The Hunger Games



Niecałe trzy tygodnie temu wszedł na ekrany kin film "The Hunger Games" (Igrzyska Smierci). Jeden z moich znajomych poinformował mnie kilka dni później o ogromnym sukcesie filmu, na który bilety zostały wyprzedane jeszcze przed premierą, wspominając przy okazji, że dotyczy on eksplozji nuklearnej. Jest to akurat temat, który nie zainteresował mnie zbytnio, więc wzruszyłam tylko ramionami. Ale jakiś czas później usłyszałam opinię, że film dotyczy świata mody i przyjęłam ją z nieukrywanym zdziwieniem. W żaden sposób nie mogłam wyobrazić sobie połączenia wątków nuklearnej zagłady z modą, więc wybrałam się do kina, aby wyrobić sobie własne zdanie na ten temat. Jak się okazało, temat mody był w filmie zdecydowanie bardziej obecny od tematu wojny atomowej (który tak naprawdę nie był w ogóle obecny, a jeśli już to w odniesieniu do przeszłości).



 "The Hunger Games" stał się jednym z filmów kinowych ostatniego okresu o najwyższej oglądalności i w samych Stanach Zjednoczonych do dnia dzisiejszego "zarobił" 300 mln USD. Film dotyka wielu kwestii społeczno-politycznych, takich, jak popularność programów typu "reality show", systemu totalitarnego, walk gladiatorów, można doszukać się w nim wątków mitycznych (aluzje do herosa antycznej Grecji Tezeusza), religijnych, ekonomicznych (ruch Occupy Wall Street)*, ale oprócz tego nawiązuje do współczesnego świata mody i roli, jaką odgrywa dobry PR i utalentowany stylista. Pierwsze, co rzuca się w oczy to przepaść dzieląca zamożnych i wystrojonych (w jakiś udziwniony i sztuczny sposób) mieszkańców stolicy kraju Panem (post-apokaliptycznego świata) i biednych, przymierających głodem mieszkańców dwunastu dystryktów im podległych. O ile mieszkańcy stolicy pokazują się w oryginalnych kolorowych perukach, z intensywnym makijażem, w strojach reprezentujących styl "fin de siecle", będących połączeniem Nicki Minaj z Isabellą Blow, czy Lady Gagą, to ubodzy mieszkańcy 12 dystryktu noszą ubrania wzorowane na strojach przedstawicieli klasy robotniczej XIX wieku. Jako kara za ruch rebeliancki z przeszłości, rząd Panem organizuje co roku okrutny rodzaj igrzysk. Dwie osoby (kobieta i mężczyzna w wieku 12-18 lat) wybierane są losowo z każdego dystryktu i biorą one następnie udział w tytułowych "The Hunger Games", walcząc o przetrwanie i życie. Spośród 24 osób tzw. "tributes" tylko jedna przeżyje, otrzymując tytuł zwycięzcy. "The spectacle is televised live for an audience whose formal dress-code would give Willy Wonka a serious case of the willies. Really. The only thing more horrifying than death-dealing children is the fashion of the future. If nothing else, Armageddon has brought down the elites fashion sense-along with their sanity. The combination is strikingly visual and heartlessly shrewd. The screenplay (also written by Collins** with director Gary Ross***) paints the residents of the Capitol (the dominant state) in weird pastel/bubble-gum-colored wigs, white-washed make-up, fluffily-designed costumes and tofee-nosed devil-may-care attitudes. Their look, though despicable (and bonkers) offsets their minimalistic (and a tad anti-septic) looking architecture". (Mohammed Kamran Jawaid na stronie www.dawn.com)
Odpowiedzialna za kostiumy w filmie Judianna Makovsky wykorzystała stroje Rodarte, Jean Paul Gaultier, czy Alexandra McQueena. I to tylko stroje najbardziej rzucające się w oczy, trochę nawet karykaturalne w swej inności. I tak na przykład jedna z bohaterek Effie Trinket (grana przez Elizabeth Banks, chociaż mam wrażenie, że świetnie odnalazłaby się w tej roli Helena Bonham Carter) pokazuje się podczas uroczystości losowania uczestników tzw. "reaping ceremony", w olbrzymiej peruce z kwiatem, różowym żakiecie z pufkami a ' la lata osiemdziesiąte i  złotych botkach Alexandra McQueena na wysokim obcasie. Efffie Trinket w swoich kolorowych kostiumach i perukach przypomina mi trochę włoską osobowość świata mody- Anne Piaggi, podczas gdy prowadzący igrzyska- Caesar Flickerman (w tę rolę wcielił się Stanley Tucci) ma w sobie coś z Karla Lagerfelda. Dostrzec można również inspiracje Elsą Schiaparelli- włoską projektantką lat '30 i '40, znaną m.in. ze swojej współpracy z Salvadorem Dali.
Jak wspomniałam powyżej film akcentuje ogromną rolę, jaką odgrywają obecnie styliści w kreowaniu odpowiedniego "image'u" osób publicznych. Kiedy stylistą głównej bohaterki Katniss Everdeen (granej przez Jennifer Lawrence) zostaje Cinna (Lenny Kravitz), pierwsze, na co zwraca jej uwagę to, aby jej kreacja była nie tylko piękna, ale przede wszystkim zapadająca w pamięć obserwatorów, niezapomniana (dzięki czemu uda jej się zdobyć sympatię widzów i sponsorów, która może okazać się bardzo pomocna w krytycznych chwilach walki o przetrwanie). I rzeczywiscie Cinna wymyśla strój, na który wszyscy uczestnicy igrzysk zwrócą uwagę: czarny, skórzany kostium z buchającymi na plecach płomieniami ognia (wykorzystano przy tym technologię CG). Ubrany w sweter od Prady stylista jest jedną z niewielu osób w stolicy****, której wygląd jest w miarę naturalny, nieudziwniony (może z wyjątkiem złotego eyelinera). Katniss wzbudza również zachwyt widzów pokazując się następnie w pomarańczowej sukni z tafty i organzy-pirotechnicznej "couture", inspirowanej kreacjami aktorki burleski w filmie-musicalu z lat '60- "Gypsy".

* Ruch Occupy Wall Street powstał w ubiegłym roku w USA, a jego celem jest zwrócenie uwagi na "nierówność ekonomiczną" społeczeństwa amerykańskiego. Jednym z haseł przewodnich jest "we are the 99%", co oznacza, że ludzie bardzo zamożni to zaledwie 1% społeczeństwa i właśnie tej grupie (niesłusznie) rząd poświęca największą uwagę i przeznacza bardzo wysokie fundusze (np. TARP). Organizowane były liczne demonstracje w wielu miastach amerykańskich (a następnie europejskich) przed budynkami rządu federalnego. Tak się składa, że sama mieszkam w wieżowcu, który znajduje się w dzielnicy finansowej tuż obok Banku Federalnego, więc przez ponad dwa miesiące miałam okazję obserwować pikietujących i mieszkających w namiotach przedstawicieli ruchu.
** Suzanne Collins jest autorką książki, w oparciu o którą zrealizowano film.
*** Reżyser filmu Gary Ross wydał niedawno oświadczenie, że wycofuje się z pracy nad kolejną częścią filmu, która ma się ukazać w kinach w listopadzie przyszłego roku.
**** Stolice kraju Panem opisała Ann Hornaday w "The Washington Post": "The Capitol- a Vegas-like hive of callous sophisticates and jaded fashionistas- looks like Oz by way of Albert Speer".

Ewa Bytomska

Comments

  1. Widziałaś kolekcję Chiary Farragni i dziewczyn dla Werelse? Od dziś jest dostępna , jestem ciekawa Twojej opinii.

    ReplyDelete
  2. musze Pania Ewe pochwalic za dobry temat bo ciekawy i niestety wyrazic swoja dezaprobate za brak w wiekszosci wlasnego piora , artykul jest w wiekszosci przetlumaczony zywcem z innych anglojezycznych portali a w XXI wieku ludzie umieja czytac po angielsku i wkurza ich to ze Polacy tylko powielaja. Ten blog jest fajny bo jest oryginalny, kreuje dobra Polska jakosc i cokolwiek by o nim nie powiedziec to jest wyrazisty a takie zywcem tlumaczenie z innych stron po prostu razi. pierwszy lepszy z brzegu fragment cytuje :" ...plecach płomieniami ognia (wykorzystano przy tym technologię CG)". Poniewaz Pani Ewa nie wie co to jest technologia CG to nie wyjasnila tego nawet milosniczkom mody ktore rowniez nie maja o tym pojecia dlatego po prostu to skopiowala po przetlumaczeniu tekst jak leci. ( wyjasniam CG to skrot od Computer Generated czyli skrzydla w fazie post produkcyjnej zostaly dodane komputerowo). Oczywiscie nikt nie musi sie znac na fachowych terminologiach ale Pani Magda i Pan Krzysztof jak o czyms tu pisza to wiedza o czym wiec prosze na przyszlosc o weryfikacje przed publikacja bo takie wpadki po prostu obnizaja jakosc tego bloga

    ReplyDelete
  3. Na podstawie powiesciSuzanne Collins "Igrzyska śmierci" (wybacz nie wiem czy to ujelas)...ja widze cos więcej niż mode a mianowicie silną metafore 12 stref, ale ile ludzi tyle opini wiec nie ma co polemizowac... Jezeli chodzi o samą popularnaosc filmu to glownie zasluga dobrego marketingu i stylisty:)

    ReplyDelete
  4. kolekcja Chiary i dziewczyn nie robi na mnie jakiegoś super wrażenia więc nic w mojej szafie nie zagości ;-)

    ReplyDelete
  5. Hi Magda,

    Nice blog. We love it.
    We’ve been taking note of your style and we've come to be wonderfully addicted to it.
    We'd like to invite you as our 1st group of fashionista to join WhatIWear in a conquest to inspire the world,changing one wardrobe at a time.

    Click HERE to become a member - www.whatiwear.com
    Or check our blog at blog.whatiwear.com

    --
    Here are some members who have already joined us.
    Anastasia Siantar - brownplatform.com
    Andree Judd - avantgardien.tumblr.com
    Willabell Ong - paledivision.blogspot.com
    Marie Hamm - themavenpost.blogpost.com
    Paris & London - themadtwins.blogspot.com
    Alyssa Lau - theordinarypeoples.blogspot.com
    Nadine Drexler - whengreengrasswasyellowonpictures.com
    White Lace - whitelace.ro
    Becka Häggblom - sunshineinnorth.blogspot.com
    Michalina Z - stook-pook.blogspot.com
    Jessica C - westmountfashionista.com
    Claradevi Handriatmadja - luce-dale.com

    ReplyDelete
  6. AiRnessT: Jedynymi cytatami, ktore pojawily sie tutaj w calosci sa cytaty w jezyku angielskim. Natomiast zapewniam, ze ani jedno zdanie napisane przeze mnie w jezyku polskim nie jest skopiowane. Kostiumolog pracujacy nad filmem udzielila wywiadu, w ktorym wspomina o swoich inspiracjach, wiec sa to informacje dostepne, ale sa to fakty, ktorych nie sposob zmienic. Faktem jest na przyklad to, ze wykorzystano stroje Alexandra McQueena, czy Jean Paul Gaultier, wiec oczywiste jest to, ze wiele osob piszacych na temat filmu o tym wspomni. Scena z filmu, w ktorej Katniss pokazuje sie w skorzanym kostiumie z plomieniami ognia jest tak charakterystyczna, ze kazdy piszacy o filmie o niej rowniez wspomni. I faktem jest to, ze plomienie zostaly dodane przy uzyciu technologii CG-computer generated (to prawda, powinnam wyjasnic, ze jest to robione w procesie postprodukcyjnym, ale to, ze tego nie wyjasnilam nie oznacza, ze nie wiem, o czym pisze). Prosze podac mi tylko jedno zdanie, ktore rzekomo zostalo zywcem sciagniete z innego tekstu.

    ReplyDelete
  7. Ja również myślę że teksty Pani Ewy są bardzo oryginalne i lubię czytać Pani artykuły. Cytaty również zawsze są przywoływane więc nie wiem o co pretensja. Fajnie że zdecydowała się Pani na współpracę z Magdą i Panem Krzysztofem. Wasze artykuły często się uzupełniają. Ja z zapartym tchem czytam wszystkie. Pozdrawiam EWA

    ReplyDelete
  8. Widziałam film, mam podobne odczucia. Ewa, Twoje teksty bardzo dobrze się czyta, pozdrawiam.

    ReplyDelete
  9. Wow, super post! Nigdy nie pomyślałabym, że w takim filmie można odnaleźć wątki związane z modą :) Osobiście nie jestem zwolenniczką filmów science-fiction i tym, podobnych, ale po przeczytaniu tego posta nie ukrywam, że nie mogę się doczekać, aż obejrzę ten film!

    ReplyDelete
  10. Mi sie film rowniez podobal zwlaszcza ten barwny,kolorowy Swiat o ktorym piszesz.Nie moge jednak strawic jednego faktu(bardzo waznego w filmie)mianowicie dlaczego w igrzyskach walcza dzieci???Rozumiem ,ze film powstal na podstawie ksiazki ale dla mnie to jest po prostu chore!

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts