jako fanatyk kontroli, który chce mieć wpływ na absolutnie każdy aspekt funkcjonowania swojego imperium. Jakiś czas temu za 700 mln $ wykupił wszystkie fabryki, które miały licencje na produkowanie artykułów z logo Armani, aby mieć całkowitą kontrolę nad procesem produkcyjnym.
Podobno zarówno Bernard Arnault, jak i przedstawiciele PPR wielokrotnie namawiali Armaniego do sprzedaży przynajmniej części swojej firmy, a Armani w pewnym momencie nawet rozważał taką możliwość, nigdy jednak się na to nie zdecydował. Jest to również jeden z niewielu domów mody, które nie wykupują innych marek.
Marka Armani jest obecnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych i najlepiej się sprzedajacych. W 2010 sprzedano na całym świecie produkty z logo Armani za kwotę 8 mld USD, a firma posiada na swoim koncie prawie miliard płynnej gotówki. Ale jej początki, jak zawsze zresztą, były bardzo skromne. W późnych latach 50'tych i 60'tych Armani pracował jako fotograf, był odpowiedzialny za dekoracje okien domów handlowych oraz zakup ubrań i akcesoriów sprzedawanych w mediolańskim La Rinascente, projektował również ubrania dla Cerruti. Rozważał także możliwość podjęcia współpracy z Walterem Albinim- włoskim projektantem mody damskiej. Ostatecznie jednak zwyciężyło jego pragnienie niezależności i chęć bycia "na swoim" i w związku z tym w 1975 roku powstała firma Armani (Giorgio założył ją wspólnie ze swoim partnerem biznesowym i życiowym Sergio Galeotti).


Ewa Bytomska

Comments

  1. To się bardzo ceni Armaniemu, że trzyma swoją firmę, markę w swoich rękach a nie "oddaje" osobom czasami mało zainteresowanym modą.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts