The Battle for Hermes ....part 1

Poniżej artykuł jaki ukazał się na łamach Wall Street Journal autorstwa Dany Thomas.
Pierre-Alexis Dumas, dyrektor kreatywny marki Hermes, siedząc w swoim biurze w siedzibie firmy na rue du Faubours Saint-Honore w Paryżu, opowiada co oznacza prowadzić najbardziej szanowaną markę luksusowych produktów na świecie. “Moja praca polega na tym”, mówi szczupły, 44 letni, szóstej generacji potomek rodziny założycielskiej firmy, “ jest podtrzymanie tej silnej kreatywności Hermesa jak i rygoru i wizji przyszłości... te wartości ciągle w Nas żyją.”




“To,”- dodaje, “jest siłą Hermesa.”
 Wartości takie jak - dyscyplina, wizjnerstwo i kreatywność - odróżniają Hermesa od reszty konkurencji, to właśnie ma na myśli kierownictwo firmy mówiąc o “kulturze Hermes”. W świecie linii montarzowych, torebek made-in-China, Hermes wciąż zatrudnia rzemieślników we Francji aby szyli słynne Kellys i Birkin, jedna po drugiej, każdą ręcznie. Kiedy większość konkurencji kupuje zwoje gotowego materiału w Chinach aby drukować na nim wzory swoich chust, Hermes tka swoje w Lion z jedwabiu pochodzącego z gór Brazylii. Kiedy większość konkurencji zleca wykonanie perfum wielkim laboratoriom, zajmującym się również wytwarzaniem sztucznych zapachów do żywości czy detergentów, Hermes ma swojego własnego “nosa” (człowiek odpowiedzialny za kreację zapachów, bardzo rzadka i cenna profesja), który komponuje każde nowe perfumy w laboratorium w swoim domu w pobliżu Grasse, światowej stolicy zapachów na południu Francji.
To przywiązanie do detalii i niezależność spowodowały, że Hermes odniósł taki sukces, sprzedaż wzrosła o 25,4% do 2,4 miliardów Euro. W czasie szczytu finansowego kryzysu, kiedy większość głównych marek odnotowała spadek sprzedaży a niektóre były bliskie bankructwa, Hermes odnotował jej wzrost: o 8,6 procent w 2008 roku i o 8,5 w roku 2009; zysk operacyjny wzrósł 0 3,1 procent w 2009 roku.
Dziś rynek towarów luksusowych wyceniany jest na 200 miliardów dolarów rocznie, generowany głównie przez spółki publiczne. Liderem na rynku jest LVMH - Moet Hennessey Louis Vuitton, grupa posiadająca ponad 60 różnych marek takich jak Givenchy, Fendi, Guerlain and Moet & Chandon, o obrotach w wysokości 28.9 miliardów Dolarów w 2010 roku. Firma ta należy do 62 letniego francuskiego biznesmena Bernarda Arnoult, czwartego na liście najbogatszych ludzi świata, którego majątek wyceniany jest na 41 miliardów dolarów. Arnoult spędził ostatnie 20 lat na wykupowaniu znanych firm, “gwiazd” jak lubi je nazywać. Niektóre z tych zakupów odbywały się na drodze negocjacji z ich właścicielami inne polegały na skrytym i podstępnym przejęciem kontroli. Jego ostatni zakup - włoska firma jubilerska 'Bulgari' została zakupiona od rodziny Bulgari w marcu i była to czysto biznesowa transakcja, z której rezultatów wszystkie strony były zadowolone. Lecz jego ostatnie inwestycje nie są już tak dobrze postrzegane. W październiku zeszłego roku, LVMH po cichu przejął 17,1% akcji Hermes (teraz ta liczba wzrosła do 20 procent); później zostało ujawnione iż zostało to zrobione poprzez gotówkowe zakupy  tak zwanych swapów akcyjnych, praktyki czasami wykorzystywanej przez fundusze hedgingowe do wrogiego przejęcia spólek bez tego ujawniania. Hermes postrzega ten ruch jako pełny atak na spółkę i jej kierownictwo zamierza zrobić wszsytko aby ją obronić.
“Hermes i LVMH to dwie skrajności na rynku towarów luksusowych” powiedział prezes Hermes pierwszy zarządzający, niepochodzący z rodziny założycieli 174 letniej firmy. “jesteśmy rzemieślnikami i artystami. Próbujemy stworzyć najpiękniejsze rzeczy w branży. Wytwórcy wkładają serce i duszę w każdą torbę i kiedy klient ją kupuje, kupuje również cząstkę etyki Hermes. Od sześciu pokoleń firma należy do tej samej rodziny. To daje tej firmie coś czego nie posiada żadna inna firma. Nasza walka z LVMH to nie wojna ekonomiczna to walka kulturowa. Próbujemy tworzyć poezję i przy okazji osiągamy wspaniałe wyniki finansowe. Musimy to chronić.”
Aby zrozumieć o czym mówi Pierre-Alexis i Patrick Thomas i czego tak bardzo pożąda Arnoult, trzeba odwiedzić główny warsztat firmy w podparyskim Pantin. Tam właśnie 340 rzemiślników ręcznie wykonuje przedmioty ze skóry, w taki sam sposób jak ponad 100 lat temu.
Hermes został utworzony w 1837 roku przez francuskiego producenta uprzęży Thierry Hermes, dostawcy na dwory królewskie całej Europy. Jego wnuk Emile-Maurice dokonał modernizacji firmy, dzięki takim znajomym jak Louis Renault i Ettore Bugatti zaczął produkować walizki do samochodów, zatrudnił również dekoratora Jean-Michel Frank do projektowania linii mebli, wprowadził do oferty firmy paski oraz odzież i powiększył sięć sprzedaży o dwa butiki w bardzo eksluzywnych kurortach Deauville i Cannes.
Emile-Maurice miał trzy córki, które bardzo dobrze wyszły za mąż tworząc trzy nowe nazwiska w rodzinie: Guerrand, Puech and Dumas; czwarta córka zmarła bardzo młoda. W późnych latach 30-tych, jego zięć Robert Dumas zasugerował aby powiększyć ofertę firmy o chusty i krawaty i kilka sam zaprojektował własnoręcznie. W latach pięćdziesiątych przejął firmę od Emile-Maurice i prowadził ją przez 30 lat. Jednak dopiero czwarty syn Dumas, Jean-Louis, przeprowadził reformy firmy tworząc potężną firmę jaką Hermes jest dzisiaj.
W 1978 roku, w wieku lat 40-tu, Jean Louis Dumas został mianowany prezesem firmy i jej dyrektorem artystycznym i przy pomocy swoich kuzynów Patricka Guerrand i Bertrand Puech wstrząsnął starym domem mody: przywrócił do produkcji torebkę Kelly w nowych, ożywionych kolorach oraz zaprojektował torebkę dla seksownej brytyjskiej aktorki Jane Birkin, którą później nazwał jej nazwiskiem. Powstały nowe kampanie reklamowe, otworzono nowe lśniące butiki oraz Hermes przejął trzy firmy: producenta sreber Puiforcat, kryształów Saint Louis i butów John Lobb. W roku 2004 zatrudnił projektanta “bad-boy” Jean Paula Gaultier aby stworzył damską kolekcję dla Hermes. Współpraca awangardowego Gaultier ze statecznym Dumas wydawała się na początku bardzo dziwna, lecz byli oni bardzo dobrymi przyjaciółmi i praca ta przyniosła bardzo dobre efekty. Po śmierci Dumas w wieku 72 lat, Gaultier opuścił Hermesa i został zastąpiony prze francuskiego projektanta Christophe Lemaire.
W następnym poście ciąg dalszy historii Hermes i bitwy z LVMH.

Alex Dumas


Comments

  1. To jest znakomity artykul i ciesze sie bardzo, ze podjal sie Pan trudu tlumaczenia i zamieszczenia go tutaj.Mysle, ze po przeczytaniu wyzej zamieszczonego tekstu latwiej jest zrozumiec, dlaczego Hermes tak niechetnie podchodzi do ostatnich posuniec LVMH i tak mocno walczy o zachowanie swojej niezaleznosci.
    Nie mialam pojecia, ze kupno akcji Hermes, dokonane przez LVMH jakis czas temu, odbylo sie w sposob wykorzystywany z reguly do wrogiego przejecia spolki.
    Poza tym zwrocilam uwage na okreslenie prezesa Hermes, iz walka z LVMH jest walka kulturowa, a nie ekonomiczna.Mysle, ze jest to wyraziste odzwierciedlenie faktu, jak bardzo wlasciciele Hermes chca dbac o zachowanie swojej odrebnosci i wieloletniej tradycji.
    Z niecierpliwoscia czekam na kolejna czesc artykulu.
    Ewa Bytomska

    ReplyDelete
  2. Dziekuje bardzo Ewo I dla takich komentarzy warto sie potrudzic. W kolejnej czesci miedzy innymi o tym jak nie zaczyna sie uwodzenia pieknej kobiety od gwalcenia jej od tylu ;-)

    ReplyDelete
  3. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam torebkę Hermes Birkin od razu sie w niej zakochałam. Nie rozumiałąm dlaczego każda kobieta na świecie pragnie ją mieć. Dzieki Twojemu postowi wiele zrozumiałam :) Dziekuje !!! I oby wiecej takich postów sie pojawiło :)
    Karina.

    ReplyDelete
  4. Och, zapowiada sie interesujaco :-)
    Naprawde uwielbiam ten blog. Oprocz przepieknych zdjec i stylizacji, jest tu zawartych tak wiele interesujacych informacji. Prawdziwa kopalnia wiedzy na temat wszystkiego, co aktualnie dzieje sie w swiecie mody. A wszystko zaprezentowane w sposob tak elegancki i ciekawy.
    Zdaje sobie sprawe z tego, jak wiele pracy i zaangazowania wymaga prowadzenie tej strony, tworzenie stylizacji, robienie zdjec, uaktualnianie. Doskonale rozumiem te ogromna popularnosc Passion4fashion (czytelnicy z najdalszych zakatkow swiata), gdyz jest to nie tylko najlepszy polski blog modowy, ale bezdyskusyjnie jeden z najlepszych na swiecie.
    Ewa Bytomska

    ReplyDelete
  5. niesamowity artykuł duzo sie dowiedzialam naprawde dzieki za to , czekam na drugi .. :))

    ReplyDelete
  6. Z niecierpliwością czekam ciąg dalszy tej historii.

    ReplyDelete
  7. Nie ukrywam, że torebki czy apaszki Hermes w ręku nigdy nie dzierżyłam, znam za to kilka zapachów i do tego się ustosunkuję. Po pierwszym "niuchu" wiadomo, że nie jest to kolejna masówka, której zadaniem jest zdobienie toaletek co drugiej kobiety. Perfumy te dalekie są od landrynkowych banałów. Te zapachy albo powalają, albo odstraszają. Zanurzając się w obłoku 24 Faubourg czuję się wyjątkowo, bo wiem, że twórcy nie byli nastawieni na ilość sprzedanych flakonów lecz na jakość tego magicznego płynu.
    Mam nadzieję, że będzie mi dane doświadczyć innych dobrodziejstw Hermes i wkrótce będę mogła skropić perfumami jakiś niewielki skrawek Hermesowego materiału, a za czas jakiś paradowała będę dumnie z maleńką choć torebką :)

    Ps. Poproszę o więcej takich artykułów

    Pps. Taki drobiazg na koniec (zboczenie zawodowe)- perfumy nie mają liczby pojedynczej, dlatego też być powinno "komponuje każde nowe perfumy"

    ReplyDelete
  8. Swietny post, ma pan talent;) dziekuje ze moge czytac tu takie ciekawe informacje

    ReplyDelete
  9. lubię Danę Thomas, jest świetną i rzetelną dziennikarką.

    ReplyDelete
  10. Madzia! Ukłon w Twoją stronę, że przetłumaczyłaś ten artykuł dla swoich "widzów" :) Chciałabym jeszcze wrócić do innej notki. Od kilku minut jestem w appstore i za cholerę nie mogę znaleźć aplikacji magazynu ELLE, VOUGE itd potrzeba jest jakaś określona fraza?

    ReplyDelete
  11. ukłon w strone mojego męża ;-) nie wiemy czy w Pl sa dostepne w app store, sa rozne wydania Elle, mi wystarcza ze wpisze nazwę

    ReplyDelete
  12. przetlumaczyl maz dobrze, szkoda ze przepisane i skopiowane

    ReplyDelete
  13. straszny kretynizm w tym zdaniu powyzej, przetlumaczyl dobrze , ''szkoda ze przepisane i skopiowane '' brawo !

    ReplyDelete
  14. Wow! To Twój mąż tak biegle mówi po polsku? Super! Pozdrawiam z deszczowego Krakowa :*

    ReplyDelete
  15. no way! myślałam, że Anglikiem, i dlatego też mieszkasz w Anglii,"za miłością" ;)

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts