Najmniej znany projektant haute couture

Natrafiłam kiedyś na takie właśnie określenie. Nie przypominam sobie kontekstu tej wypowiedzi, ani jej autora, ale pamiętam, że bardzo mnie to zaskoczyło. "Jak to możliwe, że projektant haute couture, których jest przecież tak niewielu jest tak mało znany? czy rzeczywiście nigdy nie obiło mi się o uszy jego nazwisko? kim jest ów projektant ?"- takie oto pytania pojawiły się w mojej glowie. Kiedy usłyszałam jego nazwisko, musiałam przyznać, że faktycznie nigdy o nim nie słyszałam i podejrzewam, że wiele innych osób również. Jest to bowiem  Ralph Rucci. Skojarzyłam jego nazwisko błędnie z Włochem, a tymczasem jest to Amerykanin, który jako drugi w historii obywatel USA (pierwszym byl Mainbocher w latach czterdziestych) otrzymał w 2002 roku uprawnienia do pokazania w Paryżu swojej kolekcji haute couture, co też przez trzy lata z rzędu uczynił. Rucci (który oprócz tego, że jest projektantem, jest również artystą malarzem) stworzył swoją pierwszą kolekcję w 1981, ale dopiero w 1994 założył swoją firmę Chado Ralph Rucci (słowo "chado" zaczerpnięte zostało z języka japońskiego i oznacza ono ceremonię parzenia herbaty), a 5 lat później pokazał swoją kolekcję podczas nowojorskiego Tygodnia Mody.



Dziennikarka "The Washington Post"- Robin Givhan tak oto skomentowała kolekcje projektanta: "Rucci's clothes are aspirational in every sense of the word. They ooze luxury from 100 paces, yet they are not ostentatious. They look expensive because every seam is perfect, every button exactly placed, every skirt has just the right lift. No dress of his would dare wrinkle". Inny dziennikarz napisał: "In essence, Rucci is a modernist working in a traditional vernacular. For this artist, that constitutes a fertile contradiction. He is aware but unconcerned that the workmanship in his creations- from lush ball gowns to the luxurious, exquisite daywear that form the core of his business - does not readily yield its secrets to the printed page. He has become best known for the richness and diversity of his fabric choices, the broad range of his color palette, the artistic sources from which he draws inspiration, and the complex construction methods he employs in executing his creations".
W 2007 w Muzeum w Fashion Institute of Technology w Nowym Jorku zorganizowano wystawę (Ralph Rucci: The Art of Weightlessness) poświęconą kolekcjom Rucci na przestrzeni ostatnich lat, a rok później Muzeum Sztuki w Phoenix, Arizonie zaprezentowało swoją własną wystawę, poświęconą projektantowi.
Jak to więc możliwe, że projektant o tak wielkich osiągnięciach jest tak mało znany. Czytałam wypowiedzi kilku osób na ten temat i wszyscy zgodnie twierdzą, że ma to po części związek z jego filozofią jako nie tylko projektanta, ale również artysty. Rucci nie zwraca uwagi na trendy, nie przywiązuje wagi do znajomości w świecie high-fashion, idzie swoim własnym tempem, podobnie jak Azzedine Alaia, bez kompromisów (np. nie miał ochoty pokazać swojej kolekcji na jesień 2012 na wybiegu, to tego nie zrobił).
Rucci przywiązuje ogromną wagę do jakości swoich ubrań, ornamentów, ozdób, nad których przyszyciem jego krawcowe spędzają często dziesiątki godzin. Sam Rucci jeśli ma ochotę spędzić 16 tygodni nad jedną sukienką, to nikt go od tego pomysłu nie odwiedzie. Patricia Morrisoe tak spuentowała spotkanie z projektantem w jego nowojorskim atelier: "Fashion design isn't so much his profession as it is his spiritual calling. Even after more than 30 years in the business, he still professes bewilderment at its crass commercialism, decrying the trend of celebrity designers and much more. In many ways, he's a 19th-century aesthete, with a devotion to all things exquisite, from Elsa Peretti's biomorphic designs to Asian art. The words "rag trade" and "Rucci" do not go together". Klientki projektanta to zarówno dwudziestoletnie modelki, jak i 80-letnie panie np. Carmen Dell'Orefice, a jego sukienki są dostępne w Neiman Marcus, Bergdorf Goodman i Saks Fifth Avenue.

Ewa Bytomska

Comments

  1. Uwielbiam Twojego bloga, dodałam go na pierwszym miejscu w zakładkach :) i co chwilę klikam czy pojawił się nowy post! Jesteś świetna :) Kiedyś wchodziłam tu sporadycznie pooglądać zdjęcia, ale teraz robię to kilka razy na dzień. Gratuluje takiej pasji modą i bloga, którego odwiedza chyba coraz więcej osob :) :* Pozdrawiam i życzę jak najwięcej sukcesów. To mój pierwszy komentarz, znam bloga chyba od pół roku, może więcej, ale jakoś nigy nie złożyło się żeby napisać komentarz. Ale teraz się zebrałam i serdecznie Ci gratuluję! :)

    ReplyDelete
  2. mam nadzieje ze zaczniecie udzielac sie czesciej ;-) nie tylko tu pod postem

    ReplyDelete
  3. Hm , rowniez o nim nie slyszalam . Nawet kupujac od czasu do czasu sukienke w Neiman Marcus ( max do pol tys dol ;) nie natrafilam na jego nazwisko . Chyba wlasnie dlatego :) Pozdrawiam !

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts