Burberry


W ubiegłym roku Christopher Bailey obchodził swoje dziesięciolecie na stanowisku dyrektora kreatywnego Burberry. Spotkała się z nim z tej okazji Glenda Bailey, która w następujący sposób podsumowała swoje spotkanie: "Christopher is exactly as dear, sincere, and charming today as he was when I first had tea with him 10 years ago. (...) I remember an hour flew by like it was five minutes; it always does. That's a real tribute to his engaging, charismatic manner. He's interested and interesting, which makes it so easy to both love and respect him. And respect him greatly we all do. Many cups of tea later, he's transformed Burberry into a powerhouse that somehow stays true to its heritage and revered place in British culture but also has its sights squarely on the future".

 Cały wywiad znajduje się w styczniowym wydaniu amerykańskiej edycji magazynu Harper's Bazaar (str.287), ja natomiast zwróciłam uwagę na jedną wypowiedź Christophera Bailey, w odpowiedzi na pytanie o to, czym różni się praca dla Burberry od pracy dla Gucci, czy Donny Karan: "I describe it as disheveled elegance, this beautiful craftsmanship with something a bit broken up. That's very close to my personal view on design. That's probably what is different. American fashion is much more glossy". Jak wspomniałam poprzednio, współpraca pomiędzy Bailey i panią prezes Angelą Ahrendts układa się znakomicie. Ahrendts (która wybrana została niedawno przez Davida Camerona jako jeden z członków nowo powstałej Komisji do spraw biznesowych) pozwoliła mu na dużo większą swobodę i autonomię w przygotowywaniu swoich kolekcji niż poprzednia pani prezes Bravo. Do tego stopnia nie chce ona ingerować w twórcze pomysły Bailey, że pracownicy działu sprzedaży i marketingu mają zakaz poruszania z nim pewnych tematów, np. jak się sprzedają kolekcje, po to, aby obawy o aspekty ekonomiczne i finansowe nie ograniczały jego kreatywności. Szczególną uwagę firma przywiązuje do Burberry Prorsum (istnieją jeszcze bardziej "casualowe" Burberry London i Brit). Pomimo iż sprzedaż ubrań i akcesoriów Prorsum to zaledwie 5% całej sprzedaży, to właśnie Prorsum jest najbardziej prestiżową marką Burberry- jak to określił ciekawie jeden z dziennikarzy jest to "the brand's creative heartbeat". Burberry- w kreowaniu swojego "image'u"- przywiązuje ogromną wagę do wszystkiego co brytyjskie. Vanessa Friedman ujęła to w następujący sposób: "Burberry has made a mission out of exporting a certain, super-cool image of England oversees". Do kampanii reklamowych zatrudniane są tylko brytyjskie gwiazdy i modelki, jak Emma Watson, Lily Donaldson, czy Rosie Huntington-Whiteley, a wszelkie imprezy organizowane przez Burberry uświetniają swoimi popisami wyłącznie brytyjskie grupy muzyczne. Pokazy kolekcji przeniesione zostały w 2009 roku z Mediolanu do Londynu. Ponadto firma chętnie podkreśla, że za trzy glówne wartości swojej kultury korporacyjnej uznaje te, które zainspirowały założyciela 21-letniego Thomasa Burberry w 1856 roku: protect, explore, inspire. Omawiając osiągnięcia Burberry nasuwa mi się pewna refleksja. Otóż Burberry jest świetnym przykładem na to, że aby osiągnąć sukces nie wystarczy osiąść na laurach wspaniałej przeszłości i długoletniej tradycji. Potrzebna jest mądra kadra zarządzająca, świetni specjaliści od marketingu i bystrzy finansiści. Bez tego (i mam w tej chwili na myśli inną brytyjską markę o równie długiej historii- Aquascutum, można również wspomnieć o Jaeger) nawet fakt istnienia na rynku od 160 lat nie pomoże w uniknięciu bankructwa. Kilka dni temu pojawiła się informacja, że borykająca się od lat z poważnymi problemami finasowymi brytyjska firma (o bardzo podobnym charakterze i przeszłości co Burberry) Aquascutum stoi na granicy bankructwa i prawdopodobnie zostanie sprzedana chińskiej YGM Trading- firmie, która od kilku już lat posiada prawa do sprzedaży produktów Aquascutum na rynkach azjatyckich.
Większość dochodów Burberry pochodzi ze sprzedaży swoich produktów na rynkach światowych (Wielka Brytania to tylko niewielka część). Dyrektor finansowy Stacey Cartwright komentując ostatnie dane finansowe (sprzedaż w Ameryce Płn. i Płd. wzrosła w ostatnim okresie zaledwie o 4% w porównaniu z 27% na początku ubiegłego roku) przyznała, że Burberry wycofuje się powoli z obniżania cen swoich towarów, które miały miejsce dotychczas, zwłaszcza w domach handlowych.
Podobnie, jak w przypadku wielu innych marek luksusowych (np. omawiany niedawno Cartier), produkty Burberry sprzedają się świetnie w Chinach i wszędzie tam, gdzie pojawiają się chińscy turyści. W dotkniętych kłopotami finansowymi krajach Europy południowej, sprzedaż ksztaltuje się na mniej więcej podobnym poziomie, co w latach ubiegłych, jednakże zapotrzebowanie na Burberry w krajach skandynawskich jest dość wysokie. Burberry planuje obecnie inwestycje w duże sklepy w dużych miastach, cieszących się nie tylko sporą ilością zamożnych mieszkańców, ale również zamożnych turystów z różnorodnych zakątków świata.

Comments

Popular Posts