"American LVMH" - Part I


Czy istnieje amerykański odpowiednik koncernu LVMH? Osobiście uważam, że nie, ale okazuje się, że Anna Wintour ma na ten temat nieco odmienne zdanie: "We don't have a Gucci or LVMH in this country, but in his own way, Andrew is creating a kind of American equivalent". Wintour miała na myśli nowojorczyka Andrew Rosen, nazywanego przez media amerykańskie "a home grown fashion mogul", właściciela marki odzieżowej Theory oraz współwłaściciela Proenza Schouler, Alice + Olivia, Helmut Lang, Rag & Bone. Wintour utrzymuje z Rosen serdeczne, koleżeńskie kontakty, więc nie dziwi mnie zbytnio, że próbuje go w jakimś sensie takimi wypowiedziami promować. I chociaż uważam, że z całą pewnością warto poświęcić uwagę temu, co robi Rosen i jakie są marki, których jest współwłaścicielem, to jednak porównanie z LVMH nie wydaje mi się do końca fortunne. I to wcale nie z powodu różnicy w obrotach i kwestii ogólnoświatowej rozpoznawalności LVMH versus Theory, ale ze względu na to, jakie wartości kojarzą mi się z obiema markami. Otóż o ile LVMH to-w moim subiektywnym odczuciu oczywiście-przede wszystkim tradycja oraz szeroko pojęty luksus (czyli nie tylko moda i akcesoria, ale również szampany i biżuteria), to Theory i wspomniane powyżej marki należące do Rosena to przede wszystkim nowoczesność i dobra jakość. Ale czy luksus? Nie wiem. Myślę, że samo pojęcie luksusu jest bardzo subiektywne i oceniając daną markę, pojawią się zawsze głosy "za" i "przeciw". Bo czy sam fakt, że dana rzecz jest droga oznacza automatycznie, że jest to produkt luksusowy? Albo pojęcie "affordable luxury". Mocno przez niektórych promowane, np. przez markę Coach (o której napiszę wkrótce), a przez innych (np. Brunello Cucinelli) ostro krytykowane. A jaką rolę odgrywa tradycja? Według mnie kluczową, ale są przecież marki stosunkowo "młode"i uznawane za luksusowe. Poza tym myślę, że można sprzedawać produkty bardzo dobrej jakości, które nie muszą być zaraz określane jako luksusowe. Tak więc, o ile koncern LVMH zawsze i bezdyskusyjnie kojarzył mi się z luksusem, to Theory, Helmut Lang, czy Alice+Olivia już niekoniecznie. Chociaż z drugiej strony mozna spojrzeć na kwestię "amerykańskiego LVMH" z troszkę innej perspektywy. Bo czy istnieje w USA biznesmen, inwestor, a jednocześnie "fashion mogul", który gromadziłby pod "swoimi skrzydłami" kilka, czy kilkanaście marek odzieżowych, czy luksusowych? Skoro nikt oprócz Rosen'a nie przychodzi mi do głowy (ale może jestem po prostu za mało zorientowana?), to może jednak opinia Anny Wintour nie jest wcale bezzasadna. Zwłaszcza, że nie powiedziała ona, że Andrew Rosen to amerykański Bernard Arnault, ale że na swój sposób próbuje on tworzyć amerykański odpowiednik francuskiego koncernu. A określenie "na swój sposób probuje tworzyć" niesie ze sobą odmienną konotację, niż  np. "jest niekwestionowanym odpowiednikiem LVMH na rynku amerykańskim".
Czas najwyższy przyjrzeć się bliżej markom należącym do Rosena i jego postaci, karierze, spojrzeniu na modę itd. Po pierwsze odnoszę wrażenie, że nawet w mediach amerykańskich, które z reguły bardzo chętnie i często nawiązują do wszystkiego, co amerykańskie (polityki, biznesu, finansów, kultury itp), informacje o markach takich, jak Theory, Alice+Olivia czy Helmut Lang nie pojawiają się zbyt często. Natomiast o Proenza Schouler mówi się coraz więcej (i podejrzewam, że również w Europie) i jest to marka, której poświęca się coraz więcej uwagi. Pamiętam np., kiedy połowa udziałów w firmie została wykupiona latem ubiegłego roku przez Rosena i prezesa Irving Place Capital Johna Howarda, wszystkie prestiżowe gazety amerykańskie typu "New York Times", czy "The Wall Street Journal" zamieściły na ten temat obszerne artykuły.


Ewa Bytomska

Comments

  1. Uwielbiam Pani artykuły! Pisze Pani czasem takie ciekawostki, których próżno szukać w największych portalach modowych :)

    ReplyDelete
  2. Paulino, bardzo dziekuje za mile slowa i bardzo prosze, zwracaj sie do mnie na "Ty" :-)

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts