Wednesday, 27 July 2016

Zara Campaign F/W 2016


Wszechobecne koronki i aksamity to zdecydowanie moja miłość
Sezon jesienno-zimowy tego roku dostarczy nam ich z pewnością pełną gamę barw i wzorów


Primark f/w 2016


Tuesday, 26 July 2016

Big Buddha....

Big Buddha należy do najważniejszych i najbardziej szanowanych zabytków na wyspie. Gigantyczny posąg umiejscowiono na szczycie Nakkerd Hills między Chalong i Katą a jego 45-cio metrowa prezencja  robi ogromne wrażenie, budząc tym samym podziw i uznanie. Widok ze wzgórza jest imponujący: to dobre 360 stopni wokół wyspy, przedstawia malownicze krajobrazy  Phuket, Katę, Karon i plaże Kata Bay. Zaznaczę, iż sama droga na sam szczyt jest łagodna, malownicza i spokojna no chyba, że traficie na towarzystwo rozbestwionych małp ;-) my mieliśmy z nimi małą przygodę.
 Najbardziej urzekły mnie dzwonki zawieszone wokół świątyni a w zasadzie ich magiczny dźwięk, który nasilał się wraz z mocniejszym powiewem wiatru.  Dźwięk dzwonów zajmuje szczególnie ważne miejsce w buddyźmie. Pełnią nie tylko rolę informacyjną w świątyniach ale także stanowią nieodłączny element niektórych form praktyk religijnych. Dodatkowo na wzgórzu powiewają buddyjskie flagi i metalowe serca z życzeniami i podpisami odwiedzających turystów. Wszystko to tworzy niesamowity klimat... Wyciszałam się z każdym kolejnym krokiem....
Bardzo unikalne miejsce i przy odrobinie szczęścia możecie także otrzymać błogosławieństwo od przeora mnichów buddyjskich - nam się udało! Od jakiegoś czasu fascynuje mnie ta filozofia, dużo czytam i marzyłam  o tym by znaleźć się właśnie w takim miejscu....
Teren jest wciąż w budowie i chyba jest tak już od ponad 10-ciu lat.... widać również trwające prace remontowe w pobliżu jak i we wnętrzach samej świątyni. Cała sylwetka Buddhy wykonana jest z betonu z piękną powłoką birmańskiego marmuru, która odbija światło słoneczne stanowiąc tym samym naturalny symbol nadziei.
Środki na remont w całości pochądzą z darowizn. Obszar świątyni odwiedza dziennie nawet tysiąc osób. To olbrzymia inwestycja i duże wyzwanie dla władz prowincji, stąd projekt skierowany został do turystów z prośbą o wsparcie i pomoc w jego ukończeniu. To jedna z najbardziej popularnych 'atrakcji' Phuket i oznakowanie do tego miejsca znajdziecie z każdego miejsca na wyspie ;-) Jednym się to podoba bardziej innym mniej, jednak musimy pamiętać, że pracę na terenie obiektu z pewnością zakończą się o wiele szybciej przy naszym wsparciu finansowym. 


Naka Market....

Phuket Weekend Market (lokalnie nazywany Naka Market) ulokowany jest tuż za miastem przy ulicy Chao Fa West Road i jest największym tego typu rynkiem na wyspie. Otwarty jest w sobotę oraz niedzielę od godz 16 do późnych godzin nocnych. Jedyną odpowiedzią na pytanie co można na nim kupić byłoby by stwierdzenie: “to zależy ile masz czasu?”. Jest naprawdę duuuuży i znajdziecie na nim niemal wszystko. Od odzieży, po elektronikę, pamiątki, całą masę podrabianych towarów aż do mebli czy przedmiotów, które wydają się nie mają żadnego zastosowania w praktyce. Osobną część stanowi jedzenie i muszę Wam powiedzieć, że jego wybór jest wprost oszałamiający. Egzotyczne owoce, słodycze, desery po wszystkie owoce morza, mięsa i warzywa aż do takich ekstrawagancji jak prażone insekty i larwy robali. Wszystko co spróbowaliśmy było naprawdę przepyszne ale nie jestem w stanie powiedzieć Wam co to było :-))) Warunki w jakich jest to wszystko przyrządzane jest dalekie od wszelkich europejskich norm sanitarnych ale może przez to, jest tak wyborne i stanowi bardzo dużą atrakcję turystyczną. Feria barw i wszelkich zapachów może przyprawić o ból głowy i nudności ;-) nie czułam się tam nadzwyczajnie komfortowo... do tego ta wilgotność w powietrzu i wysoka temperatura sprawiała, że odczuwałam wszystko dwa razy mocniej.
Drugi market, na który przez przypadek trafiliśmy tego samego wieczoru był Phuket Walking Street Market (lokalnie zwany Lardyai) i mnie osobiście bardziej przypadł do gustu. Mieści się on w historycznej, starej dzielnicy miasta przy ulicy Thalang Road. Sama ulica ma 350 metrów długości i była pierwszą, na której kable elektryczne położono pod ziemią co wcale nie jest w Tajlandii powszechne ;-) Architektura to mieszanka stylu chińsko-portugalskiego a domy obecnie dodatkowo oświetlono ledami zmieniającymi kolor przez całą noc, co tworzy niepowtarzalną atmosferę. Mieszanka sklepów hinduskich, tajskich islamistów i tzw. Baba (chińscy emigranci osiedleni w Phuket na początku XX-go wieku)pozwala zwiedzającym zapoznać się z bogactwem oferty tego marketu. Z ciekawostek- na tej ulicy mieści się najstarsza na wyspie apteka gdzie możecie kupić leki do tej pory wyrabiane ręcznie, niektóre wg bardzo starych tajskich receptur. Na rynku znajdziecie także olbrzymi wybór pamiątek i ubrań produkowanych przez miejscowych artystów i rzemieślników. Wybór jedzenia jest równie bogaty: grillowane kałamarnice, kurczaki, egzotyczne owoce, soki i khanom (tajskie słodycze) to chyba najpopularniejsze produkty. Wszystko to odbywa się w towarzystwie występów miejscowych artystów no i niestety ogromnej fali turystów... ale bezsprzecznie miejsce, które warto odwiedzić będąc w Phuket.



Saturday, 23 July 2016

Somewhere in the middle...

''Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.'' M. Twain

Orient....

Pozostając w wakacyjnym klimacie...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...