Coach


"Affordable luxury". Pojęcie, z którym wyraźnie identyfikują się niektóre marki, podczas gdy inne mocno je krytykują. Sama mam pogląd zbliżony do tej drugiej grupy, gdyż odnoszę wrażenie, że określenie "affordable luxury" jest niespójne. Nie mogę powiedzieć, że oba słowa się wykluczają, bo to już zależy od punktu widzenia indywidualnych konsumentów, ale sądzę, że próba uczynienia produktów luksusowych bardziej przystępnymi może doprowadzić do "rozmycia się" (świetnie pasuje tu angielskie słowo "dilute") wartości marki. Ale "affordable luxury" to również tworzenie produktów dostępnych cenowo dla szerszego grona osób i nazywanie ich produktami luksusowymi. Doskonałym przykładem na to jest amerykańska firma Coach. Z obrotami rzędu 4 mld $ rocznie i pozycją w indeksie giełdowym S&P 500, trudno nie uznać marki za ważnego gracza na rynku amerykańskich akcesoriów skórzanych. 
Coach skupia się głównie na rynku amerykańskim, aż 70% dochodów pochodzi ze sprzedaży produktów w USA, ale akcesoria Coach dostępne są również w Japonii i kilkunastu innych krajach. Dana Thomas napisała w swojej bestsellerowej książce, że: "Coach does not sell in Europe because it believes that competition from local brands would be tough" (str. 198), ale nie jestem pewna, skąd zaczerpnęła takie informacje, gdyż wystarczy wejść na oficjalną stronę www.coach.com, aby przekonać się, że marka posiada swoje sklepy m.in. w Londynie, Paryżu, Barcelonie czy Lisbonie, więc jest jak najbardziej obecna na rynku europejskim.
Firma założona została przez Miles'a Cahn'a w 1941 roku w Nowym Jorku. Najpierw skupiano się wyłącznie na niewielkich akcesoriach skórzanych, typu portfele, z czasem doszły do tego torebki, buty, walizki, rękawiczki, apaszki, perfumy i okulary. Kilka firm posiada licencję na produkcję artykułów marki. Jimlar Corp. produkuje od 1999 roku obuwie z logo "Coach", należąca do Estee Lauder Aramis- perfumy, a Luxottica oprawki do okularów (Luxottica rozpocznie produkcję oprawek dla Coach od drugiej połowy roku fiskalnego 2012, wcześniej odpowiedzialny był za to Marchon).
W rozmowie z amerykańskim Barron's prezes Coach- Lew Frankfort powiedział: "First, the product needs to be carefully crafted from excellent materials, and be distinctive and easily recognizable. Second, it needs to have limited distribution, so it's not available elsewhere. Third, the consumer needs to have a sense that owning such a product helps them generally. And product needs to be available where your target consumer shops at affordable price points". Niestety, odnoszę wrażenie, że powyższa wypowiedź ma więcej wspólnego z ładnie brzmiącym PR'em niż z rzeczywistą filozofią firmy. Frankfort wspomina o limitowaniu dostępności produktów marki, podczas gdy w roku ubiegłym Coach posiadał aż 500 sklepów w USA i Kanadzie, w tym roku mówi się już o 650. Kiedy jakiś czas temu "The Wall Street Journal" analizował plany ekspansji Burberry (ograniczone, skupianie się na metropoliach z duzą ilością mieszkańców i turystów, a nie otwieranie sklepów Burberry w każdym większym mieście), jako przykład kompletnie przeciwnego podejścia do ekspansji podał właśnie markę Coach ("Ahrendts doesn't expect to blanket all of America with stores, the way Coach has"). Frankfort określa oczywiście Coach jako markę luksusową, którą porównuje wręcz do Louis Vuitton: "I looked at this brand called Louis Vuitton that controlled its distribution fully. They only sold product through their own stores. And therefore it was able to control the retail presentation, the assortment, the service, the imagery, and so forth, and I thought there was an opportunity for me to create a democratized version of this European brand that would be appropriate for an egalitarian society like the US, where anyone could be anyone". Tak więc prezes Coach chce brać przykład z LV i wspomina o całkowitej kontroli kanałów dystrybucji, podczas, gdy oddaje produkcję swoich akcesoriów w ręce kilku innych firm zewnętrznych, a akcesoria marki dostępne są w wielu centrach handlowych, takich jak Macy's, Bloomingdales czy Nordstrom.

Ewa Bytomska

Comments

  1. Art bardzo ciekawy. Coach to jedna z niewielu marek, ktorych naprawde nie lubie.. Ich printy & canvas bags dzialaja na mnie wyjatkowo odpychajaco. Kiedys przeczytalam na jednym z blogow ze to tzw "lv wannabe", ale juz wczesniej mialam jakis niesmak do ttch torebek. Z gory przepraszam milosniczki Coach ale ja sie nie przekonam ;-)
    Pzdr

    ReplyDelete
  2. mam to samo to tak jak guess i ich akcesoria

    ReplyDelete
    Replies
    1. Guess tez nie lubie.. Najczesciej widze je na 15-latkach w jeansach Apple Bottoms ;-) i Timbalandach.. Niech tak zostanie ;-)

      Delete
  3. Madzixx ja tak z innej beczki. natknelam sie dzisiaj na fajny blog vivaluxury. blogerka jest przepiekna zreszta dziewczyna z Californi..chcialam tylko polecic i zapytac co sadzisz bo ja jestem pod jej duzym wrazeniem :-)

    ReplyDelete
  4. Replies
    1. a widzisz...ja dopiero sie natknelam :-/

      Delete
  5. guess to przeciez zadne luksusy . z tego co widac luxottica zbiera ladne zniow na rynku optycznym -kolekna marka do nich dolacza ,i hate that company grrrrrr!!!!!.
    co do luksusow to uwazam ze dobrym wyjsciem jest stworzenie przez niektore firmy marek bratnich , jak np. Emporio armani , Miu Miu, Versus czy Just Cavalli , gdzie klienci nadal czuja sie ze kupuja produkt luksusowy ale za mniejsza cene . Chociaz nie wyobrazam sobie zeby np. Chanel kiedykolwiek w to weszla.

    ReplyDelete
  6. Pojęcie "affordable luxury" całkowicie wypacza dość wąski rynek dóbr luksusowych, a porównywanie się Coach'a do Louis Vuitton, to dla mnie co najmniej niestosowne.

    ReplyDelete
  7. Torebki z logo Coach sa obciachowe tak samo dla mnie sa obciachowe torebki LV z logo. Nie lubie nic z logo. Ale niektore modele Coach ma fajne(oczywiscie te bez logo). Pojecie "affordable luxury" samo sie zaprzecza. Ale jak kogos nie stac na torebke za 2 tysiace to uwazam, ze dobry skorzana torba Coach bedzie ok.

    ReplyDelete
  8. artykuł fajnie się czyta, ale jeżeli chodzi o markę Coach,również nie lubię. choć mam jedne bardzo fajne sneakersy złote.´Coach fatima sneaker´ powyżej saltimbaco napisała ,ze nie lubi nic z logo ,miedzy innymi logowane LV , dla mnie również są obciachowe ,niestety kojarzy mi się "bazarowo"

    ReplyDelete
  9. Magda czy ten allegrowicz sprzedaje oryginalne obuwie ?

    http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=7046420

    ReplyDelete
  10. oczywiscie ze nie ma same podrobki pisałam juz kiedys w tych cenach nie ma takich butow, pozdrawiam

    ReplyDelete
  11. Zgadzam sie z niektorymi komentarzami- Coach and Guess sa dla mnie wrecz odpychajace. Nie znosze tych marek i jak widze na ulicy jakas kobitke ubrana w lachmany ale z torebka Coach na ramieniu chce mi sie po prostu glosno smiac gdyz wyglada to zalosnie i z pewnoscia nie kojarzy sie at all ze slowem "luxury";)

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts