LaMania on London Fashion Week



 LONDON FASHION WEEK LUTY 2012 

Premiera kolekcji La Mania JESIEŃ/ZIMA 2012/2013 w Londynie 

14 – 29 Luty 2012 - ROYAL OPERA ARCADE GALLERY - SHOWROOM 
16 – 17 Luty 2012 - ROYAL ACADEMY OF ARTS - EVENT INAUGURACYJNY 
Dom Mody La Mania weźmie udział w projekcie pt.: International Fashion Showcase organizowanym przez British Council i British Fashion Council w ramach London Fashion Week w lutym 2012. La Mania zaprezentuje swoją kolekcję Jesieo/Zima 2012/2013 podczas dwutygodniowej wystawy pod patronatem Polskiego Instytutu Kultury w Londynie oraz honorowym patronatem Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie. 
Inauguracyjny event odbędzie się 16 i 17 Lutego 2012, w Royal Academy of Arts, gdzie przez dwa dni można będzie obejrzed specjalną ekspozycję kolekcji La Manii przygotowaną we współpracy ze światowej sławy galerią sztuki ‘Galeria Gmurzynski’ prezentującą artystę Marco Perego. 
Wydarzenie w Royal Academy of Arts nosi nazwę ‘Fairy Tale Mania’ i jest manifestem wyjątkowego i niezwykłego w komunikacji połączenia świata mody ze światem sztuki. Bajkowy klimat w stylu Alicji w Krainie Czarów przybliży magię zmian, które zachodzą dzięki obcowaniu z różnymi formami kreacji. Wyjątkową przestrzeo wystawy wypełnią manekiny, żywe modelki, specjalne konstrukcje oraz sztuka Marco Perego. Muzyka towarzysząca wystawie to kompozycje wybitnego polskiego kompozytora, zdobywcy Oscara, Jana A. P. Kaczmarka. 
‘Moda to sposób na ucieczkę od rzeczywistości. Współczesna bajka. Dzięki niej w każdej chwili możliwa jest spektakularna transformacja naszego wyglądu. Pomaga nam całkowicie zmienid siebie w oczach innych. Jest personalnym, zwizualizowanym oświadczeniem rodzaju osobowości, okazywania uczud, siły. Dzięki niej możliwy jest flirt z całym kreatywnym światem’ - Dyrektor Kreatywna marki La Mania - Joanna Przetakiewicz 
14 - 29.02.2012 – Royal Opera Arcade Gallery, 5 Pall Mall London – showroom – 10am - 6pm 
16.02.2012 – Royal Academy of Arts, 6 Burlington Gardens – otwarcie wystawy – obowiązują zaproszenia 
17.02.2012 – Royal Academy of Arts, 6 Burlington Gardens – wystawa - 10am – 6pm – wstęp wolny 



Comments

  1. Odnośnie La Manii... Postanowiłam ostatnio odwiedzić butik w Warszawie. I muszę powiedzieć że urania rzeczywiście piękne ale obsługa pozostawia wiele do życzenia. Zostałam delikatnie mówiąc zignorowana. Rzeczy którą mierzyłam nie było w moim rozmiarze, więc Pani sama zaproponowała że sprawdzi jej dostępność w drugim sklepie bo jest możliwość sprowadzenia. Kiedy niepostrzeżenie wyszłam z przymierzalni okazało się Panie coś między sobą ustaliły i kiedy mnie zobaczyły poinformowały że tej rzeczy tam nie ma. Pani oczywiście nie wykonała tego telefonu. Domyślam się że wyglądałam za tanio żeby się fatygować. Muszę przyznać że jestem rozczarowana takim podejściem firmy do klienta.

    ReplyDelete
  2. ja z kolei wspominam wizyty bardzo miło, zostałam przyjęta w sposób bardzo uprzejmy, doradzano, nawet dostałam sukienke wówczas wtedy jeszcze nie wystawioną do sprzedaży, z sympatią wspominam wizyty w sklepie w Warszawie

    ReplyDelete
  3. No i być może właśnie o to chodzi że pojawiając się z torbą od Hermes bądź LV (i nie jest to w żadnym wypadku uszczypliwość) zostaje się obsłużonym wzorowo. Nie da się ukryć Magdo że patrząc na Ciebie i Krzysztofa można zauważyć wasz nieco wyższy status finansowy. Uważam jednak że każdy klient powinien być traktowany tak samo. Marka w ten również sposób pracuje na swój wizerunek.

    ReplyDelete
  4. Sama pracuje w butiku z dosyć drogimi rzeczami i wiem jak czasem można się pomylić w takiej ocenie klienta, więc uważam że profesjonalizm w tej kwestii wymaga obsługi na najwyższym poziomie niezależnie od klienta.

    ReplyDelete
  5. oczywiscie uwazam dokladnie tak samo, jednak wiem ze nie w kazdym butiku tak jest, w Hermesie obsługa nie nalezy do najlepszych i to bez względu na to w czym przychodzisz ubrana, wiele osób narzeka na podejscie do klienta w tych sklepach, okazuje sie ze nie tylko w Europie ale i na swiecie

    ReplyDelete
  6. a to zaskakujące. czyżby firma spoczęła na laurach i uważa że ich wyroby są tak pożądane że nie ma potrzeby "sprzedaży" ich?

    ReplyDelete
  7. w Uk zrezygnowano z przyjmowania zamówien już na birkin nawet, myślę że to i tak nie zagraża marce w zaden sposób, ale coraz chetniej klienci nabywaja torby placąc podwójnie za to by dostac je od ręki od resellerów ;-)

    ReplyDelete
  8. no tak... ale to już trochę podchodzi pod fashion victim nie uważasz?
    jeśl nie przyjmują zamówień to znaczy że torba jest nieosiągalna w UK?

    ReplyDelete
  9. jest , nigdy jej nie wystawiaja publicznie, jak wejdziesz do butiku i zapytasz czy maja ze chcesz kupic a maja cos, to Ci pokaza i bierze się to co jest nie wybrzydza ;-)

    ReplyDelete
  10. wow no to się dopiero nazywa selektywna marka :) a wydawało by się że to popyt nakręca podaż :)

    ReplyDelete
  11. Całkowicie zgadzam się z Kasią. Moim zdaniem jest to wynikiem wyłącznie brakiem kultury osobistej pracowników. A wydawałoby się, że osoby zatrudniane przez prestiżowe marki, do których (w PL) można zaliczyć La Manie, powinny znać podstawowe zasady savoir - vivre. Niejednokrotnie chodząc po sklepach (nie tylko w PL) czuję na sobie oczy sprzedawczyń patrzących, a to na torebkę, a to na buty czy zegarek. O samochodzie nie mówię bo z nim się nie chadza na zakupy ;-)

    ReplyDelete
  12. osttanio podczas rozmowy z managerem Lv, usmialismy się do łez prawie ;-) gdy opowiadal jak do butiku wszedł pan skromnie wygladajacy po czym zazadal by przygotowali mu 10 outfitów lacznie z torbami i butami, sprzedawcy spedzili z nim 6 godzin on siedzial i popijał w tym czasie szampana, oswiadczyl ze wychdzi obok do Gucci po torby i wroci po rzeczy za ktore mial zaplacic ponad 15 tys f, nigdy nie wrocil ;-) czasami sie im troszke nie dziwie ze jednak moga zwracac uwage na to czy tamto. Ale oczywiscie sprzedawcy w butikach od tego sa by sluzyc nam pomoca a nie oceniac, jednak widzicie jak to czasami wyglada ;-) pan chcial sie poczuc wyjatkowo ;-)

    ReplyDelete
  13. mysle ze generalnie sprzedawcy sie juz nauczyli patrzec na ludzi, wiedza kto jest turysta w sklepie a kto moze byc klientem, tego niestety nie zmienimy, ale pewnie tez zostaja zaskoczeni czasami ;-) stad na bond Street nie bardzo lubie robic zakupy, no chyba ze jest to d&g albo lv, wolimy jezdzic na Sloane Street badz kupowac rzeczy w Harrods

    ReplyDelete
  14. O tak, zgadzam się w 100% - Rosjanki/Rosjanie zawsze wyglądają jakby ubierali się za grosze a tu psikus, gdyż okazuje się, że to oni wydają ostatnio najwięcej pieniędzy chociażby w Harrodsie

    ReplyDelete
  15. zreszta w takich miejscach wszyscy na siebie patrzą ;-) pokaz mody na zywo ;-) sama niejednokrotnie pytam panie gdzie kupily to czy tamto, i one czasami pytaja mnie, to jest fajne, zawsze na kims cos lepiej wyglada niz na wieszaku

    ReplyDelete
  16. Nigdy nie mogłam zrozumieć kompleksów niektórych osób, które mówią, że boją się wejść do jakiegoś sklepu ze względu na obsługę, która ocenia a raczej "wycenia" danego klienta. W końcu to obsługa jest dla klienta, a nie odwrotnie, niezależnie od zawartości portfela. Co do oceniania bo wyglądzie, to jak jak już wspomniałyście wyżej dziś można się bardzo pomylić. Jak powiedziała kiedyś moja ulubiona projektantka Vivienne Westood "Chcę żeby w moich ubraniach bogaty wyglądał jak biedny, a biedny jak bogaty". I wielu innych projaktantów również stosuje tą zasadę. To jest kwestia estetyki, nie każdemu odpowiada noszenie metki na wierzchu ;)

    ReplyDelete
  17. a wracając do tematu posta, nie miałam okazji widzieć na żywo projektów tej firmy, obejrzałam na ich stronie i nie będę się wypowiadać, po prostu nie mój gust, ale za to nazwa marki jest po prostu koszmarna i tandetna.

    ReplyDelete
  18. Vivienne Westwood - przepraszam za literówkę :)

    ReplyDelete
  19. Świetna anegdota :-) Pan zaznał choć odrobinę luksusu i to tak małym kosztem, a personel butiku pewnie postawił na nogi :-)
    Ja osobiście bardzo cenię projekty La Manii, które widziałam/widzę na żywo. Mam jedną sukienkę, którą zakładam i na co dzień do pracy i w innej wersji na wieczór. Idealne połączenie :-)

    ReplyDelete
  20. ja rowniez uwielbiam La Manię

    ReplyDelete
  21. witam
    Magdo wybierasz sie na wystawe? pozdrawiam

    ReplyDelete
  22. Ja ostatnio nabyłam spódnice i bluzkę ale w La Manii w Katowicach i obsługa tam jest fantastyczna. Panie przemiłe są 2zmiany i w jednej obsługa jest świetna w drugiej denerwuje mnie jedynie to, że nie dali mi się nawet na spokojnie przebrać bo ciągle chcieli mi pomoc. Ale ogólnie obsługa La Manii jest rewelacyjna i kolekcje przepiękne:)

    ReplyDelete
  23. Być może źle trafiłam :)

    ReplyDelete
  24. Wszystko dobrze, lecz ten komunikat prasowy jak na wielką markę La Mania pozostawia wiele do życzenia.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts